Strona główna > Internet, Słówka > Blogi użytkowników

Blogi użytkowników

Niektóre serwisy tematyczne umożliwiają prowadzenia blogów przez swoich użytkowników. Jest to interesujący sposób “wykorzystania czytelników” ;). Z jednej strony serwis taki ma darmowych twórców „kontentu”, z drugiej przywiązuje do siebie czytelnika i daje mu poczucie współtworzenia jego zawartości. Oczywiście aby oddać sprawiedliwość jest to też szansa dla ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia i potrafią to w miarę sprawnie opisać, gdyż jeżeli uda się im być promowanym (trafić na stronę główną) otrzymują całkiem sporą liczbę odbiorców (albo będąc bliżej prawdy – kliknięć).

Faktem jest też, że jest to zazwyczaj jednorazowa akcja, bo choć kilka moich tekstów było już gościnnie publikowanych na znacznie większych portalach, to ostatecznie nie przełożyło się to znacząco na liczbę czytelników mojego małego bloga (ale to tylko taka uwaga na marginesie).

Przechodząc jednak do sedna. PolyGamia (całkiem popularny serwis poświęcony grom) jest jednym z takich miejsc umożliwiających jego użytkownikom tworzenia własnych blogów. Od czasu do czasu „przedrukowuje” tam wybrane teksty dotyczące gier z mojego prywatnego bloga. Ostatnio, kolejny mój wpis trafił na główną stronę tego portalu. Jako, że aktualnie jestem chory i miałem więcej czasu niż zwykle na szwendanie się po necie, przechodząc po opcjach w swoim profilu użytkownika znalazłem zakładkę Top 100 czyli 100 najpopularniejszych (jak mniemam) blogów.

Co się okazało? Otóż mój blog jest na 6 miejscu! Co ciekawe od grudnia 2011 roku, gdy zacząłem tą zabawę, pojawiło się tam tylko 5 wpisów (przy czym 2 z nich trafiły na stronę główną). Ze statystyk tam dostępnych wynika, że ma on (blog) nieco ponad 6500 kliknięć, podczas gdy następny na liście tylko ok 2800.

Jakie z tego wynikają wnioski:

  • praktycznie nikt nie czyta blogów użytkowników (chyba, że pojawią się one na stronie głównej serwisu)
  • wystarczy trafić na stronę główną aby “klikalność” dramatycznie wzrosła
  • jak trafić na główną? do końca nie wiem ale domyślam się, że trzeba pisać pod światopogląd twórców serwisu (moje dwa wpisy, które wylądowały na głównej PolygGami, jak się domyślam, pokrywały się z punktem widzenia zarządzających tam osób)
  • dobry tytuł to 90% sukcesu (teksty były publikowane pod innymi, bardziej onetowymi, tytułami niż na moim prywatnym blogu)
  • bez reklamy nawet najlepsze treści nie mają szans się przebić 😦

 P.S. Dla tych, którzy chcieliby ponabijać mi statystyki, adres mojego bloga na PolyGami

Reklamy
  1. 6 marca 2013 o 00:23

    Tam się „poznaliśmy” (rozumiesz o co chodzi z cudzysłowem). I muszę szczerze przyznać, że nawet nie wiedziałem wtedy, że prowadzisz swojego prywatnego bloga. Najpewniej przez nieuwagę. Osobiście teksty tam zamieszczone wiedziałem, że nie przebiją się na główną. Były stanowczo za długie dla przeciętnego internauty. Ale wrzuciłem je, bo je poniekąd „wisiałem”. Współpracowałem kiedyś z Polygamią (jeszcze za Piotra Gnypa) i te teksty miały się pojawić oficjalnym kanałem. No, ale życie pisze swoje scenariusze i z tej współpracy się musiałem wypisać.

    Tak, czy siak. Trafiłeś w sedno, bardzo mało osób najprawdopodobniej to czyta. Szkoda, bo pewnie znalazłoby się wśród tłumu mnóstwo perełek.

    • 6 marca 2013 o 11:03

      W teorii jest to (blogi użytkowników) fajna sprawa bo nie wszyscy muszą mieć własnego bloga a od czasu do czasu mogą coś interesującego napisać. Najciekawsze jest to że nie zawsze najlepsze teksty trafiają na główną (owszem rozumiem i nawet popieram selekcję). Z drugiej strony trochę szkoda że większość użytkowników takich portali raczej tam nie zagląda.

      A swoją drogą fajnie że zacząłeś swojego własnego bloga. Byle starczyło Ci czasu i cierpliwości na dalsze pisanie 🙂

  2. 6 marca 2013 o 11:42

    A no pewnie, że fajna. Sam dzięki podobnemu rozwiązaniu na staruśieńkiej stronie zRESETowanego magazynu Top Secret, połknąłem bakcyla do pisania. Także jestem wszystkimi odnóżami za taką kooperacją portalu z czytelnikiem. A nuż ktoś inny odkryje, że słowo pisane to coś więcej niż wypracowania na polski;).

    Co do bloga, mam plan rozwijania go, ale na razie sza o tym. Wszystko w swoim czasie, jak to mawiają;).

    • 6 marca 2013 o 12:34

      Życzę w takim razie powodzenia 🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: