Strona główna > Gry i konsole > Gra: Alpha Protocol

Gra: Alpha Protocol

Tytułowa gra to szpiegowski RPG akcji dziejący się w świecie współczesnym i opowiadający o  amerykańskim agencie tajnych służby. Produkcja ta została zmasakrowana przez zagraniczne serwisy growe wystawiając jej bardzo niskie oceny. Nieco inaczej sytuacja wyglądała w polskiej prasie branżowej, gdzie gra zyskiwała przychylność recenzentów pomimo licznych problemów jakościowych oraz wielu zarzutów co do mechaniki części zręcznościowej.

Te dosyć entuzjastyczne noty zawdzięczała swojej świetnej, rozbudowanej i wciągającej fabule oraz licznym wyborom podejmowanym przez gracza mającym wiele konsekwencji w świecie gry. Dodatkowy plus to sceneria. Większość gier RPG dzieje się w klimatach fantasy ewentualnie w przyszłości.  Gier bliższych dzisiejszej rzeczywistości jest jak na lekarstwo.

Postanowiłem więc zaryzykować i zainwestować w ten tytuł… i muszę wam powiedzieć że ryzyko się opłaciło, bo to jedna z najlepszych fabularnie gier, w którą miałem okazję grać i, pomimo pewnych problemów technicznych, niesamowicie wciągająca.

Gra rozpoczyna się od zestrzelenia amerykańskiego samolotu pasażerskiego i momentu w którym główny bohater zostaje oskarżony o współudział w tym wydarzeniu. Następnie akcja zostaje przeniesiona trzy miesiące wstecz, kiedy agent Thorton dołącza do tajnej organizacji Alpha Protocol i w pierwszej misji ma dotrzeć do jednego z szefów arabskiej organizacji terrorystycznej.

Wbrew pozorom jest to tylko początek wielkiej intrygi, w którą zaangażowani są zarówno politycy, terroryści, biznesmeni, handlarze bronią, organizacje przestępcze, mafie, tajne policje, wywiady różnych państw oraz najemnicy, a także niezależne jednostki operacyjne bądź militarne. W trakcie całej przygody przyjdzie nam poruszać się po różnych państwach i kontynentach stopniowo znajdując nowe poszlaki, poznawać nowe osoby oraz organizacje zaangażowane w wielką politykę i knujące przeróżne intrygi. Nigdy nie możemy być pewni kto jest naszym sprzymierzeńcem, a kto wrogiem, z kim warto trzymać sojusz, a z kim walczyć. Czasami warto zjednać się na jakiś czas z naszym przeciwnikiem, gdyż w danym momencie mamy wspólne cele.

Fabuła i dialogi

Najmocniejszą stroną gry są fabuła i dialogi. W kwestii podejmowania wyborów oraz ich wpływu na dalszą rozgrywkę Alpha Protocol bije o kilka klas takie tytuły jak Heavy Rain czy Wiedźmin. Tutaj każdy dialog może mieć znaczenie w przyszłości. Może się bowiem okazać że decyzja podjęta w danym momencie otworzy nam inny wątek fabularny, dodatkowe misje, informacje bądź kontakty. Z drugiej strony może też je zamknąć. Ja np nie spotkałem osobiście w grze 2 osób, które pojawiły się w dossier (nazwiska ich przewijały się w trakcie rozmów z różnymi postaciami). Zdarzyło się też, że misje, które wykonałem w innej kolejności w pewnym momencie przestały być dostępne, więc nawet na poziomie wyboru misji nasze poczynania są znaczące.

W grze jest mnóstwo tekstów, maili i informacje, których czytanie jest wskazane, gdyż możemy wyłuskać z nich interesujące fakty o danej postaci bądź organizacji. Czasami dotyczą one ich przeszłość, czasami stylu walki lub dostępnego uzbrojenia, a kiedy indziej cech osobowości lub charakteru.

Fabuła jest wielowątkowa i zagmatwana. Motywacje poszczególnych bohaterów są bardzo różne i często ujawniają się dopiero po dłuższej znajomości z daną postacią i odkryciu dodatkowych faktów (np. poprzez rozmową z zupełnie inną postacią). Odpowiednie stosunki z poszczególnymi postaciami przekładają się na wiele czynników, czasami są to informacje, innym razem nowe kontakty bądź możliwości dostępu do dodatkowych misji czy też specjalnej broni. Często też mniejsza lub większa pomoc w późniejszych etapach gry.

Misje

Misje z jakim mamy do czynienia z grubsza można podzielić na dwa typy. Takie w których tylko spotykamy się z różnymi postaciami, wówczas to mamy do dyspozycji od 2 do 4 opcji dialogowych przedstawiający ogólny ton wypowiedzi (np. profesjonalny, żartobliwy, agresywny; trochę jak w Heavy Rain), przy czy wyboru, musimy dokonać w ciągu kilku sekund co podnosi wrażenie uczestnictwa w prawdziwej rozmowie, a że każda odpowiedź ma znaczenie (i dużo później może zostać graczowi przypomniane) skupianie się na właściwym prowadzeniu rozmowy jest bardzo istotne.

Drugi z typów misji to te związane z elementami akcji. Mogą to być misje bardziej szpiegowskie (zhackowanie komputerów, infiltracja jakiegoś miejsca) lub typowo bojowe gdzie musimy dotrzeć do kogoś lub po prostu kogoś unicestwić – najczęściej, dotarcie do takiej osoby nie jest proste gdyż jest ona chroniona bądź to jednostkami bojowymi czasami także zaawansowanymi systemami alarmowymi.

Niestety w większości przypadków niezbędne będzie strzelanie, choć w teorii można wybrać skradankowy model przeprowadzania akcji, to mimo wszystko najczęściej, też oznacza to zabijanie, tylko przy użyciu innej broni (nie mamy do dyspozycji znanych np. z Deus Ex Human Revolution strzałek usypiających). W ogóle przejście przez plansze bez wzbudzania alarmu najczęściej jest dosyć karkołomnym zadanie, mnie się nie udało. Choć pewnie zależy to od wybrania odpowiednich umiejętności i odpowiedniego wyposażenia.

Warto wspomnieć, że w przeciwieństwie do wielu gier robienie misji pobocznych jest znaczące dla rozgrywki. Nie tylko wzbogacają one świat gry, dostarczają nowych, istotnych wątków, ale często pozwalają na zdobycie dodatkowych kontaktów lub pieniędzy, których jako agent służb rządowych nie mamy zbyt wiele, a bardzo się przydają przy rozbudowywaniu własnego (dosyć drogiego) arsenału lub kupowaniu dodatkowych informacji na czarnym rynku.

Jeszcze jedną informacją dotyczącą misji jest fakt, że można je wykonywać w praktycznie dowolnej kolejności. Ja trzymałem się konkretnych lokacji aby pozakańczać w nich wątki (które i tak miały wpływ na późniejsze moje akcje). Przy czym kolejność ich wykonywania też może mieć wpływ na dostępność innych misji.

Elementy RPG

To co należy sobie uświadomić to fakt, że pomimo sporej ilości elementów zręcznościowych, jest to gra RPG, Dlatego też rozwój postaci jest tutaj kluczowy do zrozumienia części zachowań (choćby celności strzelania).

Do wyboru mamy całkiem sporo parametrów, które możemy rozwijać na wiele poziomów. Ich liczba jest na tyle duża, że po zakończeniu gry nie zbliżyłem się do odblokowania nawet  połowy z nich. Stąd też trzeba bardzo rozważnie zaplanować rozwój swojej postaci, gdyż nie ma szans na równoczesny rozwój wszystkich z nich. Trzeba postawić na specjalizację i konkretny sposób prowadzenia rozgrywki.

RPGowość tej produkcji oznacza też, że w elementach akcji liczą się statystyki. Tak więc nie zdziwcie się, że strzał z shotguna z jednego metra wcale nie oznacza natychmiastowej śmierci przeciwnika, i aby to nastąpiło może być wymagane oddanie ich kilku (ostatecznie może się okazać, że szybsze będzie pokonanie przeciwnika gołymi dłońmi). Ja nie miałem z tym problemów ale czytając poniektóre komentarze na forach, wygląda na to, że część z graczy nie mogła się z tym pogodzić.

Mechanika

Jeżeli porównuję już mechanikę do nowego Deus Ex to warto wspomnieć, że w Alpha Protocol nie mamy pseudo otwartych lokacji. Tzn nie możemy w nich robić tego co chcemy (np. wskakiwać przez okna). Aby dostać się do konkretnego miejsca musimy podążać po wytyczonych szlakach (nie da się zeskoczyć z podestu można tylko zejść w określonym przez twórców miejscu np. drabiną). Dodatkowo wszystkie elementy interaktywne są odpowiednio zaznaczone (nie możemy przeszukiwać wszystkich szafek w biurku od razu widać gdzie możemy zajrzeć). Z jednej strony jest to sporo ograniczenie z drugiej dynamizuje rozgrywkę gdyż nie musimy sprawdzać wszystkich elementów w danej lokacji, a od razu widzimy większość rzeczy, z którymi możemy wejść w interakcję (przez co nie tracimy czasu na zbędne pałętanie się po pomieszczeniach).

Większość lokacji jest niewielka i labiryntowa, tylko w kilku misjach mamy więcej niż jedną drogę, która przynosi coś nowego (jednak warto czasami trochę pokrzątać się po pomieszczeniach, gdyż zazwyczaj się to opłaca – znajdujemy broń, gotówkę bądź informacje). Czasami można trafić na komputer wyłączający kamery lub niespodziankę w stylu snajperki, która pozwala na pozbycie się wrogów z daleka i oczyszczenie sobie dalszej drogi.

W grze dostępne są też trzy rodzaje mini gier. Otwieranie zamków/sejfów (polegające na odpowiednio czułym wciskaniu triggerów). Hakowanie komputerów gdzie musimy znaleźć pasujący ciąg cyfr na szybko zmieniającym się ekranie monitora oraz rozbrajanie alarmów polegające na wyszukaniu właściwego przebiegu ścieżek na układzie scalonym. W większości przypadków można je obejść posiadając odpowiedni gadżet.

Walka

Pomimo pewnej umowności, sporej liczby problemów technicznych walka daje pewną przyjemność (oczywiście w kategoria gier RPG, a nie akcji – na pewno nie jest to poziom Uncharted czy choćby Deus Exa). Ogólnie da się grać (po przyzwyczajeniu i załapaniu konceptu).

Wygląd

To nie jest atut tej produkcji. Gra nie wygląda za dobrze, a animacje można umieścić na skali od kiepskich po tragiczne (wizualne śmierć głównego bohatera jest kuriozalna). Nie nastawiajcie się więc na nic pozytywnego w tym aspekcie. Na pocieszenie powiem, że nie jest to najważniejszy element tej gry i raczej nie będziecie się na nim skupiać.

Poziom trudności

Gra jest stosunkowo trudna, o czym wspominały co poniektóre recenzje. Niestety zapomniałem o tym przy pierwszym uruchomieniu i przez nieuwagę wybrałem poziom trudności normalny. Zaraz po przejściu szkolenia (tutorialu) zacząłem tego żałować, gdyż pierwsza misja co chwilę kończyła się moją śmiercią. Nie chciało mi się jedna rozpoczynać gry od początku więc postanowiłem zacisnąć zęby i brnąć dalej. Ostatecznie jednak okazało się, że gra nie jest aż tak wymagająca, a należało jedynie przyzwyczaić się (albo przymknąć oczy) do mechaniki i sposobu gry, który różni się od bardziej klasycznych skradanek jak choćby Deus Ex: Human Revolution.

Otóż najprostszym sposobem na pozbycie się przeciwników jest zaszycie się w jednym kącie pomieszczenie (najczęściej na samym początku danej lokacji) i stopniowe eliminowanie kolejnych wrogów – których najczęściej jest tylko kilku (dopiero w ostatniej misji jest miejsce, w którym liczba przeciwników przypominała serię Uncharted). Pomaga w tym przypadku sztuczna inteligencja przeciwników, która jest… nieprzewidywalna i bynajmniej w tym kontekście nie jest to zaleta.

Z jednej strony, gdy mamy jakąś otwartą przestrzeń to starają się oni okrążyć nas, obejść z innej strony, niektórzy atakują z daleka, inny przybiegają na krótki dystans, czasami wykorzystują też granaty lub inne gadżety.

Z drugiej nierzadko potrafią się zatrzymać w trakcie strzelania i spokojnie czekać na egzekucję. Nigdy też nie wiadomo co wzbudzi ich czujność, zdarza się bowiem, że uśmiercenie ich kolegów, którzy stoją obok nich lub huk granatu, nie robi na nich żadnego wrażenia, innym razem są w stanie wyczuć (usłyszeć?) nasz ruch przez ścianę.

Generalnie ciała zabitych przeciwników po krótkim czasie znikają i najczęściej nie wzbudzają podejrzeń ich kolegów ale widziałem też akcje, kiedy któryś z żołnierzy podbiegł do ciała i zaczął intensywnie szukać adwersarza czyli mnie.

Jak widać ten element nie jest najmocniejszą stroną gry (co też ma swoje zalety dla ludzi którzy nie przepadają za strzelaninami jak ja… mają oni bowiem szanse nie stresować się za mocno tymi etapami).

Troszkę inaczej wygląda sytuacja z bossami. Zależnie od waszych wyborów i fabuły spotkacie ich co najmniej kilku. Tutaj już zazwyczaj trzeba się trochę namęczyć, choć też dużo zależy od przyjętej taktyki, wyboru umiejętności i broni, którą będziecie dysponować. Czasami można też poradzić sobie sposobem, jak w przypadku jednego z ostatnich bossów, kiedy straciłem cały wieczór na próbie jego pokonania.

Następnego dnia lekko zdesperowany postanowiłem przygotować się do misji i zajrzałem na YouTuba. Okazało się, że broń, którą wybrałem na ten etap była średnio przydatna w tym przypadku. Na szczęście projektanci umieścili w jednym miejscu planszy snajperkę, która zdecydowanie ułatwiła zadanie (pokonanie bosa zajęło niecałe 2 minuty i 2 strzały) – wystarczyło tylko ją znaleźć.

Bugi

Czytając różne recenzje jednym z głównych zarzutów stawianym grze była ogromna liczba błędów, które miały się w niej znajdować, i stanowić o jej nie grywalności. Uruchamiając ją na PS3 nie uświadczyłem żadnej aktualizacji, co nie napawało mnie optymizmem. Ostatecznie okazało się, że w przypadku konsolowym liczba problemów nie było tak straszna jak to opisują. W grę da się spokojnie grać bez większej irytacji wynikającej z problemów technicznych. W sumie z ewidentnych błędów mogę wymienić dwa. Raz gra mi się zawiesiła. Drugi – byłem w stanie zabić kilku przeciwników przez ścianę (a konkretnie przez roletę, przez którą częściowo przenikały ich postacie).

Owszem zdarzały się inne drobne problemy jak okazjonalne przenikanie tekstur, drobne problemy z kamerą czy fruwający przeciwnicy, jednak były one na tyle rzadkie, że nie stanowiły problemu (a takiego rodzaju błędu zdażały się nawet w Uncharted).

Wspomnę jeszcze, że ostatniego bosa udało mi się załatwić strzelając przez 10 minut w jego wystającą nogę (ja widziałem fragment jego postaci on natomiast nie był w stanie mnie dostrzeć dzięki czemu nie strzelał – dosyć potężnym arsenałem). Osobiście nie uważam tego za problem, gdyż nie przepadam za przypakowanymi bosami i ten sposób jego pokanania bardzo przypadł mi do gustu 😉 (Bardziej ambitni oczywiście mogą się zdecydować na otwartą wymianę ognia).

Podsumowanie

Jeżeli w grach stawiasz bardziej na historię, ciekawą fabułę czy możliwość wyborów, która wpływają na otaczający Cię świat i bliżej Twoich preferencji growych jest Heavy Rain niż Call of Duty to powinieneś sprawdzić tę produkcję. Aktualnie nie jest to wielkie ryzyko, gdyż nową grę można kupić, w wersji na PS3, za około 30 PLN. Mnie Alpha Protocol wciągnął na długie godziny i w wielu momentach miałem ochotę sprawdzić jak potoczyłaby się historia, gdybym dokonał innych wyborów. Z całą pewnością nie jest to tytuł idealny, jednak moim zdaniem na pewno mocno niedoceniony (przynajmniej dla pewnego typu miłośników gier).

Reklamy
Kategorie:Gry i konsole Tagi: ,
  1. 28 marca 2013 o 23:06

    „Wbrew pozorom jest to tylko początek wielkiej intrygi, w której zaangażowani są zarówno politycy, terroryści, biznesmeni, handlarze bronią, organizacje przestępcze, mafie, tajne policje, wywiady różnych państw oraz najemnicy a także niezależne jednostki operacyjne bądź militarne.”

    Czyli taki standard poniekąd;). Czytałem wcześniej kilka recenzji i innych tekstów traktujących o tym produkcie Obsidian i nawet kiedyś wahałem się nad zakupem. Choćby za podtytuł „The Espionage RPG”, który słusznie nawiązuje do serii MGS (a przynajmniej mi takie skojarzenie nasuwał). Ale niestety, tytuł został przysypany milionem innych growych zaległości, także nawet nie łudzę się, że kiedyś dane mi będzie w niego zagrać.

    • 29 marca 2013 o 21:53

      Czy standard to trudno mi stwierdzic bo w mgsa nie mialem okazji zagrac. Poza tym nie kojarze innych szpiegowskich RPGow, w kazdym razie gre polecam o ile nie skupisz sie na czesci mechanicznej (walka, strzelanie, skradanie ktore troche odbiega od standardow typowych skradanek). Fabula i wybory sa swietne.

  1. 8 marca 2017 o 18:06

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: