Strona główna > Film > Film: Ip Man (Yip Man)

Film: Ip Man (Yip Man)

ip manOstatnie projekcje Raid i Raid 2 skusiły mnie aby bliżej przyjrzeć się innym niedawno powstałym filmom o sztukach walki. Wśród dyskusji na forach i blogach jednym z takich tytułów był właśnie IP Man. Jest to chińska para-biografia tytułowego mistrza stylu Win Chung, jak głosi legenda, późniejszego nauczyciela samego Bruce’a Lee.

Yip i jego najbliższych poznajemy w czasach dobrobytu. Pochodzi on z bogatej rodziny więc nie musi pracować, a wolny czas spędza na treningach, medytacji i pomocy lokalnej społeczności. Sielanka ta jednak nie trwa długo gdyż pod koniec lat 30 XX rozpoczyna się wojna chińsko-japońska. Nasz bohater tracą cały majątek i jest zmuszony szukać sobie pracy by zarobić na jedzenie. Jurysdykcję nad tym terenem sprawuje japoński generał, miłośnik i mistrz karate, który dla rozrywki urządza sobie mini turnieje gdzie na przeciwko siebie stają przeciwnicy preferujący różne style i filozofie walki. Podczas jednego z takich turniejów ginie jeden ze znajomych mistrza. Yip postanawia przeciwstawić się Japończykom najpierw odmawiając uczenia ich swojego stylu, a następnie mierząc się w ostatecznej walce.

Przedstawiony powyżej opis to tylko zarys fabuły gdyż zawiera ona jeszcze kilka innych wątków mających służyć celomo propagandowo-moralizatorskim. We wstępie wspomniałem, że jest to dzieło para-biograficzne, bo choć opiera się na prawdziwych postaciach, fabuła filmu zmodyfikowała nieco rzeczywisty przebieg historii dodając lub zmieniając niektóre fakty.

Przymykając oko na odrobinę melodramatyzmu, delikatną bajkowość całej historii oraz nieco propagandy i chińskiego patriotyzmu, ostatecznie otrzymujemy całkiem zajmujący film, ze scenami akcji rodem z „Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka„. Jeżeli jesteście w stanie strawić amerykańską poprawność polityczną, to z wersją chińską też nie powinniście mieć problemów (jest mimo wszystko nieco subtelniejsza).

Dobre kino na niedzielne popołudnie.

W kolejce do obejrzenia czeka już druga część historii IP.

Moja subiektywna ocena: 7+/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. 4 sierpnia 2014 o 11:03

    Oglądałem to jakiś czas temu. Całkiem przyjemne i jest tak, jak mówisz – to w gruncie rzeczy historia o tym, jak ciemiężeni Chińczycy zostali uratowani przez tytułowego bohatera.
    Ale sceny walki pierwsza klasa, więc warto. 😀

    • 4 sierpnia 2014 o 12:10

      Sceny walki są ok… ale pod tym względem polecam obie części indonezyjskiego Raida…

  1. 21 sierpnia 2014 o 17:14
  2. 4 stycznia 2015 o 13:57

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: