Strona główna > Film > Salt – „ten film z Olbrychskim”

Salt – „ten film z Olbrychskim”

10 września 2010 Dodaj komentarz Go to comments

Tak określiła go jedna ze znajomych, wzbudzając ogólną wesołość wśród męskiej części ekipy, z którą wybrałem się na ten film. Tak gwoli wyjaśnienie (dla tych którzy nie słyszeli o tej produkcji). Jest to amerykański film sensacyjno-szpiegowski, w którym epizod (dosyć znaczący dla fabuły ale jednak epizod) gra Daniel Olbrychski, natomiast główna rola przypadła Angelinie Jolie… i można by powiedzieć – wszystko staje się jasne.

Cóż mogę napisać o tym obrazie? Jest to bardzo klasyczny film szpiegowski. Klasyczny, począwszy od tematyki czyli starcia między rosyjskimi i amerykańskimi szpiegami, przez sposób kręcenie, który przypomina nieco kino akcji z lat 90-tych. Film określany jest jako „James Bond w spódnicy” – jednak nie sądzę aby to było najtrafniejsze porównanie. Owszem,  tematyką jest walka wywiadów, jednak sposób jego nakręcenia, nieco odbiega od produkcji bondowskich czy dzisiejszych standardów. Wydawać by się mogło, że postawiono na nieco większy realizm (żeby nie było, jest to „amerykański film akcji” – tak więc słowo „realizm” ma nieco inny znaczenie, niż ma go przeciętny czytelnik tego bloga). W porównaniu z bondem nie znajdziemy tu tylu widowiskowych scen, epickich wybuchów (choć są nieco mniejsze) czy mnóstwa gadżetów, którymi posługują się agenci. Bohaterowie za to, są nieco bardziej z krwi i kości i łatwiej się z nimi utożsamić. Niestety, fabuła (a właściwie niektóre zawarte w niej rozwiązania) ma kilka elementów które sprawiają, że musimy go traktować ze sporym przymrużeniem oka – więc prawdziwi fani realistycznych opowieści raczej będą niepocieszeni.
Jeżeli lubicie filmy szpiegowskie, szczególnie gdy konwencja widowiskowości a la Bonda nie do końca Wam przypada do gustu i nie macie nic innego do obejrzenie to możecie sięgnąć po ten film… z tym, że nie koniecznie w kinie.

Komu powinien się spodobać:

Miłośnikom kina sensacyjno-szpiegowskiego, nie nastawionym na efekciarstwo… oraz fanom Olbrychskiego, (co do miłośników Angeliny… ona akurat w tym filmie nie za wiele pokazała – w sensie jak najbardziej dosłownym 😉 – poza tym trzyma swój poziom).

Kto powinien raczej unikać:

Jeżeli ktoś się nastawia na Bonda z całą jego efektownością i gadżeciarstwem to może się lekko rozczarować, fani filmów ceniący spójną i prawdopodobną fabułę, też będą mieli możliwość wytknięcia wielu nielogiczności.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji na temat filmu: Salt na Filmwebie , Salt na IMDB

Reklamy
  1. Sergi
    29 września 2010 o 19:29

    Ani akcja nie poraża, ani intryga nie jest taka, żeby to nazwać kinem szpiegowskim, takie byle co. Do tego fabuła jest mocno dziurawa. A szkoda, bo film ma potencjał, który można było lepiej zagospodarować.

  1. 23 stycznia 2011 o 15:18

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: