Strona główna > Gry i konsole > O Empiku, L.A Noire, Rockstarze i kodach na dodatkową zawartość

O Empiku, L.A Noire, Rockstarze i kodach na dodatkową zawartość

12 sierpnia 2011 Dodaj komentarz Go to comments

Dzisiaj kolejna historia z życia wzięta. O dużych firmach i ich niezawodnych systemach.

L.A Noire to jedna z bardziej oczekiwanych przeze mnie gier tego roku. Choć nie często mi się to zdarza (wcześniej tego zaszczytu dostąpił Heavy Rain), ze względu na oryginalność tej produkcji, postanowiłem złożyć na nią pre order (zamówienie w przedsprzedaży) w Empiku. Ze względu na ceny tego sklepu, zazwyczaj nie jest to najlepsze miejsce do kupowania gier ale w tym przypadku zamawiając przed premierą otrzymywaliśmy dodatkową zawartość, konkretnie chodziło o dodatkowe dochodzenie.

Akurat pech chciał, że przesyłka trafiła do mnie w momencie totalnej katastrofy jaka nienawidziła konsole Sony. Z jednej strony był to awaria mojego egzemplarza (o czym Wam już kiedyś wspominałem), z drugiej natomiast awaria usługi sieciowej – PSN – spowodowana atakami hackerów.


W tym to nieszczęśliwym momencie otrzymałem paczkę z grą. Po jej rozpakowaniu przeżyłem jednak chwile konsternacji, bowiem w pudełku nie było żadnych dodatkowych kodów. Dopiero następnego dnia przyszedł email z Empiku, w który były dwa nie wiele mówiące ciągi znaków. W tym momencie dostępu do PS3 nie miałem, a zanim moja konsola wróciła z nie udanej naprawy i musiałem kupić swój kolejny egzemplarz, pojechałem na wakacje, a później przyjmowałem gości także zupełnie nie miał czasu na gry.

Do tematu wróciłem więc prawie dwa miesiące później. Wówczas to przypomniałem sobie o otrzymanym mailu i dwóch kodach. O ile jeden z nich pozwalał na pobranie dodatkowej sprawy to kompletnie nie kojarzyłem po co był ten drugi.
Aby wyjaśnić tą zagadkę postanowiłem odwiedzić witrynę Empiku. Niestety tam na stronie poświęconej L.A Noire nie były dostępne żadne informacje, które dotyczyły pre-orderu. Jeszcze raz zerknąłem więc do maila. Oba kody różniły się ilością znaków. Pierwszy wyglądał jakby pasował do formularza w PSN (redeem codes), wiedziałem to tylko dlatego ponieważ już używałem tej funkcjonalności przy okazji innych zakupów, więc tam go wpisałem i… zadziałał. Dodatkowa sprawa wylądowała na konsoli.

Problem był nadal z tym drugim, który nie pasował do formularzy z PSN. Lekkie zakłopotanie trwało dosyć długo, szukanie na polskich forach też nie pomogło. Jak się okazało, więcej kupujących miało podobny problem, a jakoś nikt nie udzielił im poprawnej odpowiedzi. W końcu zaświtało mi, aby sformułować pytanie w Google po angielsku. I tym razem się udało, okazuję się bowiem, że drugi kod należało wpisać na specjalnej stronie Rockstara (światowego wydawcy gry). Pod adresem:

http://www.rockstargames.com/lanoire/downloads/soundtrack//

Od razu wyjaśniła się tajemnica do czego był on potrzebny – pozwalał na pobranie wersji cyfrowej ścieżka dźwiękowa z gry.

Niestety tutaj wbrew pozorom kłopoty się jeszcze nie skończyły. Oprócz podania kodu wymagane było podanie adresu email, na który miał zostać wysłany specjalny link. Na stronie była także uwaga, że w razie problemów sprawdzać skrzynkę filtrującą spam. Adres podałem poprawnie i… nic się nie działo. Odczekałem kilka godzin – niestety nadal nic. W folderze spam też pusto. Małym druczkiem było napisane, aby w przypadku nie otrzymania linku udać się na kolejną stronę, tym razem:

http://support.rockstargames.com/

Atmosfera stała się pythonowsko absurdalna, gdy się okazało, że ta strona akurat nie działała. Przywitał mnie jedynie komunikat

 Look’s like we’re performing a short bit of maintenance on the site you’re trying to reach.

If you were looking for some help, you might want to try emailing us instead

Chętnie bym wysłał im maila tylko, że oprócz powyższej informacji żadnego adresu mailowego tam nie było!  Rockstar, potężna firma która sprzedaje miliony egzemplarzy gier ma tak beznadziejny support?

W końcu (korzystając z wyszukiwarki) dokopałem się do strony z ticketami co należy zrobić w takim przypadku:
http://support.rockstargames.com/entries/20111988-problems-redeeming-or-downloading-the-l-a-noire-soundtrack

Zanim zacząłem jednak stosować się do podanych tam wskazówek i wypisywać wszystkie możliwe swoje dane (zobaczcie koniec instrukcji – brakuje rozmiaru buta i koloru kota sąsiadów) postanowiłem poczytać komentarze… i to było zdecydowanie najlepsze posunięcie. Jeden z nich sugerował po prostu użyć innego emaila. Zamiast konta na onecie użyłem tego z wp… i po 3 sekundach otrzymałem link…

Jakie z tego wnioski? Firmy coraz bardziej oszczędzają, zamiast dodawać bonusy do pudełka z grą mamy do czynienia z cyfryzacją wszystkiego, co jak widać często przysparza więcej problemów niż pożytku (nawet soundtrack’a na CD nie dostałem :().

A tak na marginesie zastanawiam się jakby poradził sobie z takim pre-orderem przeciętny „casual” (osoba grająca okazjonalnie nie mając zbyt dużej wiedzy/doświadczenia technicznego). Coś mam przeczucie, że mógłby się mocno zagubić/zniechęcić… i nie otrzymać części z „atrakcyjnych dodatków”.

Reklamy
  1. 12 sierpnia 2011 o 23:04

    To prawda – żyjemy aktualnie w dobie (to najtrafniejsze słowo, bo i „era” i „dekada” to zbyt długie okresy, zważywszy na dynamikę świata współczesnego) digitalizacji wszystkiego. Czy to dobrze, czy źle – nie mi oceniać, a w tym przypadku trend nie przeszkadza mi aż tak, żebym próbował zawrócić kijem rzekę ;). Generalnie rzecz biorąc, ma to swoje plusy – cała płyto, filmo i groteka zajmuje 20x20x5 centymetrów na dysku twardym, ew. paru – tak dla backupu. Ma to też wadę – ów dysk nie robi takiego fajnego wrażenia na półce jak płyty/ksiażki.
    chociaż jak się tak zastanowić – każda płyta z muzyką jaką mam, była w czytniku tylko raz – kiedy ją ripowałem na ww. dysk twardy.

    • 13 sierpnia 2011 o 10:20

      Z jednej strony masz racje (jeżeli chodzi o ilość miejsca) ale skoro już kupuje grę w pudełku i to fajnie żeby te dodatki były w pudełku. Problem z tym że np. takie soundtrack heavy raina nie bardzo da się zrzucić poza PS3. A muzyki raczej nie słucham na konsoli…
      Aczkolwiek cały ten wpis miał pokazać problemy z cyfrową zawartością w tym konkretnym przypadku.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: