Strona główna > Film > Film: Bling Ring

Film: Bling Ring

bling ringWielkim miłośnikiem filmów Sofii Coppoli (tak, córki TEGO Coppoli) nie jestem. Po udanym pełnometrażowym debiucie Przekleństwa niewinności (Virgin Suicides) nakręciła bardzo ceniony przez krytyków Między słowami (Lost in Translation), który mnie osobiście niespecjalnie porwał, choć nie mogę mu odmówić specyficznego klimatu.

Na najnowszy film reżyserki pewnie bym się nie wybrał gdyby nie fakt, że nic specjalnego w repertuarze mojego pobliskiego kina nie było, a przypadkowo trafiłem na recenzję na Filmwebie, która zaczynała się od takich słów.

Bardzo cieszę się z nowego filmu Sofii Coppoli. Dzięki niemu moi redakcyjni koledzy, którzy piali z zachwytu nad „Spring Breakers”, przekonają się, jak wielkim pozerem jest Harmony Korine. „Bling Ring” opowiada bowiem o tym samym, lecz robi to mniej efekciarsko, za to z lepszym skutkiem.

Moje zdanie o Spring Breakers znacie (a jak nie to zapraszam do przeczytania recenzji) jest to nadal najlepszy film, jaki miałem okazję zobaczyć w tym roku. Wydawało się więc ciekawym zobaczyć inne spojrzenie (a Sofia ma zupełnie inny sposób filmowania) na podobne tematy.

No i zobaczyłem… niestety recenzent Filmwebu mocno się mylił… Bling Ringa od Spring Breakers dzieli przepaść… na tyle, że o ile Spring Breakers niewiele brakowało do arcydzieła, o tyle filmowi Coppoli niewiele brakuje do bycia… średnim filmem. Ale po kolei.

Rzeczywiście oba obrazy poruszają podobną tematykę. W Bling Ring poznajemy grupkę nastolatków (jest w niej jeden chłopak) zapatrzonych w życie celebrytów. Fascynuje ich sława jaką osiągnęły Paris Hilton czy Lindsay Lohan. Uwielbiają markowe ciuchy pochodzące od top projektantów, biżuterię czy torebki warte tysiące dolarów.

Bohaterowie filmu oprócz chodzenia na imprezy, chwalenia się nowymi ciuchami i robienia sobie sweet fotek na Facebooka, żywo interesują się wszystkim plotkami dotyczącymi ich ulubieńców. W pewnym momencie dzięki powszechnie dostępnym informacjom dotyczącym życia gwiazd postanawiają odwiedzić domy swoich idoli podczas ich nieobecności. Wyszukują więc w Google ich lokalizacje i jakby nigdy nic zakradają się do nich w nocy aby poimprezować i przy okazji zabrać sobie na pamiątkę kilka modnych fantów.

Przez ponad godzinę obserwujemy więc jak ten swoisty “gang” zakrada się do domów coraz to innych celebrytów, a za zdobyte w ten sposób pieniądze urządza sobie imprezy w znanych klubach.

Mogłoby to być nawet interesujące gdyby nie realizacja filmu, który wygląda jakby był kręcony ze 30 lat temu (czyli w czasach Beverly Hills 902010). Kuje to w oczy szczególnie jeżeli widziało się niemal wizjonerski pod tym względem film Korina.

Mimo wszystko nie jest to największa wada Bling Ringa. Ponieważ, jak to określił recenzent gazety wyborczej, w tym filmie zawodzi “i dramaturgia, i psychologia, i operatorska spójność”. Film nuży, nie przejmujemy się ani bohaterami ani tym co się może im przytrafić. Ciężko też doszukiwać się w nim czegoś “między słowami”. Ot bez zaangażowania oglądamy rejestrację wydarzeń.

Oczywiście jakby mocno poszukać to znajdą się w “Bling Ring” pewne plus. Są nimi przede wszystkie ścieżka dźwiękowa, niektóre stylizacje (modowe) oraz całkiem dobra gra młodych aktorek (Katie Chang, Emma Watson, Claire Julien, Taissa Farmiga czy rodzynek Isreael Broussard).

Po ponad godzinnej nudzie niezła wydaje się także ironiczna końcówka, która jednak popada w nazbyt moralizatorskie tony.

Warto dodać, że film bazuje na faktach autentycznych, a wstępujący w filmie dom Paris Hilton jest jej prawdziwym miejscem zamieszkania.

Bardzo przeciętna produkcja, podczas której dreszczyk emocji mogą odczuć co najwyżej miłośnicy drogich ubrań, butów, torebek lub innej biżuterii, ewentualnie fani Paris Hilton po zobaczeniu garderoby w jej mieszkaniu.

 Moja subiektywna ocena: 5/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 5 stycznia 2014 o 14:42

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: