Strona główna > Film, Gry i konsole > Gra: Beyond: Dwie Dusze (Beyond: Two Souls)

Gra: Beyond: Dwie Dusze (Beyond: Two Souls)

18 października 2013 Dodaj komentarz Go to comments

Heavy Rain to jedna z moich ulubionych gier. Więcej, to gra dla której byłbym w stanie kupić PlayStation 3 gdybym jej nie miał, co wcześniej (kupowanie konsoli dla jednej, konkretnej gry) wydawało mi się czymś niewyobrażalnie nieuzasadnionym.

Nic więc dziwnego, że na nową produkcję studia Quantic Dream czekałem z niecierpliwością. Gdy jeszcze okazało się, że z ich rewolucyjnej technologi performance capture, która oprócz przeniesienia ruchów aktorów zapewnia także odczyt emocji na ich twarzach, tym razem będą korzystać prawdziwe hollywodzkie gwiazdy jak Willem Dafoe, a przede wszystkim Ellen Page, zakup edycji specjalnej w okolicach premiery był dla mnie kwestią bezdyskusyjną.

Podobnie jak w przypadku Heavy Raina, w trakcie rozgrywki, w charakterze widza, towarzyszyła mi żona. Do zobaczenia napisów końcowych potrzebne było około 10-12 godzin. Czy da się je w dwóch słowach podsumować? Nie, co najwyżej mogę stwierdzić, że słowo „gra”, w przeciwieństwie do HR, nie jest tutaj odpowiednie, a zdecydowanie lepiej pasuje określenie – interaktywny film… Pozostaje pytanie czy eksperyment się powiódł?


Historia

Beyond: Dwie Dusze opowiada historie z życia Jodie. Akcja toczy się na przestrzeni kilkunastu lat. Mamy więc możliwość śledzenia nasze bohaterki od czasów jej dzieciństwa, aż po stanie się młodą kobietą. Narracja prowadzona jest jednak achronologicznie, tak więc pełny obraz historii otrzymujemy dopiero na zakończenie gry.

Cóż szczególnego jest w naszej podopiecznej? To fakt, że jest ona w tajemniczy sposób powiązana z istotą astralną zwaną Aidenem. Jest to układ na dobre i na złe. Każda z postaci ma swoją wolę, co czasami sprawia problemy ale dzięki możliwości porozumienia się Jodie z powiązanym z nią duchem otrzymuje ona możliwości niedostępne dla zwykłych ludzi.

W grze możemy sterować bądź naszą bohaterką bądź jej przyjacielem. Posiada on pewien zbiór specjalnych umiejętności pozwalających na ograniczoną interakcję z otoczeniem czy przejmowanie kontroli nad innymi ludźmi.

Oczywiście, jak to w amerykańskich historiach, paranormalne właściwości małej dziewczynki stają się obiektem zainteresowania służb wywiadowczych, a dziewczyna dostaje się pod obserwację instytucji rządowych. Jej bezpośrednim opiekunem od najmłodszych lat staje się ciepły naukowiec, doktor Dawkins (rola odtwarzana przez Willema Dafoe). Na przestrzeni lat obserwujemy nie tylko perypetie bohaterów ale też głębsze relacje, które się między nimi nawiązują.

Dwa kroki wstecz

Heavy Rain pomimo licznych przytyków dotyczących niezbyt oryginalnego scenariusza oraz luk w nim zawartych, miał kilka cech stanowiących o wyjątkowości i kultowości tej produkcji.

Pierwsza z nich to immersja. Słowo klucz, które pojawiało się przy każdej okazji, zarówno w zapowiedziach twórców jak i późniejszych recenzjach. Powodowała on, że nasze emocje związane z uczestnictwem w wydarzeniach były znacznie intensywniejsze niż te, które towarzyszą nam w momencie oglądania filmu. To nam zależało na losach bohaterów i rozwiązaniu zagadki zabójcy origami. Żaden film nie sprawił abym tak zidentyfikował się z bohaterami jak ta gra.

Drugą cechą, choć czasami podważaną w różnych recenzjach, był wpływ decyzji gracza na późniejsze wydarzenia. Czasami był on większy, czasami mniejszy ale wiele decyzji miało swoje konsekwencje w przyszłości. Począwszy od niewielkich zmian dotyczących formy pojedynczych dialogów do istotnych wydarzeń, które zdecydowanie wpływały na przebieg historii, a nawet decydowały o życiu i śmierci bohaterów.

Niestety w Beyond oba te elementy praktycznie nie istnieją, a na pewno zostały mocno ograniczone. Poprzez achronologiczne prowadzenie akcji, zminimalizowano efekt długoterminowych decyzji, które podejmujemy w poszczególnych momentach życia głównej bohaterki. Co prawda taki sposób prezentowani historii miał swoje fabularne usprawiedliwienie, o czym dowiadujemy się dopiero na końcu, mimo wszystko nie uzasadnia, aż tak dużego uproszczenia tego elementu w stosunku do poprzedniej produkcji.

Zaskakujący po Heavy Rain okazał się także fakt, że w kilku miejscach twórcom nie chciało się nagrać alternatywnych kwestii nawet pomimo, że pewne wydarzenia potoczyły się inaczej niż mogli by zakładać. W jednej z sekwencji zachowałem się bardzo stoicko, co zaowocowało nawet przyznaniem mi trofeum “Zimna krew”. Kilka godzin (i kilkanaście miesięcy w grze) później usłyszałem z ust jednego z bohaterów coś, co sugerowało, że w tamtej scenie zachowałem się jednak inaczej. Podobna sytuacja pojawiała się jeszcze w innym miejscu (choć tam użyte określenie było bardziej ogólne i pozwalało na szerszą interpretację). Było to dla mnie rozczarowujące, po doświadczeniach z HR, gdzie dbano o konsekwencje decyzji podjętych przez gracza nawet, gdy chodziło o drobne szczegóły.

Uproszczenia i ograniczenia

Akcja Heavy Raina działa się w niewielkich, zamkniętych pomieszczeniach. W Beyond często mamy do czynienie ze zdecydowanie większymi przestrzeniami, które prezentują się imponująco (Nawaho!) niestety, gdy chcemy nieco zboczyć z zaplanowanej przez twórców ścieżki, szybko przypominamy sobie, że nie jest to gra z otwartym światem.

Jeszcze bardziej ograniczona niż w Heavy Rain jest interakcja z otoczeniem. Doszło nawet do tego, że niektórych lokacji nie da się przejść inaczej niż, w jeden, z góry zaplanowany przez autorów sposób. W Somali skończyło się nawet na zablokowaniu bohaterki, gdy za pierwszym razem próbowałem przejść ten etap “po swojemu”. Jodie utknęła w jednym miejscu nie mogąc się z niego ruszyć (Aiden też nie był w stanie nic zrobić) – musiałem zrestartować cały rozdział.

W HR od pewnego momentu gry, każdego z bohaterów można było uśmiercić… tutaj praktycznie do końca nie ma takiej możliwości. Nasza protagonistka w taki lub inny sposób przeżyje… nawet gdy wyglądać to będzie zupełnie sztucznie i bezsensownie (Kondensator).

Kolejne uproszczenie w stosunku do HR, to sterowania, sekwencje QTE wymagały tam nieco zręczności i małej gimnastyki np. naciśnięcia trzech (a czasami nawet więcej) klawiszy jednocześnie. W Beyond sekwencje takie najczęściej są jedno, max dwu-klawiszowe. W grze występuje chyba jeden moment, gdy trzeba przytrzymać trzy klawisze jednocześnie. Jeżeli ktoś wspominał o braku wyzwań w HR to tutaj będzie kompletnie zdruzgotany.

Często gra wygląda tak, że po prostu trzeba coś nacisnąć by popchnąć akcję do przodu a brak możliwości uśmiercenia bohaterki sprawia, że nie jest to specjalnie emocjonujące.

Inną zmianą mającą usprawnić sterowanie w stosunku HR był kontekstowe wychylanie prawego analoga w celu wykonania konkretnego akcji. W zależności od ustawienia bohaterki i jej reakcji na atak przeciwnika wystarczyło popchnąć drążek w odpowiednim kierunku. Miało być to bardziej naturalne i filmowe rozwiązanie. W teorii wygląda to rozsądnie, niestety nie sprawdza się w praktyce, szczególnie przy bardzo dynamicznej pracy kamery. Wiele pojedynków przegrywałem, bo nie potrafiłem odpowiednio zinterpretować położenia kamery i intencji bohaterki. Tutaj zdecydowanie wolałbym “klasyczne” pokazanie, który klawisz mam nacisnąć.

Z punktu wiedzenia sterowania, najprzyjemniej “kieruje” się Aidenem, choć on też czasami ma problemy z tym, w jaki sposób wejść w interakcję z otoczeniem (są 3 sposoby) i co dana interakcja spowoduje. Poza tym możemy go użyć jedynie w zaplanowanych przez autorów miejscach i sytuacjach.

W ogóle z przewidywalnością naszych akcji jest czasami problem. Ponieważ nie mamy pełnej kontroli nad postaciami, często ciężko stwierdzić czy dana akcja się powiedzie czy nie (szczególnie w sekwencjach skradankowych, gdy nie wiem czy sugerowana przez grę akcja spowoduje, że zostaniem zauważeni przez przeciwników czy nie).

…a jednak wciąga

Czy mimo wszystkich tych problemów Beyond to zła produkcja i kompletna strata czasu? Może Was zaskoczę ale nie! Pomimo ewidentnego kroku wstecz w wielu aspektach to nadal doświadczenie (bo tutaj słowo gra już średnio pasuje), które przyjemnie się ogląda. Momentami nawet wywołuje emocje… niestety nie są to emocje takie jak w przypadku Heavy Raina… a raczej takie, które towarzyszą nam przy oglądaniu hollywoodzkiej produkcji klasy B. Zdajemy sobie sprawę, że nie mamy do czynienia z jakimś arcydziełem filmowym, mimo wszystko śledzimy losy bohaterów, narzekamy na naciągane sytuacji w jakich się znajdują i kompletnie nieprawdopodobny sposobie wychodzenia z opresji. A momentami dajemy się złapać oklepanym chwytom, nastawionym na wywoływaniu u widza konkretnych emocji, a których scenarzyści uczą się na kursach wieczorowych.

Jednak, nawet tutaj znajdziemy kilka naprawdę świetnych momentów (wykraczających poza schematy kina klasy B i mogące równać się z najbardziej pamiętnymi scenami z historii gier wideo) i warto je zobaczyć (nie będę oczywiście spoilerował ale na pewno się zorientujecie w trakcie rozgrywki o czym mówię).

Gra jest bardzo dynamiczna i ciężko się w trakcie niej nudzić. Ma na to wpływ kilka elementów. Po pierwsze, achronologia prezentowania wydarzeń powoduje, że co chwilę, znajdujemy się w innym otoczeniu (które jest bardzo urozmaicone w grze), z bohaterami w różnym wieku i mających różnego rodzaju problemu. Gatunkowo trafimy na pełny przekrój znany z filmów od dramatu, przez romans, horror, film akcji, młodzieżowy, wojenny po sci-fi, a nawet elementy komediowe. Co prawda tak fragmentaryczne prowadzenie narracji powoduje efekt uboczny w postaci lekkiego chaosu (szczególnie na początku gry) i brak mozolnego budowania relacji z bohaterami… ale na brak różnorodności na pewno nie można narzekać.

Dodatkowo twórcy chyba posłuchali krytyki niektórych graczy, którzy zarzucali, że w HR trzeba było wykonywać nudne, codzienne czynności… tutaj takich “nudnych” elementów praktycznie nie ma. Twórcy wyrzucili niemal wszystko co jest nadmiarowe i pozostawili praktycznie samą “akcję”. Moim zdaniem zmniejszyło to immersję ale z drugiej strony pozytywnie wpłynęło na dynamikę.

Technikalia? Epickie!

Graficznie to najładniejsza gra tej generacji (i raczej ładniejsza już nie powstanie). Kropka. (Jedyny tytuł który może się z nią równać to The Last of Us, przy czym Beyond jest jeszcze bardziej różnorodne no i ma lepiej oddane/zagrane emocje). Znajdziemy tutaj wiele zapierających dech w piersiach kadrów szczególnie w otwartych przestrzeniach. Oczywiście wynika to po części z ograniczonego świata ale fakt jest faktem – wygląda momentami obłędnie.

Na oddzielną nagrodę zasługują postacie, a w szczególności kreacja Ellen Page… ode mnie Oskar w kategorii… eksperymenty.

Muzyka nie rzuca się w uszy, raczej stanowi dopełniające tło. Poza grą, może się jej dobrze słuchać, jednak poszczególne motywy nie zapadają w pamięci jak w przypadku HR. Całość jest bardziej filmowa. Jej autorem, wbrew pozorom, nie jest Hans Zimmer, który był jedynie producentem (pojawia się w materiałach reklamowych jako chwytliwe nazwisko). Kompozycje rozpoczął tworzyć autor ścieżki dźwiękowej do Heavy Raina Normand Corbeil. Niestety umarł on w trakcie produkcji, a po jego śmierci, pałeczkę przejął Lorne Balfe – autor m.in soundtracku do Assassin’s Creed III.

Dubbing… gdy usłyszałem pierwsze słowa Jodie w naszym języku (Małgorzata Socha) stwierdziłem, że kompletnie nie pasuje do głównej bohaterki. Jednak nie zmieniłem wersji językowej i w trakcie rozgrywki szybko zapomniałem o tym aspekcie. Przypomniałem sobie o nim dopiero na napisach końcowych, gdy usłyszałem kwestię oryginalnie wypowiedzianą przez Ellen Page… to jedno krótkie zdanie wystarczyło aby stwierdzić, że następnym razem muszę przejść grę w oryginale.

Niestety nadal pojawiają się problemy techniczne z dubbingiem objawiające się różną głośnością nagranych dialogów. W kilku momentach były niemal kompletnie nie słyszalne, a w innych nieco za głośne. Dziwne, że polski oddział Sony odpowiedzialny za tworzenie dubbingu nie poradził sobie jeszcze z tym problemem.

Co z tym „fantem” zrobić?

Beyond to produkcja, która skręciła nie w tym kierunek co powinna… to zaprzeczenie tego co Quantic Dream promowało przy poprzednim swoim tytule (immersja oraz wpływ wyborów gracza na przyszłe wydarzenia w grze) w zamian stawiająca na widowiskowość, dynamikę i… przyjemność oglądania. To ewidentny krok wstecz dla medium growego w porównaniu dla HR. Co jednak zaskakujące, Beyond mimo wszystko nadal sprawia przyjemność przy obcowaniu z nim, choć na nieco innym poziomie niż jego poprzednik.

Dla kogo?

Jeżeli jesteś hardcorowym graczem oczekującym wyzwań i zaawansowanej mechaniki to nie znajdziesz tutaj dla siebie nic ciekawego. Nawet fani HR, którego Beyond jest w pewnym sensie duchowym następcą, mogą poczuć się zawiedzeni.

Jeżeli jednak bardziej niż gry interesują Cię filmy i uczestnictwo w wielowymiarowej i ostatecznie zaskakującej historii, to Beyond dostarczy Ci sporo radości… i emocji…. może nie tak intensywnych jak przy poprzedniej produkcji Davida Cage, to jednak bardziej dynamicznej i porównywalnych z dobrym, hollywoodzkim filmem.

P.S. Jeżeli miałbym wystawiać oceny punktowe i HR dostał ode mnie 9/10 to Beyond ocenił bym o oczko niżej.

Reklamy
  1. 19 października 2013 o 11:29

    Czyli gra jest dalej unikalna na swój – nieco uwsteczniony – sposób. To dobrze. Jako gracz z wieloletnim przebiegiem doceniam każdy przejaw oryginalności. Nad gameplay, chyba bardziej cenię doświadczenie i emocje towarzyszące rozgrywce (albo elementy te są dla mnie równoważne). Jednym słowem, grałbym;). Mimo wad.

    • 19 października 2013 o 11:36

      Mojej żonie jako widzowi bardzo się podobało, jest jeszcze bardziej filmowo niż w HR. Choć dla gracza emocji jest mniej. Mimo wszystko z zainteresowaniem gram ponownie w niektóre rozdziały (i jestem zaskoczony ich rozwojem… choć nie mają one wpływu na późniejsze wydarzenia). Na pewno powinieneś spróbować bo myślę, że Tobie powinna się spodobać.

      • 19 października 2013 o 11:51

        Jak tylko wygram konkurs Filmwebu! O ile wygram konkurs;). A tak serio. Na początku miesiąca będę w swoim rodzinnym domqu, a tam czeka na mnie PS3 mojego brata. Myślę, co by się nie rozejrzeć za Heavy Rain, bo nigdy nie miałem go okazji ukończyć.

        • 19 października 2013 o 14:14

          A właśnie wczoraj próbowałem znaleźć do kiedy jest konkurs i czy są już wyniki. Jakoś nie udało mi się.
          A myślałem że HR już jednak przeszedłeś.

          • 19 października 2013 o 18:29

            Konkurs zakończony, nierostrzygnięty. A w HR grałem. I to kilka razy. Ale nigdy nie ukończyłem.

          • 19 października 2013 o 19:41

            Możesz podrzucić link do strony konkursu.

          • 19 października 2013 o 22:47
  2. szu
    20 października 2013 o 13:49

    siema, gierka fajna, ale moim zdaniem wybory są tylko pozorne i mają mały wpływ na przebieg rozgrywki, jednak gra potrafi chwycić za serce

    • 20 października 2013 o 14:01

      Też na to zwróciłem uwagę w swojej notce.

  1. 5 stycznia 2014 o 14:40
  2. 5 czerwca 2016 o 08:46
  3. 17 lipca 2016 o 09:25
  4. 21 sierpnia 2016 o 08:58
  5. 30 sierpnia 2016 o 18:16

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: