Film: Zakochani w Rzymie (To Rome with Love)

Woody Allen jest bardzo płodnym twórcą, jednak gdy spojrzeć na jego dorobek obiektywnie, to w sumie dzieł wybitnych stworzył tylko kilka. Mimo wszystko niemal na każdy jego nowy film wybieram się zaraz po premierze do kina i większości wypadków jest to udana wyprawa. Niestety, tym razem się zawiodłem… i muszę zgodzić się z większością krytyków, że to najsłabszy z jego ostatnich filmów (a na pewno, z tych, w cyklu z miastami w tytule).

Przede wszystkim zawodzi scenariusz, który zdaje się być stworzony “na kolanie” i “na odwal”. Losy kilku bohaterów są praktycznie nie powiązane ze sobą, a sama fabułę łączy jedynie miejsce akcji. Strasznie nachalny jest tutaj product placement tytułowej lokacji. Rzym i jego cudowność przywoływana jest nieprzyzwoicie wiele razy, a określenie “film sponsorowany” jest jak najbardziej na miejscu. Same historyjki są dosyć banalne, a na dodatek zbyt mocno przerysowane i dosyć przewidywalne (no może jedna miała odrobinę bardziej zaskakującą końcówkę).

Oczywiście nie jest to najgorszy film Woodiego (zdecydowanie Sen Kasandry był nudniejszy) i ma kilka “momentów”. Dodatkowo biorąc pod uwagę częste wybuchach śmiechu na sali (głównie po tekstach Woodiego) wygląda, że film masowej publiczności się jednak podobał.

Nie zawodzi obsada, którą ponownie, udało się Allenowi skompletować z dużym rozmachem. W filmie widzimy bowiem: Ellen Page, Jesse Eisenberga, Grete Gerwig, Penelope Cruz, Aleca Baldwina, Roberto Benigniego. Nie są to może ich kreacje życia, ale miło na nich popatrzeć. Z nowych twarzy mamy natomiast uroczą Alessandrę Mastronardi. No i oczywiście sam Woody, który jak zwykle, zostawił sobie najlepsze dialogi i one lineary.

Niestety, choć film można określić jako lekki i w miarę przyjemny to ogólny poziom produkcji jest rozczarowujący.

Ostatnio pojawił się pomysł czy aby Allen nie zechciałby umieścić akcji jednego z Twoich filmów w Krakowie… pomijając już kwestie finansowe, jeżeli miałoby to wyglądać tak “na odwal” jak w przypadku Rzymu… to lepiej żeby tego nie robił.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie na: Filmwebie, IMDB

Jedna myśl na temat “Film: Zakochani w Rzymie (To Rome with Love)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s