Film: Raid (Serbuan maut)

raidNa okładce tej produkcji znajdziecie slogan “Najlepszy film akcji ostatniej dekady”. I rzeczywiście akcji jest tam sporo, nie określiłbym go najlepszym filmem dekady w tym gatunku. Nie oznacza to jednak, że nie można określić go przymiotnikiem “najlepszy”. Jest to bowiem jeden z najlepszych filmów ostatnich lat z niesamowitymi scenami walki wręcz… Jeżeli lubicie takie produkcje to jest to pozycja obowiązkowa do obejrzenia. Dlaczego zatem nie jest to film akcji dekady?

Zaczyna się dosyć standardowo, młody policjant żegna się z żoną w zaawansowanej ciąży i rusza na tajną akcję policyjnych służb specjalnych. Mają oni wedrzeć się do bloku mieszkalnego zajmowanego przez handlarza narkotyków. Całość utrudnia fakt, że budynek zamieszkują też zwykli ludzie (skojarzenia z ostatnim sędzią Dredd jak najbardziej na miejscu). Oddział zanim dotrze do głównego bossa, będzie musiał przedrzeć się przez kolejne piętra pełne niekoniecznie przyjaźnie nastawionych rezydentów.

Pierwsza połowa filmu jest jednak dosyć nudna… oddział policyjny jest powoli dziesiątkowany, głównie przy użyciu broni palnej, przez mieszkańców budynku oraz bliskich współpracowników głównego Złego. Ciekawiej robi się dopiero w drugiej połowie, gdy okazuje się, że nasz żółtodziób świetnie radzi sobie w walce wręcz i od tego momentu taki rodzaj starć dominuje.

W końcu jest na co popatrzeć (choć nie to żeby było to dużo bardziej emocjonujące). Docenić należy kunszt choreografów, operatorów oraz aktorów biorących udział w walkach. Niestety fabularnie nadal jest przeciętnie, nawet pomimo starań scenarzystów, którzy próbują jakoś zaskoczyć widza. Nie do końca się to im jednak udaje.

Choć filmowi można zarzucić, że nie wzbudza wielkiego zaangażowania podczas projekcji, a fabuła jest dosyć przewidywana to jednak całkiem przyjemnie jest popatrzeć na dynamiczne, widowiskowe i brutalne sceny walk. Wszystko to ciekawie sfilmowane i w świetnej chorografii godnej najlepszych azjatyckich speców tej profesji. Jeżeli macie ochotę na efektowną choć mało emocjonującą kopaninę – warto zobaczyć.

To jest ten typ filmu, którego suchy opis nie brzmi zbyt zachęcająco dlatego, dla zaostrzenie apetytu, zobaczcie poniższy trailer… choć też możecie zacząć go oglądać od, mniej więcej, połowy 😉


Potraktujcie tą produkcję jako rozgrzewkę przed kontynuacją, która jest znacznie lepsza fabularnie i nie mniej widowiskowa… recenzja niebawem… już dostępna tutaj.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

4 myśli na temat “Film: Raid (Serbuan maut)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s