Strona główna > Film, Wydarzenia > Nowe Horyzonty: Część 3

Nowe Horyzonty: Część 3

nowe-horyzonty-2013-plakat_sW trzeciej części relacji z Nowych Horyzontów 2013 znajdziecie kolejne cztery filmy, a wśród nich: kameralny dramat, pierwszy kryminał w stylu francuskiego neobaroku, japoński thriller akcji oraz coś między dramatem a horrorem psychologicznym.

  • Taniec Dehli
  • Diva
  • Słomiana tarcza
  • Berberian Sound Studio

Taniec Dehli / Tanets Deli reż. Ivan Vyrypayev (2012)

taniec delhiTo bardziej wprawka czysto akademicko-warsztatowa niż pełnoprawny film. Składa się on bowiem z siedmiu filmików dziejących się w poczekalni szpitala. Zbiór tych samych bohaterów (córka tancerka, jej matka, ich znajoma krytyk baletowy, pewien mężczyzna i pielęgniarka) przedstawia pewną historię w kilku wariantach mające wspólne punkty zaczepienia.

Motywy choroby, śmierci, szczęścia, miłości, odpowiedzialności, odczuwania, ból, uczuć, zdrady czy filozofii życiowych przejawiają się w różnych postawach bohaterów na zastane wydarzenia, miksowane w każdej wersji filmu.

Ciekawa warsztatowo próbka dla aktorów i reżysera czy scenarzysty. Jako film dla widzów okazuje się dziełem bez większych emocji, a biorąc pod uwagę potok słów wypowiadanych przez aktorów, liczbę poruszanych tematów i różne koncepcje filozoficzne przedstawione podczas kolejnych sekwencji, nie dającej chwili do głębszego zastanowienia, niewiele się z niego wynosi.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Diva reż. Jean-Jacques Beineix (1981)

divaHistoria listonosza będącego fanem słynnej divy operowej, która jest przeciwniczką nagrywania swoich utworów na płyty. Jako wielki miłośnik jej twórczości nagrywa sobie jeden z jej występów. Zbiegiem okoliczności wchodzi on też w posiadanie innej, cennej taśmy obciążającej szajkę przemytników i handlarzy żywym towarem. Staje się przez to celem dla kilku organizacji próbującej odzyskać nagrania.

Film określany przez polskich krytyków jako pierwsza produkcja francuskiego neobaroku jest wielowątkowym kryminałem z ciekawymi postaciami głównymi i pobocznymi, interesującymi zwrotami akcji, ciekawą muzyką nie tylko operową oraz intrygującym klimatem.

Choć odrobinę się zestarzał pod względem realizacji to nadal dostarcza niezłej rozrywki.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Słomiana tarcza / Shield of Straw / Wara no tate reż. Takashi Miike  (2013)

słomiana tarczaNa peryferiach miasta zostaje znaleziona, brutalnie zamordowana 7-letnia dziewczyna. Badania DNA wskazały na sprawcę Kunihide Kiyomaru młodego mężczyznę, który był już oskarżony o podobną zbrodnię, jednak został przez sąd ułaskawiony. Po trzech miesiącach bezskutecznych poszukiwań sprawcy dziadek zamordowanej dziewczynki umieszcza w internecie apel. Wyznacza on 100 miliardów jenów nagrody za zabicie Kiyomaru. Stawia jednak pewne warunki. Zabójca musi odpokutować swoją zbrodnię albo policja musi przyzwolić na jej dokonanie.

Bardzo szybko Kiyomura oddaje się sam w ręce lokalnej policji, gdy zostaje zdradzony przez udzielającego mu schronienia przestępcę. Natomiast japońska policja stawia sobie za punkt honoru dostarczenie sprawcy żywego przed oblicze sądu w Tokio. Do tej specjalnej misji zostaje oddelegowana piątka policjantów z różnym stażem, doświadczeniem i stanowiskiem.

Zagrożenie może przyjść z każdej strony, niemal każdy może spróbować sięgnąć po nagrodę, a jednocześnie przyczynić się do wymierzenia “sprawiedliwości społecznej”.

W trakcie konwoju, pomimo nieoczekiwanych zmian w jego przebiegu, jego lokalizacja szybko pojawia się w internecie. Czy wśród konwojujących policjantów też jest zdrajca? Okazuje się, że każdy z nich ma powód aby chcieć śmierci swojego podopiecznego.

Jak to w produkcjach japońskich możecie oczekiwać wielu zwrotów akcji, pomieszania konwencji (od strzelanin, przez dramat psychologicznych, tani sentymentalizm, po rozwiązania komediowe) i nieco absurdalnych (z punktu widzenia europejczyków) rozwiązań.

Intrygujący pomysł oraz wartka akcja skutkuje wciągającym acz momentami absurdalnym thrillerem wyróżniającym się od podobnych produkcji hollywodzkich swoim pochodzeniem.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Berberian Sound Studio reż. Peter Strickland  (2012)

berberian sound studioGilderoy, ceniony brytyjski specjalista od efektów dźwiękowych, zostaje zaproszony do prac nad włoską produkcją reżysera Santiniego. Przybywa więc do Berberian Sound Studio, gdzie trwa proces nagrywania ścieżki dźwiękowej. Już od pierwszych chwil widzimy różnice w podejściu do pracy i definicji profesjonalizmu pomiędzy skromnym i cichym Brytyjczykiem a pełnymi temperamentu Włochami. Dotyczy to nie tylko sposobu pracy ale i kwestii finansowych.

Kolejną niespodzianką dla Gilderoya okazuje się typ produkcji nad którą ma pracować. (Wcześniej znał bowiem bardzo ogólny opis projektu). Ma to być bowiem horror z gatunku tych spod szyldu Dario Argento (krwawy i kiczowaty). Nadwrażliwy Brytyjczyk, pracujący do tej pory głównie nad filmami dokumentalnymi oraz produkcjami dla dzieci, ma spore problemy z estetyką tego typu produkcji.

Obserwujemy więc z jednej strony proces powstawania “krwawej” ścieżki dźwiękowej, gdzie rwanie włosów czarownic imituje rozrywanie rzodkiewki, zabójstwa dźganie kapusty, krwawe jatki natomiast siekanie arbuzów. Z drugiej transformację samotnego bohatera przebywającego w obcym miejscu, pozostawionego samemu sobie, czującego osaczenie i stopniowo popadającego w szaleństwo.

Pierwsza część filmu, zawierająca sporo elementów czarnego humoru, prezentuje pracę dźwiękowców nad filmami grozy. Druga, zdecydowanie słabsza, przeistacza się sama w tego typu produkcję. Interesujący pomysł acz nie do końca wykorzystujący swój potencjał. Dodatkowo druga część zdecydowanie mniej ciekawa.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 25 sierpnia 2013 o 17:44
  2. 5 stycznia 2014 o 14:41

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: