Strona główna > Film > Film: Sucker Punch

Film: Sucker Punch

sucker punchPo raz pierwszy będziecie mieli do czynienia z moją recenzją w wersji postmodernistycznej. Stwierdziłem, że tak jak twórcom szkoda było czasu na napisanie scenariusza do tego „teledysku” tak mnie szkoda mojego czasu na pisanie oryginalnej recenzji. Stąd posłużę się cytatami redaktorów i czytelników Filmweba, które bardzo trafnie oddają to co myślę o tym filmie.

Tak więc zaczynamy…

Wstęp

Powszechnie znane  powiedzenie Hitchcocka mówi, że początek filmu powinien być jak trzęsienie ziemi, a potem napięcie musi wzrastać. Sekwencja otwierająca Sucker Punch zgodnie z tą zasadą powala. Z drugą częścią nieśmiertelnej sentencji w tym przypadku jest już problem a początkowy zachwyt przeradza się w konsternację.

truvneeck

O fabule

Fabuła nie jest mocną stroną filmu. Główna bohaterka (Emily Browning) umieszczona zostaje przez ojczyma w zakładzie psychiatrycznym. Dziewczyna postanawia uciec i do tego celu wymyśla alternatywną rzeczywistość, w której szpital zamienia się w agencję towarzyską i opracowuje plan. Do jego zrealizowania potrzebne jest jej pięć rzeczy. Podczas pobytu w zakładzie kreuje kolejny świat do którego przenosi się podczas tańca i zdobywa wraz z koleżankami potrzebne przedmioty. Reszty fabuły nie będę zdradzać, ponieważ w przypadku tego filmu ona i tak nie ma żadnego znaczenia (…) Dochodzi do tego, że z niecierpliwością patrzymy na zegarek i chcemy jak najszybciej wyjść z kina.

_Public_Enemy_

Snyder wpakował młode aktorki w kuse ciuszki i latają one za różnymi potworami. Brzmi trochę jak mokry sen nerda i tak w istocie jest. Snyder zachowuje się trochę jak napalony nastolatek, tyle że on ma większy budżet na realizację swoich marzeń.

neo_angin

Kiedy odrzucimy wizualną otoczkę, odkryjemy, że cesarz jest nagi i do tego straszliwie cherlawy. Sucker Punch cierpi na  brak fabuły i bohaterów. Lobotomia, którą straszą jedną z postaci, po pół godziny wydaje się wielce kuszącą alternatywą.

Marcin Pietrzyk

Fabuła jak z niemieckiego pornola spełnia identyczną rolę: głupawego pretekstu do pokazania spektakularnych (albo i nie) scen. Przypuszczam, że scenarzysta musiał spędzić długie dwie minuty, żeby wymyślić jakiś fabularny klej do połączenia tych sekwencji walk.

Herbatka_i_bambosz

O efektach

…prawie od początku zatykają nas niesamowite pojedynki, widowiskowe efekty specjalne i piękne dziewczyny. Oczy się ślinią jak pies do kiełbasy. Potem niestety boleśnie łzawią, by na końcu tęsknie spoglądają na zegarek.

Problemem z tą produkcją jest jej zupełna pustota, która mniej więcej od połowy zaczyna psuć nam całą zabawę. Oglądanie tych ciągłych wybuchów, bullettime’ów i szermierskich popisów po pewnym czasie zaczyna być po prostu nużące.

Herbatka_i_bambosz

O scenariuszu

Zabrakło w Sucker Punch dystansu do opowiadanej historii, w przeciwnym wypadku z projektu wyleciałaby połowa materiału. W ten sposób mielibyśmy do czynienia albo z krwistym filmem akcji, albo mrocznym dramatem psychologicznym. Tymczasem finalny produkt ma wyraźne problemy tożsamościowe i rozczaruje w zasadzie każdego widza. Historia głównej bohaterki jest najciekawszym wątkiem. Reszta, czyli wypełnienie, to już festiwal efektownej rozróby w slow-motion. I tyle. Snyderowi zabrakło pomysłu na pełnometrażowy dramat, dlatego zmiksował go z bezmyślną sieczką, która po prostu męczy.

Pomysł wyjściowy,(…), był naprawdę intrygujący, ale wykonanie wyraźnie psuje efekt i przeszkadza w odbiorze interesującej fabuły. A Snyder miał coś do powiedzenia. Tyle że nie słychać za wiele wśród świszczących dookoła kul i huku eksplozji.

Oglądając Sucker Punch, odnosi się wrażenie, że sekwencje pełne walki i wybuchów służą zapełnieniu dziur w narracji, przygotowanej z myślą o filmie krótkometrażowym. Gdyby pozbawić film wszystkich wysublimowanych efektów, pozostałby wszakże bardzo intrygujący dramat psychologiczny, oparty o niecodzienny koncept.

truvneeck

 O reżyserze

Snyder udowadnia, że byłby świetnym autorem wideoklipów. I jako retrospektywa teledysków Sucker Punch funkcjonuje nawet nieźle. Ale przecież nie tym miało być.

Najgorsze jest to, że Snyder nie rozwija się jako artysta. W Sucker Punch zobaczymy wszystkie sztuczki, które reżyser zastosował z powodzeniem w poprzednich filmach. Dobrze jest mieć swój charakterystyczny styl. Jeszcze lepiej jest umieć go rozwijać.

Marcin Pietrzyk

O muzyce

Mimo to Sucker Punch ma kilka zalet. Sekwencja początkowa do „Sweet Dreams” robi piorunujące wrażenie. To najlepsza część całego filmu. Zainteresował mnie też eklektyczny zestaw muzyczny. Soundtrack godny jest lepszego dzieła filmowego.

Marcin Pietrzyk

Strona muzyczna jest mocna. Sporo coverów klasycznych kawałków. Snyder pokazał, że jest zakochany w klasycznym popie już w „Watchmen„. Tym razem jednak dobrą treść i fabułę, które były w ekranizacji „Strażników”, zastąpił już zupełnym teledyskiem trwającym prawie 2 godziny. W praktycznie każdej scenie jest jakaś piosenka, a nawet jest scena stylizowana na musical.

neo_angin

Podsumowanie

Oglądając film, wręcz czuje się pustkę i rozczarowanie, ponieważ ma dużo niewykorzystanego potencjału. Co z tego, że możemy podziwiać niezwykłe sceny akcji w akompaniamencie doskonałej muzyki, jeśli fabuła jest niedopracowana, a scenariusz źle napisany? Sam pomysł wydaje się ciekawy, lecz brakuje mu rozwinięcia, głębszego wprowadzenia w historię Babydoll i innych dziewczyn. Obsada również nie robi wrażenia. Aktorzy albo nie dostali odpowiedniego pola do popisu, albo nie umieli się popisać. Całość sprawia wrażenie jakby Snyder chciał zatkać tą dziurę masą efektów specjalnych.

_Public_Enemy_

Podsumowując, ostatni film Snydera nie jest pod każdym względem udany. Jednak jak przymkniemy oko nad nieznośnie wzniosłą końcówką i niewykorzystanym potencjałem scenariusza, to możemy jak najbardziej nieźle się bawić. Oczywiście pod warunkiem, że nie mamy wysokich oczekiwań.

neo_angin

Generalnie film nie jest zły, ale jego odbiór będzie zależał głównie od ciebie. Jeżeli podobały ci się „Adrenalina” czy „Transformers„, a nieprzerwana akcja i migotanie dynamicznymi ujęciami przez dwie godziny cię bawi, to ten film jest właśnie dla ciebie. Wyjdziesz z kina oczarowany feerią barw i efektów specjalnych, po czym napiszesz na forum, że jak ktoś nie umie docenić takiego piękna, to jest noga, a nie krytyk.

Za to jeżeli twoja lewa połowa mózgu nie daje się tak łatwo odłączyć, a wytrzymałość prawej na taki zalew obrazów jest ograniczona, rozczarujesz się. Film okaże się miałki, nudny i przeładowany.

Herbatka_i_bambosz

Sucker Punch – charakteryzuje przede wszystkim przerost formy nad treścią, czy też niedostosowanie właśnie owej formy do przedstawianej treści.

truvneeck

Moja subiektywna ocena: 5/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: