Strona główna > Film > Film: Wielki Gatsby 3D (The Great Gatsby)

Film: Wielki Gatsby 3D (The Great Gatsby)

great gatsbyNajnowsza produkcja Baza Luhrmanna to melodramat dziejący się w Nowym Jorku w teorii w latach 20 ubiegłego wieku aczkolwiek przetworzonych przez wizję reżysera i lekko uwspółcześnionych. To film o nieszczęśliwej miłości, pogoni za marzeniami i obsesji wielkiego człowieka. Reżyser ten słynie głównie z brawurowych ekranizacji musicali takich jak Moulin Rouge! czy Romeo i Julia.

Niestety tym razem nie udaje się mu powtórzyć swoich wcześniejszych wyczynów. Film lekko rozczarowuje. Pomimo całego przepychu scenograficznego, nowoczesnego montażu, pełnych kolorów kadrów, dobrej muzyki film się dłuży i w wielu momentach nuży.

Po raz kolejny muszę to napisać ale zrobienie ponad 2 godzinnego filmu wymaga nie tylko ciekawego materiału ale po prostu kunsztu reżyserskiego potrafiącego wyciągnąć emocje, które będą potrafiły przetrzymać widza w kinowym fotelu od początku do końca. Tutaj tego zabrakło (pomimo faktu, że reżyser to nie żółtodziób i pokazał już, że kręcić filmy potrafi).

Wprowadzający do historii początek filmu jest potwornie nudny, dopiero w momencie gdy poznajemy główny motyw (dobre pół godziny po rozpoczęciu), nabiera on rumieńców. Podobnie jest z przeciągniętą i mało wciągającą końcówka. Właściwie to naprawdę dobre (czytaj emocjonujące) są w tym filmie tylko momenty.

Znakiem rozpoznawczym reżysera, oprócz bogactwa wizualno-scenograficznego, jest intrygująca ścieżka dźwiękowa i choć tym razem nie mamy do czynienia z musicalem i nie gra ona tutaj pierwszych skrzypiec, to mogła być ważnym elementem całego przedstawienie…. właśnie mogła być… bo tym razem jednak coś nie do końca zagrało.

To co charakteryzowało musicalowe produkcje Luhrmanna, oprócz dobrze dobranych utworów, to ciekawe, zaskakujące aranże znanych szlagierów. Tutaj też kilka takich znajdziemy, niestety dobór muzyki już nie jest tak udany.

Ścieżka dźwiękowa oczywiście jest różnorodna. Oprócz kawałków klasycznych czy jazzowych (lub ich stylizacjach) pojawia się rap, hip hop a nawet dubstep. Problem jest taki, że te ostatnie gatunki nie bardzo tutaj współgrają. Nazwijcie mnie staromodnym ale do stylistyki lat 20-tych ubiegłego wieku nie pasują mi rytmy rodem ze Spring Breakers.

Oczywiście nie oznacza to, że ścieżka dźwiękowa jest słaba… wręcz przeciwnie myślę, że słuchając ją poza filmem, znajdziemy tam kilka perełek (jazzowy cover Crazy in LoveBeyonce)… niestety w trakcie projekcji, nie sprawdza się ona tak jak powinna.

Nie można się specjalnie przyczepić do kreacji aktorskich. DiCaprio i Carey Mulligan grają na swoich zwykłych, wysokich poziomach. Dobrą role ma też Joel Edgerton. Najsłabiej wypada główny narrator, w którego wciela się Tobey Maguire, który wygląda jakby występował w kolejnym Spidermanie.

Jeszcze kilka słów na temat 3D, która pozytywnie mnie zaskoczyło. Jest to jeden z niewielu filmów, który nie zawiódł mnie w tym aspekcie. Co prawda nie ma tutaj wielu widowiskowych sekwencji, które wymagałyby użycia tej technologi jednak nie jest ona jedynie marketingowym wabikiem, gdyż pojawia się w zdecydowanie więcej niż trzech scenach na początku filmu. Towarzyszy nam bowiem praktycznie przez całą projekcję. Tak powinien wyglądać każdy film opatrzony tym znaczkiem.

Podsumowując to nie jest zły film… on jest po prostu nieudany, a głównym tego powodem jest niestety… reżyser, który zrobił widowiskowy i pełny fajerwerków film ale zapomniał o najważniejszym… emocjach (które powinny wystarczyć na całą jego długość, a nie pojedyncze sceny).

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. annaka
    26 lipca 2013 o 00:55

    Jak dla mnie film jest cudowny ,magiczny , zapada w pamiec i chce sie go ogladac bez konca. Swietnie dobrana sciezka muzyczna , tajemnicza , intrygujaca , troche .mroczna . Wspaniala gra aktorska aktorow drugoplanowych , swietny Joel Edgerton, Elizabeth Debicki . Naprawde dobry Tobey Maguirer i WSPANIALY Di Caprio , a ego gra jest godna Oskara ! Od dobrych kilkudziesieciu lat nie widzialam lepszego filmu .Uwazam ,ze ta ekranizacja przejdzie do historii i beda o nim kiedys mowic potomni.

    • 26 lipca 2013 o 08:55

      Dzieki za Twoje uwagi… niestety nie podzielam Twojej opinii co do filmu… Rozumiem że widziałaś poprzednie produkcje tego reżysera? Moim zdaniem jest to zdecydowanie najgorsza jego produkcja. A w ostatnich latach nakręcono mnóstwo lepszych filmów 😉

  2. annaka
    26 lipca 2013 o 09:30

    🙂 Tak ,to specyficzny styl tego rezysera,ale chce go porownywac do jego innych produkcji .Niemniej uwazam ten film za dzielo ostatnich lat. Jestem pelna podziwu dla gry aktorskiej . Osobiscie przyznalabym Oscara dla Joela Edgertona za role drugoplanowa i oczywiscie zasluzona dla Di Capria , ktory juz wiele razy udowodnil ,ze jest jej wart, a tym filmem to potwierdzil. Ogolnie swietna obsada,Carey Mulligan najslabsza. Ale to tylko moje subiektywne odczucia. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • 26 lipca 2013 o 09:50

      To ze Oscara DiCaprio powinien juz dawno zdobyc to zupelnie inna sprawa (choćby za role w „Co gryzie Gilberta Grape’a”)

  3. annaka
    26 lipca 2013 o 09:32

    * „ale NIE chce go porownywac do jego innych produkcji ” ( maly blad sie wkradl ) 😉

  1. 4 czerwca 2013 o 18:12
  2. 5 stycznia 2014 o 14:40

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: