Strona główna > Film, Wydarzenia > Nowe Horyzonty 2014: Część 4

Nowe Horyzonty 2014: Część 4

28 września 2014 Dodaj komentarz Go to comments

NH2014Czas na czwartą część relacji z festiwalu. A w niej surrealistyczne opowiastki węgierskiego reżysera György Pálfi (Swobodne opadanie), najnowsza produkcja Lukasa Moodyssona (We are the Best!), oraz kontrowersyjny i szalony film Kena Russella będący luźną wariacją na temat biografii słynnego pianisty Franciszka Liszta (Lisztomania).

Swobodne opadanie / Szabadesés reż. György Pálfi (2014)

swobodne opadanieKilka surrealistycznych nowelek filmowych, które opowiadają historie, dziejące się za drzwiami mieszkań bloku na Węgrzech. Całość spina pewna starsza kobieta, która usiłuje popełnić samobójstwo skacząc z dachu tego budynku. Niestety nic z tego nie wychodzi… za każdym razem przeżywa upadek.

Jeżeli chodzi o poszczególne historyjki są one bardzo różnorodne. Mamy ginekologa przeprowadzającego makabryczny i zaskakujący zabieg. Grupę buddystów próbujących osiągnąć pełną duchowość, przyjęcie na którym wszyscy są wykwintnie ubrani oprócz zupełnie nagiej gospodyni. Parę młodych ludzi, którzy mają bzika na punkcie sterylności do tego stopnia, że seks uprawiają przez plastikową folię, sitcom o trójkącie miłosnym, a także rodzinę w której dziecko widzi krowę przebywającą w domu.

Spodziewajcie się więc odjechanych, surrealistycznych historii często przyprawionych czarnym humorem, w których można doszukiwać drugiego dna.

Niestety całość jest nierówna. Niektóre historyjki są interesujące i dosyć oczywiste w interpretacji. W innych nie bardzo wiadomo co reżyser miał na myśli. Spotkanie po seansie również nie bardzo wyjaśniło zamysły reżysera. A na jego stwierdzenie, że film jest całością, a nie kilkoma niezależnymi opowiastkami, również ciężko znaleźć uzasadnienie.

Ciekawostką i jaśniejszym elementem filmu jest wykorzystana w nim muzyka – gwiazdy kultowej wytwórni Ninja Tunes – Amona Tobina.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

 

We are the Best! / Vi är bäst! reż. Lookas Moodysson (2013)

we are the bestNajnowszy film Lukasa Moodyssona (Fucking Amal, Lilja 4-Ever) podobnie jak poprzednie jego produkcje opowiada o młodych dziewczynach wchodzących w okres dojrzewania. Tym razem mamy rok 1982 i dwie przyjaźniące się ze sobą “prawie” 13-latki. Bobo i Klara to dziewczyny o różnych temperamentach. Powoli wkraczają w okres nastoletniego buntu czego dowodem są ich nowe fryzury. Buntownicza Klara sprawiła sobie punkowy irokez, a spokojniejsza Bobo ścięła włosy i delikatnie je nastroszyła…

Pewnego razu, na złość pewniej kapeli przeprowadzającej próby w ich lokalnym domu kultury, postanawiają założyć własny band. Klara jest miłośniczką punk rocka, który powoli traci popularność na rzecz nowej mody – disco. Ich pierwszy utwór zostaje zainspirowany wspólną niechęcią przyjaciółek do zajęć z wychowania fizycznego.

Dziewczynom mimo sporego zapału brak umiejętności gry na jakimkolwiek instrumencie. Stąd postanawiają do swojej punk-rockowej grupy zwerbować występującą na szkolnej akademii Hedvig. Spokojna, dobrze, po chrześcijańsku, wychowana dziewczyna jest powszechnie wyśmiewana gdyż dużo czasu poświęca na ćwiczenie gry na mało modnej gitarze klasycznej (co wychodzi jej bardzo dobrze).

Ten pełen kontrastów zespół zaczyna wspólnie ćwiczyć i spędzać razem czas. Dziewczyny wpływają na siebie w różny sposób wzbogacając swoje doświadczenia i robiąc rzeczy, na które każda z nich samodzielnie by się nie zdecydowała. Pojawiają się też pierwsze miłości i rywalizacje o członków męskiego punkowego zespołu.

W filmie czuć ducha punk rock nie tylko ze względu na kilka piosenek które wzbogacają soundtrack ale też pełne buntu zachowania młodych nastolatek od fryzur, kanonów urody, przez dyskusje na temat wartości i religii, zachowania czy stereotypów płciowych… wszystko to w lekkiej i zabawnej formie.

Choć w filmie zdarzają się momentami nieco nudniejsze fragmenty całość jest jednak pozytywnie optymistyczna.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

 

Lisztomania reż. Ken Russell (1975)

lisztomaniaSzalona fantazja na temat biografia Franciszka Liszta znanego pianisty i kompozytora węgierskiego, który został przedstawiony jak gwiazda rock. Mdlejące na koncertach fanki i liczne romanse nie są wystarczające dla młodego Franciszka. Postanawia wyruszyć na turnee do Moskwy by tam uwieść rosyjską księżniczkę. W pewnym momencie spotyka na swym drodze Ryszarda Wagnera. Ten młody i ambitny kompozytor pragnie sławy za wszelką cenę i rozpoczyna rywalizację z Franciszkiem.

Film swoją formą można porównać do fantastycznych dzieł Terrego Gilliama… dodatkowo jest bezpruderyjny, a miejscami obsceniczny, co swego czasu wywołało spor kontrowersji. Wszystko podlane absurdalnym humorem i nieprawdopodobnymi skojarzeniami (Wagner jako książę Dracula w swoim zamku odprawiający nazistowskie rytuały) sprawia, że to dzieło na tyle szalone, że nie każdemu przypadnie do gustu. Z ciekawostek w roli papieża występuje Ringo Starr.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Boyhood reż. Richard Linklater (2014)

Jako jeden z najlepszych filmów festiwalu doczekał się oddzielnego wpisu.

Moja subiektywna ocena: 9/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 5 listopada 2014 o 19:30

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: