Koncert: Emika

Po Nouvelle Vague i Kasi Nosowskiej ostatnim naszym wydarzeniem koncertowym w tym roku, był występ Emiki. Pierwotnie miał się on odbyć 13 października we wrocławskim Firleju. Niestety, dzień wcześniej artystka poważnie się rozchorowała i trafiła do szpitala. Koncert został więc przełożony i ostatecznie miał miejsce 20 listopada.

Emika nie jest może gwiazdą pierwszego formatu i pewnie nie wszyscy z Was ją kojarzą, na początek więc kilka słów o samej artystce.

Ema Jolly, ukrywająca się pod pseudonimem Emika, pochodzi z Czech, dorastała w Anglii, a aktualnie mieszka w Berlinie. Jej pierwszy album został wydany w październiku 2011 roku przez kultową wytwórnie Ninja Tunes (nagrywają dla niej m.in. Amon Tobin, Coldcut,  Mr. Scruff, Bonobo, DJ Vadim czy wrocławski Skalpel). Posiada ona klasyczne wykształcenie muzyczne (fortepian i kompozycje). Jej utwory są mieszanką dark downtempo dubstepu, elektroniki z elementami klasycznymi. Krytycy porównują ją do PJ Harvey, Zola Jesus czy Beth Gibbons.

Emikę odkryłem stosunkowo niedawno, zaledwie kilka miesięcy temu, przy okazji gry Sleeping Dogs, gdzie na ścieżce dźwiękowej umieszczone zostały jej dwa utwory (Drop the Other, Professional Loving).

Muszę przyznać, że nieco zaskoczyło mnie zachowanie artystki na scenie. Oczekiwałem dziewczynki schowanej za samplerami, a okazało się, że Emika w trakcie występu ma bardzo ekstrawertyczny temperament. Momentami przypominało to kabaret (w znaczenie widowiska artystycznego w restauracjach czy nocnych klubach – a nie satyrycznym) a momentami występ Lady Gagi – oczywiście w skromniejszej i mniej skandalicznej wersji. (Takie skojarzenia mogły się pojawić ze względu na wygląd – artystka występowała w podobnej do pop gwiazdki stylistyce – długich blond włosach i bladym makijażu).

Dwa poprzednie koncerty, w których uczestniczyliśmy, odbywały się w Eterze, tym razem impreza miała miejsce we wrocławskim Firleju. Klub ten jest nieco mniejszy. I o ile scena mogłaby być umiejscowiona nieco wyżej (kilka wysokich osób stojących przede mną nieco ograniczało horyzont) to znacznie ciekawiej prezentowało się tu oświetlenie. Nie było też zbyt wiele dymu (scenicznego), a odległość od artystki była mniejsza. Spowodowało to, że zdjęcia z tego wydarzenia wyszły najciekawiej ze wszystkich ostatnich koncertów.

Poniżej więc znajdziecie część najfajniejszych fotek. (Tym razem przyłożyłem się nieco bardziej i nawet niektóre ręcznie wykadrowana w “postprodukcji” – najczęściej wszystkie zdjęcia na tym blogu lądują tu, po pomniejszeniu, prosto z aparatu).

Po zakończeniu występu Emika pojawiła się aby rozdawać autografy i spotkać się z publicznością. Można było też kupić płyty CD i winyle. Jej ostatni album DVA dostępny był w specjalnej edycji z dwoma dodatkowymi utworami.

To co mnie zaskoczyło to fakt jak otwarta na fanów jest artystka. Podczas podpisywania płyt Z KAŻDYM wymieniła przynajmniej kilka zdań (zazwyczaj artyści po prostu rozdają autografy jak w manufakturze).

W rozmowie ze mną przyznała, że po odwołaniu pierwotnego koncertu obawiała się, że nikt na następnym się już nie pojawi. Na szczęście nie rozczarowała się i choć atmosfera może nie była aż tak hipnotyczna jak w jakimś undergroundowym, berlińskim klubie to jednak koncert można zaliczyć do udanych.

A tutaj mała pamiątka ze specjalną dedykacją (po koncercie Nosowskiej i Zalewskiego niektórzy byli zdziwieni komu jest ona dedykowana – dla wyjaśnienia mojej żonie), tym razem nie powinno być zaskoczenia ;).

Oficjalna strona artystki: http://www.emika.co.uk/

Oficjalny kanał YouTube wytwórni Ninja Tunes: http://www.youtube.com/user/ninja000?feature=watch

Więcej moich zdjęć z koncertu znajdziecie w tym albumie.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Koncert: Emika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s