Strona główna > Film, Wydarzenia > American Film Festival 2010: Sobota

American Film Festival 2010: Sobota

26 października 2010 Dodaj komentarz Go to comments

W sobotę na AFF czekał mnie już prawdziwy maraton charakterystyczny dla tego rodzaju festiwali. Cztery filmy od obiadu do nocy. Tego dnia, aż dwa z nich to były dzieła Cassavetes‚a który miał swoją retrospektywę w trakcie tej edycji festiwalu.

Minnie i Moskowitz / Minnie and Moskowitz (reż. John Cassavetes)
I właśnie pierwszy film został wyreżyserowany przez Johna Cassavetes’a nazywanego ojcem amerykańskiego kina niezależnego. Film opowiada o dwójce ludzi pochodzących z różnych środowisk, którzy trochę przez przypadek zostają parą. W związku z ich różnym statusem społecznym, a co za tym idzie innymi zachowaniami, środowiskiem w którym żyją i  przyzwyczajeniami. Film ma kilka świetnych i prawdziwy scen.. niestety, podobnie jak pozostałe filmy tego reżysera, które widziałem, zdarzały się mu dłużyzny. (Być może wynika to z faktu, że dzisiaj przyzwyczajeni jesteśmy do nieco innego tempa „akcji”). Film mimo wszystko jest bardziej dramatem niż komedią (choć scen zabawnych znajdzie się całkiem sporo) mówiącym o samotności ludzkiej niezależnie od statusu społecznego i „problemach”, które występują, gdy spotka się diametralnie różni ludzie w związku, potrzebie bycia z drugim człowiekiem oraz w pewnym sensie odpowiadającym na pytanie dlaczego ludzie decydują się na ślub. Bardzo dobre role Geny Rowlands oraz Seymoura Cassela.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie: Minnie i Moskowitz na Filmwebie, Minnie and Moskowitz na IMDB

Synekdocha, Nowy Jork / Synecdoche, New York (reż. Charlie Kaufman)
Reżyserki debiut Charlie Kaufmana.  Twórcy scenariuszy do takich produkcji jak „Adaptacja” czy „Być jak John Malkovich„. Jeżeli widziałeś którychś z tych filmów to mnie więcej wiesz czego się spodziewać. Oryginalna i zakręcona produkcja. Film od początku porusza tematy związane ze śmiercią, chorobą, przemijaniem i samotnością… Choć wygląda to na rasowy dramat wiele z tych trudnych tematów podanych jest ze sporą lekkością, dystansem i ironią. Obraz, który zaczyna się jak obyczaj, im dalej, tym bardziej zmienia się w mocno zakręconą schizę… gdzie film zmienia się w rzeczywistość i odwrotnie. Ze względu na swe skomplikowanie produkcja zdecydowanie do obejrzenia kilka razy.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie: Synekdocha, Nowy Jork na Filmwebie, Synecdoche, New York na IMDB

Premiera / Opening Night (reż. John Cassavetes)
Historia opowiada o aktorce, która musi zmagać się z rolą nieco starszej kobiety. Uzmysławia to jej, że ona sama też nie jest już najmłodsza i musi zmierzyć się z faktem przemijania  ale nie potrafi tego zaakceptować. Co odbija się zarówno na jej życiu osobistym jak i samej roli. Film jest ciekawy z tego względu, że główne role aktorów grają w nim John Cassavetes i Gena Rowlands, którzy w rzeczywistości byli małżeństwem (w filmie grają byłe małżeństwo i oczywiście aktorów). Mamy tu też do czynienia z samozwrotności lub autotematyzmem (opowiadanie sztuki o samej sobie – tutaj film mówi o teatrze). Mamy też możliwość podziwiania świetnego popis gry aktorskiej Gena Rowlands. Jednej ze scen tego filmu (śmierć dziewczyny rozgrywający się w deszczu po spektaklu przed teatrem) hołd oddał Pedro Almodovar we „Wszystko o mojej matce„. To nie jest lekkie kino (choć zdarza się parę zabawnych scen).

Moja subiektywna ocena: 8/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie: Premiera na Filmwebie, Opening Night na IMDB

Mebelki / Tiny Furniture (reż. Lena Dunham)
Na zakończenie dnia trafił się najlżejszy z sobotnich seansów. Historia pewnej dziewczyny, która po ukończeniu studiów wraca do rodzinnego domu, gdzie musi zamieszkać razem z matką artystką oraz młodszą siostrą. Na pochwałę zasługują bardzo „fotograficzne” kadry, jest tez kilka zabawnych scen i dialogów. Niestety poza tym sama historia (szczególnie na tle poprzednich filmów, które tego dnia obejrzałem) była bardzo przyziemna, dosyć banalna i, jak dla mnie, problemy w niej poruszone nieco średnio realistyczne. Gra aktorska też jakoś nie powalała. To ten z filmów które ogląda się nawet dosyć sympatycznie ale raczej na zbyt długo nie zapadnie w pamięci.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie: Mebelki na FilmwebieTiny Furniture na IMDB

 

Na zakończenie warto jeszcze wspomnieć o ocenach. To nie jest do końca kino hollywoodzkie. Często dzieje się tutaj mniej niż w dzisiejszych produkcjach wyświetlanych w kinie więc momentami (szczególnie u Cassavetesa) można odczuwać dłużyzny. Mimo wszystko to są dobre filmy i dlatego dostały tak wysokie oceny. (To uwaga dla wszystkich, którzy sugerują się moimi ocenami i po obejrzeniu któregoś z powyższych obrazów mogą być lekko zawiedziony – to nie jest do końca kino łatwe lekkie i przyjemne – dotyczy pierwszych trzech obrazów ). Jeżeli jednak oczekujecie dojrzałego, poruszającego trudne tematy i po prostu porządnego kina – to możecie się z nimi zmierzyć. Synekdocha, New York to jeden z trudniejszych w interpretacji filmów mainstreamowych jakie miałem okazję oglądać (nie liczę totalnych eksperymentów czy dzieł lynchowskich, ale takie które mają w miarę standardową fabułę).

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 23 stycznia 2011 o 15:18
  2. 13 listopada 2011 o 19:13
  3. 3 lutego 2016 o 19:03

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: