Film: Mroczny Rycerz powstaje (The Dark Knight Rises)

Po nowych horyzontach wyjście do kina na hollywodzki blockbaster może być dosyć traumatycznym przeżyciem. W przypadku nowego Batmana, jest kilka elementów wzbudzających irytację, jednak ostatecznie wielką traumą się to nie skończyło.

Ostatnia część trylogii łączy sporo wątków rozpoczętych w poprzednich częściach co może być małym problemem dla potencjalnego widza (na pewno dla mnie, który kompletnie nic z nich nie pamiętał – co swoją drogą może świadczyć o mojej kiepskiej pamięci lub… generalniej miałkości tego typu filmów).

Tym razem w roli głównego czarnego charakteru jest Bane. Kompletnie nie znana dla mnie postać (oczywiście jestem totalnym ignorantem jeżeli chodzi o komiks). I w pierwszym momencie wydawał mi się on dosyć dziwnym wyborem. Mało widowiskowy, nieco przeintelektualizowany w swoich monologach. Ostatecznie jednak jego historia nadawał się do tej części, gdzie motywem przewodnim jest tytułowe “powstanie”. I w sumie był miłą odskocznią od gadżeciarskich, bardziej znanych, adwersarzy Mrocznego Rycerza.

Trzeba przyznać, że dzięki temu wyborowi, dosyć oryginalnie wyglądają walki pomiędzy nim a Batmanem. O tyle ciekawie, że są bardzo oldskulowe. Praktycznie nie uświadczymy tam gadżetów, a sama konfrontacja to soczysta walka na pieści… i słowa.

W ogóle, jak na tego typu produkcje, walk z efektami specjalnymi jest stosunkowo mało (szczególnie jak porówna się ten film do takich Avengersów). Oczywiście miłośnicy gadżetów coś tam dostaną ale nie odgrywają one pierwszoplanowych ról.

Całkiem sporo jest natomiast wewnętrznej walki oraz skupienie się reżysera na motywach, które skłaniają postacie do konkretnych zachowań. Jednak ze względu na liczbę wątków nie są one jakoś szczególnie głębokie. No ale umówmy się, nie mamy do czynienia z dramatem psychologicznym, a jak na film, jak by nie patrząc, akcji, jest tego całkiem sporo.

To co zostało poprawione w stosunku do poprzednich części to montaż. W końcu reżyser/operator (nie wiem, kto ostatecznie był odpowiedzialny za ten element) pozbyli się irytującego “dynamicznego” montażu, którego (nad)używali w kilku ostatnich produkcjach (oba batmany i Incepcja). Kamera nie skacze beza ładu i składu i nie mamy do czynienia z sekundowymi ujęciami, które w teorii miały “uatrakcyjnić” widowisko, a w praktyce dostarczały tylko chaosu i czyniły sceny akcji “nie oglądalne”. Ode mnie plus w tym aspekcie.

Aktorsko jest nieźle szczególnie w przypadku Alfreda (Michael Caine), Johna Blake’a (Joseph Gordon-Levitt) i kobiety kot (Anne Hathaway). Reszta w normie. Choć nieco rozczarował mnie komisarz Gordon (Gary Oldman), nie jest oczywiście źle ale ten wybitny aktor potrafi znacznie więcej.

To co mnie szczególnie irytowało to Batman który pojawiał się znikąd. Ok, powiecie taka konwencja no i to Batman… ale jeżeli w ujęciu wcześniej jest on ledwo żywy, a za chwile pojawia się w zupełnie innej lokacji by wybawić kogoś ze śmiertelnej opresji to jednak coś tu nie gra.

Innym elementem którego, nie kupuję, jest motywacja tłumu. Nie do końca rozumiem dlaczego mieszkańcy Gotham idą za Banem.

Co do motywacji to problemy są także z niektórymi bohaterami, którzy odwołują się do historii (nie wiem czy pokazanej w poprzednich częściach filmu czy komiku) i można tylko domyślać się o co im tak na prawdę chodzi. Oczywiście ten element jest problematyczny tylko dla przeciętnych widzów, nie do końca znających uniwersum.

Jakby podsumować nową produkcję Nolana? To niezły film, mający nieco większe ambicje niż przeciętny film o superbohaterach. Którego ogląda się w miarę przyjemnie. Jednak nie sądzę aby na długo zagościł w mej pamięci i nie odczuwam potrzeby ponownego go oglądania (nie był aż tak wciągający). Fani nolanowskiej trylogii o Batmanie muszą ten film obejrzeć (domknięcie wszystkich wątków i historii). Reszta, może, o ile nie nastawia się na typowo widowiskowy odmóżdzacz.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie na:  FilmwebieIMDB

Jedna myśl na temat “Film: Mroczny Rycerz powstaje (The Dark Knight Rises)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s