Strona główna > Foto, Podróże > Kreta: Wprowadzenie

Kreta: Wprowadzenie

2 października 2013 Dodaj komentarz Go to comments

Krótka przerwa w blogowaniu wynikła z mojego okresu urlopowego, a ponieważ właśnie się on zakończył, podobnie jak w ubiegłym roku, przygotujcie się na kilkanaście (mam nadzieję ciekawych) notek opisujących nasze wycieczki, tym razem, po greckiej wyspie Krecie. Dzisiaj pierwszy wpis wprowadzający Was w klimaty kreteńskie. Od razu uprzedzam, że w tekstach zapewne będą pojawiać się porównania z ubiegłorocznym celem naszych wakacji czyli Teneryfą.

Jak tam trafiliśmy

Pomysł wybrania się na wakacje do Grecji pojawił się już kilka lat temu jednak początek kryzysu i fala strajków w tym kraju skutecznie zmusił nas do zrewidowania naszych ówczesnych planów urlopowych.

Jak jednak mówi jedno ze staropolskich przysłów “co się odwlecze to nie uciecze”, stąd też w tym roku powróciliśmy do naszego dawnego pomysłu. Tym razem udało się go nam zrealizować choć strajków nie udało nam się w pełni uniknąć.

Manifestacja w Iraklionie na placu wolności.. tuż przed wyborami w Niemczech

Dlaczego Kreta

W skład Republiki Greckiej wchodzi, oprócz części kontynentalnej, wiele wysp i wysepek (ok 1400). Co najmniej kilka z nich znajdziecie w ofertach biur podróży. Skąd więc pomysł na odwiedzenie akurat Krety?

O klimat raczej nie musieliśmy się martwić choć we wrześniu nie na wszystkich wyspach greckich pogoda nadal dopisuje (w agencji turystycznej odradzano nam np. Korfu). Kreta jest umiejscowiona jednak wystarczająco na południu aby wrzesień nadal był tam upalny. Jedyna różnica w porównaniu z sierpniem to nieco niższe temperatury w nocy, przy czym nieco niższe oznacza nadal ok 20 stopni.

Nasze plany urlopowe zakładały wyjazd dwutygodniowy, dlatego też szukaliśmy miejsca, gdzie będzie co robić przez ten, stosunkowo długi, okres. Kreta jako największa wyspa grecka wydawała się naturalnym wyborem.

Taki mały żarcik.. kitesurfingu nie planowaliśmy.

Wyspa powstała z wypiętrzających się podwodnych łańcuchów górskich, tak więc oprócz różnorodnych (w większości piaszczystych, choć nie tylko) plaż, znajdziemy tam góry i liczne wąwozy. Po naszych zeszłorocznych doświadczeniach z Wysp Kanaryjskich uznaliśmy, że to bardzo dobra kombinacja, a możliwość zmiany otoczenia z nadbrzeżnego na górskie bywa miłą odmianą.

Na Krecie znajdziecie całkiem sporą liczbę wąwozów

Także pod względem innych atrakcji turystycznie zapowiadało się interesująco. Pozostałości archeologiczne pałaców minojskich (ze słynnym Knossos na czele), liczne ruiny takie jak fortyfikacje wzniesione przez Wenecjan czy budowle powstałe pod panowaniem tureckim (meczety) zapowiadały możliwości zobaczenia wielu ciekawych i różnorodnych pod względem kultury i pochodzenia artefaktów.

Forteca w Iraklionie (niestety zamknięta na czas remontu)

Kreta a Grecja

Nasze przygotowania do wyprawy do Grecji okazały się niewystarczająco szczegółowe. Okazało się bowiem, że Kreta określana jest jako “najmniej grecka ze wszystkich greckich wysp”. Przyczyny takiego stanu trzeba oczywiście szukać w jej historii.

Kreta wchodzi w skład Republiki Greckiej dopiero od 100 lat. Przez większość swojej wcześniejszej, nowożytnej historii była ona pod różnymi okupacjami. Najdłuższe z nich i mające największy na nią wpływ, to okupacja wenecka (wenecjanie kupili wyspę, za dosłownie kilka sztabek złota, od arabów), a następnie turecka trwającą od 1669 do 1898 roku. Później nastąpił krótki okres kiedy Kreta stała się autonomiczną republiką, a od 1908  ogłosiła niepodległość. W 1913 roku dzięki m.in staraniom Elefteriosa Venizelosa (którego pomniki przypominające Lenina znajdziecie w wielu miejscach na wyspie) została włączona do Grecji.

Kreta jest jednocześnie najbogatszą wyspą grecką (co nie jest aż tak oczywiste jak popatrzy się na ulice).

Najbogatsza wyspa grecka… nie widać tego na ulicach

 

Wschód a zachód wyspy

Podobnie jak na Teneryfie odpowiedni wybór bazy wypadowej jest dosyć istotny z punktu widzenia typu preferowanego wypoczynku. Na Krecie jest to wybór pomiędzy wschodnią a zachodnią częścią wyspy. Na szczęście podjęcie decyzji jest tutaj nieco prostsze niż na Teneryfie, gdyż pogoda w obu częściach nie różni się specjalnie. Pozostaje nam jedynie zdecydować o charakterze kurortów, które w obu obszarach są nieco odmienne.

 W przypadku części wschodniej dominują miejscowości bardziej imprezowe. Dyskoteki, puby oraz liczni brytyjscy turyści to codzienność w tamtejszych rejonach.

Część zachodnia natomiast jest spokojniejsza (oczywiście nadal są to miejscowości typowo kurortowe). Znajdują się tam też dwa najbardziej interesujące miasta na wyspie: Chania i Retimno. W części zachodniej też nieco więcej różnorodnych atrakcji turystycznych jak najsłynniejszy kreteński wąwóz Samaria, czy wyspy z bajecznymi plażami i lagunami: Elafonissi i Gramvousa.

