Strona główna > Film > Film: Na skraju jutra (Edge of Tomorrow)

Film: Na skraju jutra (Edge of Tomorrow)

na skraju jutraLato – w teorii pogoda powinna rozleniwiać na tyle, że jak już wybieramy się na coś do kina, to chcemy, żeby było to coś lekkiego i bezmyślnego czyli… typowy, amerykański blockbuster. A blockbuster z Tomem Cruisem jest całkiem niezłą rekomendacją. Tym razem czeka Was mała niespodzianka, bo dostajemy filmem typowo rozrywkowy, który pozytywnie zaskakuje… odrobiną oryginalności.

Podpułkownika Billa Cage (niestarzejący się Tom Cruise) poznajemy gdy przybywa do kwatery głównej wojsk sprzymierzonych mających przeprowadzić ostateczny atak na plaże Normandii, zajętej przez wrogo nastawionych przybyszów z kosmosu – Mimików. Najeźdźca jest niepokonany i przebiegły opanował już prawie cały świat, ostatnią nadzieją ludzkości jest szaleńczy atak, w którym stawiają wszystko na jedną kartę. Nasz bohater myśli, że został wezwany aby przeprowadzić kampanię marketingową tej operacji (tym się do tej pory zajmował). Jest jednak inaczej. Zostaje on niespodziewanie zdegradowany, poddany – jak każdy żółtodziób – treningowi wojskowemu, a następnie wysłany na pierwszą linię frontu… Nie przeżywa tam jednak zbyt długo…

Nieoczekiwanie jednak po tym incydencie budzi się do życia, rankiem, w dniu swojej śmierci. Odtąd będzie przeżywał ten dzień tak długo aż wyjaśni się zagadka jego specyficznych mocy. Kluczem do niej okazuje się bojowniczka Rita Vrataski (Emily Blunt) znana, niezwyciężona bohaterka siejąca spustoszenie wśród obcych. Okazuje się, że tylko ta para, współpracując razem może uratować gatunek ludzki.

Trzeba przyznać, że połączenie standardowego filmu sci-fi z motywem znanym z Dnia Świstaka daje całkiem zabawny efekt. Spory dystans twórców (zarówno reżysera jak i aktorów – szczególnie Cruisa) sprawia, że w filmie mamy więcej ironii niż patosu, co generalnie wyszło mu na dobre.

Pomysł rodem z gry komputerowej aby dać bohaterom wiele szans przejścia danego etapu sprawdza się całkiem nieźle i generuje sporo zabawnych sytuacji. Całość pokazana w klimacie łączącym światy Matrixa, Dystryktu 9 i Transformerów okazuje się jednym z oryginalniejszych blockbusterów, który ostatnio pojawił się na ekranie.

Do obejrzenia dla wszystkich, którzy pragną letniej rozrywki, a jednocześnie nie potrafią kompletnie wyłączyć swojego mózgu i oczekują nieco oryginalności, nawet w wysokobudżetowych produkcjach made in Hollywood.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 4 stycznia 2015 o 13:56

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: