Strona główna > Podróże > Teneryfa a właściwie to La Gomera

Teneryfa a właściwie to La Gomera

22 kwietnia 2013 Dodaj komentarz Go to comments

Aby móc powiedzieć, że byliśmy na Wyspach Kanaryjskich wypadałoby zobaczyć coś więcej niż jedną wyspę. Dlatego też skusiliśmy się na wycieczkę fakultatywną na najbliższą Teneryfie wyspę czyli La Gomerę. Zamieszkuje ją niespełna 30 tys. mieszkańców a w najwęższym miejscu obie wyspy dzieli jedynie 28 kilometrów.

Na La Gomerę można się dostać promem ekspresowym. Podróż z południa Teneryfy trwa 45 minut. Port docelowy znajdował się w stolicy La Gomery, San Sebastian. Miejscowość ta jest zamieszkana przez nieco ponad 6 tys. mieszkańców.

La Gomera słynie z tego, że była ostatnim przystankiem Krzysztofa Kolumba w jego podróżach do Indii (czyli dzisiejszej Ameryki). Tutaj uzupełniał swoje zapasy wody, a także spotykał się z swoją wieloletnia przyjaciółką (bądź jak twierdzą niektóre teorie spiskowe – kochanką), którą poznał jeszcze na dworze królowej Hiszpanii.

Studnia Kolumba

W San Sebastian odwiedziliśmy studnię Kolumba, a następnie mieliśmy ok. pół godziny na spacer po wąskich uliczkach miasteczka. Dalsza część planu zwiedzania zawierała podróż wgłąb wyspy aby odbyć krótki spacer w lasach laurowych.

 

Lasy laurowe znane u nas pod nazwą lasy wawrzynowe, zawierają gatunki roślin strefy zwrotnikowej,  które w klimatycznie cieplejszym trzeciorzędzie zadomowione były także w Europie i całym basenie Morza Śródziemnego (Europa Południowa, Afryka Północna, Bliski Wschód). Podczas gdy w Europie i Azji gatunki te wymarły w epoce lodowcowej, zdołały się one częściowo utrzymać na Wyspach Kanaryjskich, Maderze i Azorach.

Nie odzwierciedlają one już jednak dawnych ekosystemów lasów wawrzynowych Europy i Bliskiego Wschodu, które charakteryzowały się większą różnorodnością gatunków roślin i zwierząt.

Część ich obszaru – Park Narodowy Garajonay na wyspie La Gomera – wpisano nalistę światowego dziedzictwa UNESCO.

W drodze powrotnej mieliśmy zaplanowany obiad w typowej kanaryjskiej restauracji, gdzie oprócz potraw lokalnych (ziemniaczki w mundurkach zwane Papas arrugadas) mieliśmy prezentację języka gwizdanego, którym przed wiekami porozumiewali się rdzenni mieszkańcy wyspy. Tutaj mała dygresja, oryginalnymi mieszkańcami wysp kanaryjskich byli guanczowie. Są różne teorie na ich pochodzenie ale najpopularniejsza to ta, że są pokrewni Berberom. Zostali oni prawie całkowicie wytępieni w wielu krwawych bataliach w XV wieku, a częściowo zasymilowani.

Tradycyjna chata dawnych mieszkańców La Gomery

Ze względu na specyficzne ukształtowanie terenu wyspy, jej górzysty charakter poprzecinany licznymi wąwozami oraz utrudnione poruszanie się, powstał tu specyficzny rodzaj języka. Dzięki niemu zamiast chodzić do sąsiada po przysłowiową sól wystarczyło zagwizdać. El silbo (taka jest jego nazwa) to język dźwiękonaśladowczy dzięki czemu możliwe jest wygwizdanie zdania w dowolnym języku (np. po polsku)

Na pierwszy “rzut ucha” ciężko go zrozumieć ale pokaz polegający na wymianie fantów między uczestnikami wycieczek, a później szukanie ich przez jednego z kelnerów, na podstawie gwizdanych wskazówek, udał się bezbłędnie. Można więc założyć, że da się go nauczyć…. szczególnie, że od jakiegoś czasu jest on przedmiotem obowiązkowym w tutejszych szkołach podstawowych.

Na koniec zatrzymaliśmy się w niewielkim sadku, gdzie mogliśmy pooglądać banany i inne specyficzne dla tego klimatu rośliny. Dowiedzieliśmy się też, jak powstaje tutejszy miód czyli syrop z palmy wykorzystywany do tworzenia napojów – także tych alkoholowych.

Więcej zdjęć znajdziecie w fotogalerii.

 

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 8 Maj 2013 o 19:23

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: