Strona główna > Gry i konsole > Gra: Red Johnson’s Chronicles

Gra: Red Johnson’s Chronicles

26 kwietnia 2013 Dodaj komentarz Go to comments

Przygodówek na konsole nie powstaje zbyt wiele, szczególnie tych detektywistycznych. Jednym z takich interesujących tytułów jest Red Johnson’s Chronicels którego jakiś czas temu dosyć przypadkowo odkryłem na PSS. Gra posiada wersje demonstracyjną, którą sprawdziłem i zainteresowała mnie ona na tyle, że postanowiłem kupić pełną wersje. Brak internetu przez kilka tygodni (który  nawiedził mnie wówczas) sprawił, że udało mi się namówić żonę do wspólnego przejścia tego tytułu. Czas więc na moje wrażenia po jego ukończeniu.

W grze wcielamy się w tytułowego Reda Johnsona, prywatnego detektywa, który otrzymuje zlecenie rozwikłania sprawy pewnego zabójstwa. Stylistyka graficzna przypomina komiks, w klimacie noire.

Sama gra jest połączeniem przygodówek typu point-and-click z elementami zastosowanymi w Heavy Rain czyli QTE oraz dialogami z ograniczonym czasem na odpowiedź. Składa się ona z mnóstwa mini gier głównie logicznych, czasami zręcznościowych, a także takich polegających na wykazaniu się spostrzegawczości i pomysłowości (układanki, łączenia przedmiotów etc).

Samych QTE w całej grze jest tylko kilka, a ich skomplikowanie nie jest zbyt duże niemniej bezbłędne ich ukończenie nie jest trywialne. Wynika to z faktu dość niewielkiej ilości czasu pozostawionej na reakcje (ostanią taką sekwencję powtarzałem chyba 30 razy). Mogą więc one stanowić pewne wyzwanie dla osób nie obeznanych z padami.

Gra nie jest linowa w takim sensie, że możemy wybrać kolejności tropów wg których będziemy podążać do rozwiązania zagadki.

Zagadki i mini gry są bardzo różnorodne nawet jeżeli cel który chcemy osiągnąć jest podobny (Zdobycie kodu/szyfru odblokowującego jakiś przedmiot lub urządzenie) to sposób na jego  dostanie jest za każdym razem inny.

To co irytuje to powtarzanie dialogów, w przeciwieństwie do Heavy Raina, gdzie błędna odpowiedź nie wpływała na płynność rozgrywki, tutaj po prostu jest ona przerywany i trzeba daną wymianę zdań rozpocząć od nowa. Co przy rozmowach zawierających czasami nawet kilkanaście decyzji może wyprowadzić z równowagi. Dodatkowo, odpowiedzi nie są prostymi zdaniami a często parafrazami konkretnych myśli (słownik angielskiego pod ręką bywa przydatny). Na wybranie konkretnej odpowiedzi, wzorem Heavy Raina, mamy określoną ilość czas więc nie możemy zastanawiać bez końca nad wyborem poprawnej ścieżki dialogowej.

Gra nie jest zbyt obszerna jeżeli chodzi o ilość lokacji czy bohaterów, z którymi przyjdzie nam rozmawiać. Jednak ukończenie gry zajęła nam prawie 10 godzin. Co prawda dostępny jest system podpowiedzi, jednak staraliśmy się z niego nie korzystać. (Przez całą grę wykorzystaliśmy go tylko w w kilku przypadkach).

Musze przyznać, że stopień skomplikowania niektórych łamigłówek jest dosyć wysoki, nie są może wybitnie trudne, jednak rozwiązanie niektórych z nich wymaga sporej ilości czasu (nawet pół godziny, zakładając, że nie korzystacie z podpowiedzi). Na pewno przyda się Wam jakiś długopis i kartka papieru pod ręką.

W większości przypadków zagadki były ciekawe i dosyć sensowny chyba tylko w kilku przypadkach dopadła nas irytacja z braku pomysłu na ich rozwiązanie.

System podpowiedzi o którym wspominałem również posiada jedną irytującą cechę. Otóż jest on kilku stopniowy przy czym za każdym razem musimy odkrywać wszystkie jego stopnie ( każda podpowiedź kosztuje). Oznacza to, że jeżeli zablokowaliśmy się na samym końcu (np. na 4 podpowiedzi) to i tak musimy zapłacić za pozostałe, o których już wiemy, gdyż sami wpadliśmy na ich rozwiązanie.

Podsumowaując to ciekawa produkcja, z oryginalną klimatyczną muzyką którą mogę polecić w szczególności fanom różnego rodzaju łamigłówek oraz kryminałów, dopiero w drugiej kolejności miłośnikom przygodówek (ze względu na niewielką liczbę lokacji i możliwości ich eksploracji, choć w trakcie gry nie jest to specjalnie dokuczliwe). Reszta ze względu na stopień trudności lub czasochłonność niektórych zagadek może się w pewnym momencie zniechęcić.

Zakończenie jest interesujące i mimo wszystko (pomimo niewielkiej liczby podejrzanych) dosyć zaskakujące, a chyba o to w kryminałach chodzi.

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: