Kreta: Gramvousa i Balos

Ostatnio w naszych kreteńskich opowieściach byliśmy w mieście (Heraklion), czas więc wrócić na bliższe naturze terytoria. Odwiedziliśmy już południowy-zachodni kraniec wyspy i różową lagunę Elafonissi. Tym razem udamy się w przeciwnym kierunku czyli na najbardziej wysunięty północny kraniec Krety. Dzisiaj więc wyspa Gramvousa i laguna Balos.

Jest to całkowicie niezamieszkany teren, który stanowi naturalny rezerwat dla wielu gatunków ptaków. Dostać się tam można malowniczą, ale dosyć niebezpieczną, wąską szutrową drogą lądową lub jak my, korzystający z wycieczki naszego operatora, płynąc statkiem z miejscowości Kissamos (płynąc statkiem dotrzemy zarówno na wyspę, jak i do laguny, droga lądowa z oczywistych względów prowadzi tylko do laguny).

Wypływamy promem z Kissamos
Widoki w trakcie rejsu

W rzeczywistości znajdują się tam dwie wyspy Gramvousa: Agaria oraz Imeria do której ostatecznie dotarliśmy. Na tej drugiej znajdują się szczątki fortecy weneckiej i pozostałości budowli pozostawionych przez powstańców kretańskich, którzy byli zmuszeni przez jakiś czas żyć jak piraci w trakcie greckich wojen o niepodległość.

Forteca na szczycie Gramovusy
Pierwsze widoki z wyspy

Droga do fortecy znajdującej się na szczycie skały (140 m) wymaga nieco wysiłku. Prowadzi do niej bowiem stroma i kamienista ścieżka. Podziwiam szczególnie tych, którzy zdecydowali się tam wejść w klapkach plażowych. Jeżeli macie bardziej trekkingowe buty to radzę się w nie zaopatrzyć na ten etap wycieczki.

Szczątki budowli na szczycie twierdzy

Na miejscu znajdziemy szczątki twierdzy, ale przede wszystkim piękne widoki na błękitne morze i zatokę.

Panorama ze szczytu
I kolejna z drugiej strony

Po tym punkcie obowiązkowym prom przewiózł nas do głównej atrakcji wycieczki czyli na lagunę Balos.

Tłumy ruszyły na plażę

Oczywiście większość naszych współtowarzyszy podróży natychmiast ruszyła w kierunku piaszczystej plaży próbując zająć jak najbardziej strategiczną pozycję do opalania i kąpieli w krystalicznie czystej wodzie… my z kolei na przekór większości, jak zwykle, preferowaliśmy wycieczkę krajoznawczą dookoła laguny.

Droga do okoła laguny

Trasa prowadziła przez skały i kamienie z oczkami wodnymi. W bezpiecznym dotarciu na drugą stronę pomagały wielkie niebieskie strzałki wymalowane na niektórych głazach.

Obracając głowę w kierunku można zobaczymy zupełnie inną paletę barw wody

Oprócz jednego miejsca, które wymagało większej uwagi (ze względu na aparaty i inne gadżety elektroniczne) przeprawa zakończyła się bez większych przymusowych kąpieli.

Obeszliśmy całkiem spory kawał laguny i tylko szkoda, że nie mieliśmy czasu wspiąć się na wzgórze z którego zapewne rozciągał się niesamowity widok na całość.

Widok z drugiej strony

Balos obok Elafonissi to zdecydowanie jedno z najładniejszych miejsc jakie można zobaczyć na Krecie i jeżeli wybieracie się na tę wyspę powinniście umieścić te punkty na Waszym planie zwiedzanie.

Zresztą obejrzyjcie pełną galerię zdjęć

Wszystkie wpisy poświęcone wycieczce na Kretę oznaczone zostały tagiem Kreta

Jedna myśl na temat “Kreta: Gramvousa i Balos

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s