Strona główna > Foto, Podróże > Kreta: Moni Arkadiu i Forteca w Retimno

Kreta: Moni Arkadiu i Forteca w Retimno

3 listopada 2013 Dodaj komentarz Go to comments

Kolejny nasz dzień na Krecie był testem alternatywnych, w stosunku do komunikacji publicznej, sposobów dojechania do interesujących miejsc. Dzięki temu udało nam się dotrzeć do najsłynniejszego monastyru na wyspie, będącego dla mieszkańców Krety oraz Grecji miejscem pamięci narodowej oraz symbolem męczeństwa i walki o niepodległość.

Druga część dnia to wizyta w największym (gabarytowo) zabytku w Retimno, czyli jego weneckiej fortecy.

We wstępie wspominałem już o małej użyteczności komunikacji publicznej na Krecie, w kontekście bardziej wymagających zwiedzających chcących zobaczyć coś więcej niż główne ośrodki turystyczne. Nic jednak nie lubi próżni nawet na Krecie, tak więc lukę tą zaczęły wykorzystywać mniejsze firmy dostarczając alternatywne formy transportu do miejsc wartych uwagi.

W wielu miejscowościach na wyspie kursują… ciuchcie. Tak, takie jak można spotkać w niektórych zoo lub wielu miejscowościach turystycznych pozwalających na odbycie wycieczki po mieście. Na Krecie takie mini pociągi jeżdżą jednak na zdecydowanie dłuższych, docierających nawet kilkadziesiąt kilometrów za miasto, trasach. Szukając więc innych sposobów na dotarcie do ciekawych miejsc wpadła nam w ręce oferta jednej z takich firm z Retimno obsługująca żółtą ciuchcię (Yellow Train).

Nasz środek transportu…

Z katalogu dostępnych wycieczek zainteresowała nas kilkugodzinna wyprawa do najsłynniejszego monastyru na wyspie – Moni Arkadiu. Monastyry (tradycyjna nazwa klasztoru w kościołach wschodnich) są bardzo popularne w tamtejszej kulturze. Historia Krety, podobnie jak naszego kraju, to długie pasmo niewoli pod panowaniem innych nacji. Stąd też kościół prawosławny pełnił podobną rolę do kościoła katolickiego w Polsce w trakcie zaborów. Z jednej strony pozwalał na schronienie się miejscowej ludności przed przymusową pracą na rzecz okupantów (mężczyźni nie będący mnichami w czasach weneckich byli wysyłani na ciężkie prace galernicze), z drugiej był też miejscem, gdzie Kreteńczycy mogli knuć i spiskować przeciw zaborcom (w czasach okupacji tureckiej co prawda nie można było kultywować wiary prawosławnej ale… można było budować monastyry).

Moni Arkdiu, położony w odległości 23 kilometrów od Retimno, jest jednym z najsłynniejszych takich miejsc. W 1866 roku na początku powstania przeciw Turkom (1866-69), okupanci otoczyli klasztor w sile 15 tys. żołnierzy oraz 30 dział. W klasztorze ukryło się kilkuset powstańców, a także około 700 kobiet i dzieci. Po kilku dniach najeźdźcy przedarli się przez mur. Kobiety i dzieci ukryli się w prochowni i zdecydowali o wysadzeniu jej w powietrze w momencie gdy wejdą tam Turcy. Zginęli prawie wszyscy obrońcy oraz kilkuset żołnierzy tureckich.

Akt ten odbił się szerokim echem w Europie i miał duże znaczenie dla powstania republiki Krety w 1898 roku.

Pozostałości po prochowni

Sam teren klasztoru jest całkiem spory (wewnątrz murów zajmuje on obszar 5200m2). Oprócz usytuowanej na środku placu, otoczonego murami, świątyni, znajdziemy tam też cele mnichów, magazyny, pomieszczenia gospodarcze, a także historyczną prochownię (a właściwie miejsce gdzie ona się znajdowała).

Część z tych pomieszczeń jest zagospodarowana (znaleźć tam można np. niewielkie muzeum prezentujących władze kościelne oraz bohaterów narodowych).

Świątynia główna pochodzi z 16 wieku i widać w niej wpływy renesansowe, gdzie mieszają się styl romański z elementami barkowymi. W środku znajdziemy spory ikonostas (pokryta ikonami ściana we wnętrzu cerkwi, która znajduje się między miejscem ołtarzowym a nawą przeznaczoną dla wiernych). Niestety nie można tam było wykonywać zdjęć.

Na zwiedzenie całego kompleksu wystarczy niecała godzina. Poza murami monastyru znajduje się jeszcze pomnik poświęcony poległym w trakcie ataku tureckiego w 1866 roku.

Brama główna prowadząca do klasztoru (od wewnątrz)

W drodze powrotnej nasza wycieczkowa ciuchcia zahaczyła o “typową wioskę kreteńską” Amnatos. W niej to odbyliśmy krótki spacer dwoma wąskimi uliczkami w kierunku małego, lokalnego muzeum zawierającego pamiątki mieszkańców oraz niewielkiego sklepiku z miejscowymi wytworami. Po kilkunastu minutach wróciliśmy do naszego pociągu i udaliśmy się w drogę powrotną do Retimno.

Wycieczka do klasztoru skończyła się około 14. Stąd też zostało nam całkiem sporo czasu na pozwiedzanie samego Retimno. Większość z interesujących tam rzeczy już opisałem w poprzednim wpisie, pozostała nam tylko ostatnia, ale za to największa atrakcja miasta, czyli pozostałości po weneckiej fortecy. Jest ona jedną z najlepiej zachowanych budowli tego typu na całej wyspie.

Niewielki wycinek zabudowań fortecy

Fortezza została zbudowana przez Wenecjan pod koniec XVI w. w celu obrony przed piratami (m.in. słynnym Barbarossą) oraz wzrastającą siłą turecką.

Widok z fortecy na morze.

W 1645r miasto zostało zajęte przez wojsko tureckie. Mieszkańcy około 8500 osób wycofali się do fortecy (w założeniach budowy miała ona pomieścić całe miasto, niestety ostatecznie okazała się za mała). Bronili się w niej jeszcze przez 23 dni.

Fragment zabudowy wewnątrz fortecy

Po zdobyciu fortecy przez turków zniszczyli oni część oryginalnych budowali i postawili swoje. M.in meczet na cześć jednego ze swoich wodzów.

Budowla powstała po zdobyciu fortecy przez Turków

W następnym odcinku – powszechnie uważane za najładniejsze miasto Krety – Chania.

Link do pełnego albumu gdzie znajdziecie jeszcze kilka fajnych zdjęć ;).

Wszystkie wpisy poświęcone wycieczce na Kretę oznaczone zostały tagiem Kreta

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 16 listopada 2014 o 11:59

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: