Nowe Horyzonty 2012: Podsumowanie część III

Część trzecia i ostatnia podsumowania tegorocznego festiwalu Nowe Horyzonty wraz z kilkoma słowami komentarza na koniec.

Cztery słońca  / Čtyři slunce reż. Bohdan Sláma  (Czechy 2011)

Film obyczajowy z odrobiną realizmu magicznego. Śledzimy historia pewnej, około 40-letniej, pary oraz ich przyjaciela mistyka czczącego bóstwa natury. Bohaterowie wiodą w miarę standardowe życie i zmagając się z codziennymi problemami: z pracą, dorastającymi dziećmi, zdradą. Dosyć przeciętna produkcja obyczajowa z elementami psychologicznymi i paranormalnymi.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Człowiek z Hawru / Le Havre reż. Aki Kaurismäki (Finlandia, Francja, Niemcy 2011)

Film, który pojawił się już na ubiegłorocznym festiwalu i był polecany przez wszystkich moich znajomych, którzy go widzieli. Głównym bohaterem jest tutaj pucybuta z tytułowego Hawru, niewielkim nadmorskim francuskim miasteczkiem, który postanawia pomóc młodemu chłopcu, ucieknierowi z Afryki. Obserwując losy tej poznajemy przy okazji inne ciekawe osobowości z tej miejscowości. Między innymi żonę głównego bohatera, dawną gwiazdę rocka, właścicieli lokalnych sklepików i pubów, a także dociekliwego detektywa. Warto też wspomnieć o nadwyraz inteligentnym psie.

Film jest nieco odrealniony, teatralny, momentami prześmiewczy i grotestkowy ale w gruncie rzeczy bardzo ciepły. Sympatyczna produkcja na niedzielne popołudnie. Po ogólnych zachwytach liczyłem jednak na coś więcej.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Oto Spinal Tap / This Is Spinal Tap reż. Rob Reiner (USA 1984)

Ostatni i zdecydowanie najciekawszy mock-dokument, który miałem okazję zobaczyć podczas tej edycji NH. Opowiada on historię zmierzchu i upadku fikcyjnej grupy heavy-metalowej Spinal Tap. W trakcie tego filmu poznajemy jej historię od pierwszego przeboju i zakręconą choć bardzo zabawną genezę powstania jej nazwy. Dalej bohaterowie sięgają pamięcią do szczytu swojej popularności na różnych kontynentach. W filmie oprócz wywiadów z zespołem, zdjęć “archiwalnych”, znajdziemy oczywiście próby, kadry z za kulis oraz fragmenty koncertów.

Oprócz sylwetek poszczególnych członków zespołu poznajemy też ich menadżera oraz żony i dziewczyny. Jedna z nich staje się nawet odpowiednikiem Yoko Ono.

Zabawny i wciągający film. Jeżeli chcecie poznać ideę mock-dokumentu to spokojnie możecie zacząć od tej produkcji.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Manifest / Manifesto reż. Dušan Makavejev (USA 1988)

To drugi film Makavajeva, który widziałem na tegorocznym festiwalu i umacnia on moje  przekonanie, że w jego produkcjach ważniejszy jest klimat niż fabuła.

Akcja dzieje się w jakimś niewielkim miasteczku na początku XX wieku w europie wschodniej (stawiałbym na Austro-Węgry). Miasteczko to, ma odwiedzić cesarz, zanim tam jednak przybędzie pojawia się szef tajnych służb bezpieczeństwa, aby przygotować i zapewnić ekscelencji odpowiednią ochronę. Oczywiście znajdą się rewolucjoniści, którzy będą chcieli wykorzystać wizytę cesarza do przeprowadzenia zamachu oraz piękna młoda kobieta, o której względy będzie zabiegał nasz bohater.

Przepełniona erotyką, dosyć klimatyczna, a momentami groteskowa historyjka głównie dla miłośników stylu tego reżysera.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

American Movie reż. Chris Smith (USA 1999)

Jedna z moich największych rozczarowań tego festiwalu. Film, który na IMDB i Filmwebie ma nieprzyzwoicie wysokie oceny okazał się zdecydowanie za długim i nie specjalnie wciągającą produkcją opowiadającym o pewnym amatorze, który marzeniem było nakręcenie pełnometrażowego filmu. Aby zdobyć na niego fundusze postanawia najpierw nakręcić… krótki metraż. Oczywiście na niego też nie ma pieniędzy, stąd też aby je zdobyć wkręca w całe przedsięwzięcie starszego stryjka.

Film składa się z wielu bardzo luźno powiązanych scen, gdzie autor prezentuje swoje próby przekonania stryjka do zainwestowania w jego pomysłu, wywiady z naturszczykami-aktorami biorącymi udział w tej produkcji, przykładowe ujęcia z kręconych scen, czy z życia poszczególnych osób zaangażowanych w produkcję. Wszystko to raczej mało interesujące i zdecydowanie nie warte poświęcania dwóch godzin ze swojego życiorysu.

Jedyne co może przypaść niektórym do gustu, to wygadany główny bohater, który w pewnych momentach jest nawet zabawny. A… i na końcu mamy możliwość obejrzenia fragmentów z powstałej krótkometrażówki i trzeba przyznać, że prezentuje się on zdecydowanie ciekawiej niż film o jej kręceniu.

Moja subiektywna ocena: 4/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Wstyd / Shame reż. Steve McQueen (Wielka Brytania 2011)

Drugi film Steve’a McQueena, którego debiutancki Głód zgarnął sporo nagród również na Nowych Horyzontach. Tym razem reżyser porusza kwestię… miłość. Tak, wbrew pozorom jest to film o miłości choć główny bohater jest uzależniony od seksu w każdej postaci i najczęściej uprawia go z zupełnie przypadkowymi osobami. Obserwujemy go jak nie potrafi sobie poradzić ze swoim uzależnieniem, co utrudnia mu normalną egzystencję. W pewnym momencie dosyć niespodziewanie, sprowadza się do niego jego młodsza siostra, która przeżywa kryzys po rozstaniu ze swoim byłym. Jest ona przeciwieństwem swojego brata jeżeli chodzi o kwestię miłości… jej problem to zbyt mocne zaangażowanie uczuciowe w związki. Kontrast między tymi bohaterami sfilmowany “zimnymi kadrami” obrazuje skrajne natury miłości, seksu i związków we współczesnym świecie.

Dobra reżyseria, świetne zdjęcia i główne role Michaela Fassbendera i Carey Mulligan. Jedyne co mi zgrzytało w tej produkcji to brak “tła historycznego”. Bohaterów poznajemy tutaj i teraz nie znamy genezy ich problemów i, do końca, motywów nimi kierujących. To dobry, choć niezbyt lekki film.

Na zachętę scena z filmu gdzie Carey Mulligan wykonuje piosenkę New York, New York... aż ciarki przechodzą po plecach…

Moja subiektywna ocena: 7+/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Oslo, 31 sierpnia / Oslo, August 31st / Oslo, 31. august reż.  Joachim Trier (Norwegia 2011)

Reżysera tego filmu również poznałem dzięki Nowym Horyzontom, a konkretnie bardzo dobremu Reprise. Tym razem mamy okazję śledzić losy młodego dziennikarza, który kilka lat spędził na terapii odwykowej od narkotyków. Teraz próbuje wrócić do normalnego życia. Odświeża stare kontakty i znajomości. Pojawia się na imprezach… mimo wszystko nie potrafi odnaleźć radości i motywacji do powrotu do normalności. Paradoksalnie, rozmowy ze starymi znajomymi, którzy wiodą , zdawało by się, normalne życie pokazują, że to ich żywot jest przepełniony rutyną, monotonią i jest jeszcze bardziej bez sensu niż, na pierwszy rzut oka, zagubionego głównego bohatera. To los tych normalnych ludzi wydają się bardziej tragiczne, szczególnie w konfrontacji z ich wyobrażeniami o przyszłości z zaledwie z przed kilku lat.

Film nie jest, aż tak dobry jak Reprise, acz nadal wydaje się interesującą propozycją do obejrzenia.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Kilka słów na koniec, czyli co obejrzeć

Na zakończenie jeszcze kilka słów komentarza. Niestety,w tym rok nie odkryłem żadnego reżysera wartego tego, aby zacząć szukać wszystkich jego filmów. Nie wystawiłem też żadnej noty większej niż 7. Co oznacza, że filmów, które absolutnie musicie obejrzeć nie uświadczyłem. Z drugiej strony wtop też było niewiele.

To co mogę Wam zarekomendować do obejrzenia, to w większości pewniaki: Holly Motors oraz Wstyd zostały odpowiednio już docenione w Cannes i na innych festiwalach. Wrong (nadal powinni grać go w niektórych kinach) to propozycja obowiązkowa dla lubiących absurdalne produkcje. Na pewno nie zawiedziecie się też na Oto Spinal Tap oraz Życie bez zasad.

Z pozostałych produkcji ocenianych na 7 zostały jeszcze INNI oraz Palacz zwłok. One już nie są “dla wszystkich” ale to kino dobre, i warte obejrzenia.

Dla przypomnienia poprzednie części tegorocznego podsumowania Nowych Horyzontów znajdziecie tutaj i tutaj.

7 myśli na temat “Nowe Horyzonty 2012: Podsumowanie część III

  1. Hey! I understand this is kind of off-topic
    however I had to ask. Does running a well-established blog like yours
    require a lot of work? I am brand new to blogging however
    I do write in my journal daily. I’d like to start a blog so I can share my experience and thoughts online. Please let me know if you have any recommendations or tips for brand new aspiring bloggers. Thankyou!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s