Słynna różowa plaża w pobliżu wyspy Elafonissi

 

i nie mniej urodziwa laguna przy wyspie Gramvousa

Ostatecznie więc wybraliśmy część zachodnią i położony bliżej środka wyspy Retimno (więcej o tym miejscu w następnym wpisie).

Wąskie uliczki w Retimno (Rethymno)

Komunikacja publiczna

Jeżeli mieliście okazję czytać moją relację z ubiegłorocznych wakacji na Teneryfie zapewne wiecie, że wraz z żoną jesteśmy ludzi, którzy lubią aktywnie wypoczywać i zamiast siedzieć na plaży lub przy hotelowym basenie wolimy szwendać się po różnych zakamarkach lub odwiedzać różne, nie zawsze najpopularniejsze, miejscowości.

Podobnie jednak jak na największej Wyspie Kanaryjskiej tutaj również nie zdecydowaliśmy się na wypożyczenie samochodu aby korzystać z pełnej wolności i niezależności. Wynikało to z analogicznych przyczyn jak na Teneryfie, czyli ukształtowania terenu, wąskich, stromych ulic oraz temperamentu lokalnych kierowców. Liczyliśmy na to, że zdamy się na sprawną lokalną komunikację publiczną, która swoją drogą, w materiałach, które studiowaliśmy przed wyjazdem była powszechnie zachwalana.

Niestety rzeczywistość okazała się mniej kolorowa niż barwne opisy w przewodnikach. Pomimo nowych, klimatyzowanych autobusów, bezproblemowej możliwości dogadania się z kierowcą po angielsku oraz, na pierwszy rzut oka, całkiem sporej siatki połączeń, nie jest ona efektywną metodą zwiedzanie wyspy.

Głównym problemem jest rozkład jazdy. Zacznijmy od tego, że w miastach (dla komunikacji miejskiej) coś takiego nie istnieje, ba czasami nawet nie ma zaznaczonych miejsc przystanków autobusowych. A nawet jeżeli jest, próżno tam szukać godzin kursowania autobusów czy nawet samych tras. W przypadku komunikacji miejskiej po kilku dniach można już się do tego przyzwyczaić (pytając miejscowych, bądź analizując ruch autobusowy czekając na przystanku – w przeciągu pół godziny coś powinno się pojawić ;).

Znacznie większym problemem jest komunikacja między różnymi miejscowościami. Na szczęście w tym przypadku rozkład jazdy już istnieje (można go dostać na dworcach autobusowych).

Jednak praktycznie, bezproblemowo można przemieszczać się tylko między największymi miastami (takimi jak Iraklion, Chania czy Retimno) oraz kilkoma największymi kurortami (Malia, hotele ciągnące się wzdłuż Retimno). Prawdziwy dramat zaczyna się gdy chcemy odwiedzić jakąś mniejszą miejscowość gdzie jest coś interesującego do zobaczenia.

Urokliwa, niewielka miejscowość Spili

Przykładowo z Retimno do Zoniana, gdzie znajduje się podobno najpiękniejsza jaskinia na wyspie, kursują dwa autobusy dziennie. Nie wyglądałoby to źle gdyby nie fakt, że pierwszy wyjeżdża o 5:30… rano, drugi natomiast o 14. Gdyby chcieć wybrać się tym popołudniowym kursem pozostaje nam ok 30 minut czasu do ostatniego transportu powrotnego… (zakładając że autobus jechał by tyle czasu co powinien co nie zawsze jest regułą).

Niestety tak wygląda rozkład do większości mniejszych miejscowości. Zdarza się, że do niektórych z nich autobus dociera tylko raz dziennie.

Jaskinia Agio Sofia

Podsumowując, jeżeli macie ochotę pozwiedzać wyspę samodzielnie nie możecie liczyć na komunikację publiczną i niestety samochód okazuje się niezbędnym środkiem transportu.

Gdzie byliśmy

Ze względu na powyższe problemy z komunikacją autobusową nasze zwiedzanie w większości przypadków musiało ograniczyć się do oferty wycieczek fakultatywnych oferowanych przez naszego operatora, czyli najliczniej odwiedzanych miejsc przez turystów. Byliśmy więc i widzieliśmy rzeczy, które przeciętny turysta według wszelkich przewodników “musi zobaczyć będąc na Krecie”.

Mimo wszystko udało nam się dotrzeć do kilku nieco mniej popularnych miejscowości w alternatywny, w stosunku do autobusów, sposób (szczegóły znajdziecie oczywiście w kolejnych wpisach).

Poza Kretą dotarliśmy też do malowniczej wyspy Santorini.

Widok z Santorini

 

A to z kolei widok na jedno z pocztówkowych miast na Santorini

Poniżej znajdziecie mapki przedstawiające miejscowości, które odwiedziliśmy w trakcie naszego pobytu. Więcej szczegółów (i oczywiście zdjęć) dotyczących tego co tam widzieliśmy możecie się spodziewać w kolejnych wpisach.

Miejsca które odwiedziliśmy na Krecie…

 

i na Santorini

A w następnym odcinku, o naszej bazie wypadowej czyli Retimno.

Na zakończenie tego wpisu a zarazem dobry początek całego cyklu klika zdjęć

Wszystkie wpisy poświęcone wycieczce na Kretę oznaczone zostały tagiem Kreta

Reklamy
  1. 8 kwietnia 2015 o 17:36

    Niestety nie jestem w stanie Ci pomóc w Twoim pytaniu. Ja jeździłem z zorganizowaną wycieczką i nie robiłem porównania cen noclegów.

  1. 3 listopada 2013 o 16:44
  2. 16 listopada 2014 o 11:59

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: