Strona główna > Foto, Podróże > Cesarskie Chiny: Wprowadzenie

Cesarskie Chiny: Wprowadzenie

30 listopada 2014 Dodaj komentarz Go to comments

Ubiegłoroczne wakacje spędziliśmy na Krecie. Z mojej relacji mogliście wyczytać, że choć to dobre miejsce na wypoczynek i znaleźć tam można kilka interesujących rzeczy do zobaczenia, to ogólnie jako całość nie wywołało u nas efektu WOW. Stąd też w tym roku zapadła decyzja o porzuceniu Europy i zmianie kierunku na nieco bardziej egzotyczny… jak się domyślacie padło na… Chiny.


Dlaczego Chiny

Europa nieco się nam już przejadła, w końcu to podobny do naszego krąg kulturowy i choć każdy kraj i społeczność posiada swoje specyficzne cechy i własny koloryt, to jednak korzenie i kultura są dosyć podobne. Czas było więc pomyśleć o innym kontynencie.

Jedną z największych i najstarszych cywilizacji jest cywilizacja chińska. To kraj o bogatej kulturze, tradycji i historii. Z jednej strony zupełnie inny i odległy mentalnie i kulturowo od tego co znamy, z drugiej stosunkowo bezpieczny (w przeciwieństwie np. do Indii) i wystarczająco cywilizowany (jak się okazało znacznie bardziej niż przypuszczaliśmy), aby czuć się tam w miarę komfortowo i nie narażać się na niepotrzebne ryzyko.  

 

Wycieczka zorganizowana

Nie zdecydowaliśmy się na podróż samodzielną i postanowiliśmy skorzystać tym razem z wycieczki objazdowej. Była to pierwsza nasza podróż tego typu i choć mieliśmy spore obawy czy forma zwiedzania w grupie, o z góry ustalonym planie i ograniczonym czasie pobytu w jednym miejscu, tak różna od preferowanej przez nas swobody w szwendaniu się w różne dziwne miejsca, sprawdzi się.

Pekin – Zakazane miasto

 

Tongli można zobaczyć w licznych chińskich filmach

Ostatecznie trzeba przyznać, że była to świetna decyzja. Samodzielna wyprawa, choć zapewne możliwa do zrealizowania, byłaby problematyczna na kilku poziomach (począwszy od logistyki, przez bariery językowe, po brak zrozumienia kultury, tradycji czy mentalności mieszkańców Chin). Jak się okazało byłaby po prostu nieefektywna w kontekście kosztowo-czasowo-stresowym.

Szanghaj – widok na Pudong z Błotnej rzeki

Jaskinia Trzcinowego Fletu

Plan podróży

Wśród dostępnych kilku możliwych wariantów wycieczek, postanowiliśmy postawić na taką, która pozwalała zobaczyć jak największą ilości różnorodnych miejsc (w końcu nie wiemy czy uda się nam tam jeszcze kiedykolwiek dotrzeć). Ponieważ to ja byłem odpowiedzialny za wybór konkretnej oferty, priorytetem były najbardziej rozpoznawalne chińskie metropolie.

Hongkong nightlife

Obowiązkowe punkty na trasie musiały zawierać więc: Pekin, Szanghaj i Hongkong. Po drodze odwiedziliśmy oczywiście wiele innych zaskakująco ciekawych miejsc, o istnieniu których nie mieliśmy pojęcia, a które były nie mniej interesujące niż te wielkie aglomeracje.

Chińska wieś

Rejs po rzece Li

W trakcie naszego dwutygodniowego pobytu przebyliśmy tysiące kilometrów, zobaczyliśmy dziesiątki miejsc i uzyskaliśmy setki ciekawych informacji.

Tak oto wyglądała nasza podróż na mapie.

To tyle tytułem wstępu. Zapraszam do serii wpisów, które będą pojawiać się zapewne przez najbliższe klika miesięcy, poświęconych naszej wyprawie do Chin… jak zwykle znajdziecie tam wiele zdjęć, informacji i ciekawostek z tego niezmiernie fascynującego kraju.

Przedsmak zdjęciowy znajdziecie w tej galerii

Wszystkie wpisy poświęcone wycieczce do Chin znajdziecie pod tagiem Cesarskie Chiny

Reklamy
  1. 7 grudnia 2014 o 22:21

    Piękne zdjęcia. Ja miałem okazję być w Chinach trzy razy, jednak za każdym razem była to podróż służbowa. Razem spędziłem tam trochę ponad miesiąc. Jako że byłem w pracy, nie miałem czasu na zwiedzanie. Jeżeli miałbym sam zwiedzać też bym wybrał wycieczkę. Nie boję się bariery językowej, ani kulturowej. Bałbym się logistyki i straty ogromnej ilości czasu na odpowiednie przemieszczanie się między atrakcjami turystycznymi. Byłem w Pekinie, Shanghaju, Ningbo, Hangzhou, Wu-xi (czy jakoś tak), Guangzhou i najdłużej w Shenzhen (tam mieszkałem kilka dni sam). Jako że odwiedzałem głównie fabryki, zdjęcia też mam mało atrakcyjne :):) Jednak co przeżyłem to moje. Chińczycy ostro piją, więc każdy wieczór kończył się podobnie. Na szczęście jedyne słuszne piwo Tsing Tao jest słabe, więc dawałem sobie radę 🙂 Gorzej jak do głosu doszło ich pokazowe winko (nie wiem czy miałeś okazję :). 60% alkoholu z posmakiem i zapachem perfum 🙂

    • 7 grudnia 2014 o 22:38

      No to piwo mi też nie podeszło… 😉 a winka nie piłem (jednego wieczoru była jakaś degustacja dziwnych trunków ale ja za mocnym alkoholem nie przepadam)
      Widzę, że trochę się najeździłeś po tych Chinach. W połowie z tych miejscowości nie byłem. Co Ci najbardziej się podobało?

  2. 7 grudnia 2014 o 23:06

    Z moich wyjazdów? Podobały mi się drogi pomiędzy miastami. Szerokie, dobrze utrzymane, można sobie gnać furą z miasta do miasta bez strachu i obaw o stan nawierzchni. Za to w centrum jazda samochodem to masakra, bo liczy się ten kto ma głośniejszy klakson.

    Jedzenie. Mam delikatny żołądek 🙂 I za pierwszym razem bałem się że skończę w hotelu i będę leżał przez kilka dni. Gdzie tam! Jadłem wszystko. Masa zielska rano, krewetki, języki kaczek, różne ryby, kraby. Jadłem wszystko i nic mi nie było. Kuchnia pierwsza klasa.

    Bezpieczeństwo. Łaziłem po różnych miejscach w nocy, w różnym stanie 🙂 I nigdy mi się nic nie stało. Faktem jest że jako wysoki europejczyk z pewnością byłem traktowany inaczej, ale i tak czułem się bardzo bezpiecznie. Nie wiem czy miałeś okazję jeździć taksówkami. Ja jeździłem sporo i muszę przyznać że kierowcy w tych swoich jedynych słusznych taksówkach (Volkwagen Santana) to mistrzowie kierownicy.

    Nie podobały mi się ceny. Świat jest tak ustawiony że owszem, dostaniesz tanie gówno. Jednak oryginalne rzeczy mają takie same ceny. Myślałem żeby sobie jakąś elektronikę kupić. Chciałem ściągnąć sobie wypasioną kartę graficzną. Jednak gdy przyszło co do czego, to podejrzana podróbka była 3 x tańsza, a oryginał po naszych cenach.

    No i po kilku dniach miałem już dosyć ichniej muzyki 🙂 Nawet jak byliśmy w klubach karaoke to non stop to chińskie zawodzenie. Pamiętam jak spytałem się kolegi z azji „Dlaczego nie słuchają innej muzyki”, to odpowiedział mi „Po co? Przecież mamy dużo swojej”. Generalnie mogę uznać Chiny za bardzo otwarty i gościnny kraj. Z drugiej strony gdy jeździłem trochę po prowincjach na takich jakby wizytacjach, to widać było straszną przepaść pomiędzy klasą wyższą i średnią, a klasą niską. Prowincja skupiona wokół dużych firm i fabryk wyglądała jak Somalia. Mieszkania w lepiankach, woda z kałuży itd. Niestety, na podwalinach czegoś ta potęga została zbudowana.

    • 7 grudnia 2014 o 23:18

      Infrastrukturę mają super… samochodami nie jeździłem ale trochę się nasłuchałem o tym jak się dostaje rejestracje w różnych miastach. Natomiast pociągi ekstra klasa (no ta szybka kolej przynajmniej).. Ale nie będę spojlerował…

      O jedzeniu też będzie bardzo pozytywnie ale wycieczki zagraniczne mają specjalne menu (bardziej dostosowane do smaków zachodnich).

      Bezpieczeństwo o tyle o ile miałem okazję się szwendać (nie za dużo) nie było problemu (nawet w nocy).

      Taksówkami zdarzyło mi się jeździć i też kilka anegdot się w tym temacie znajdzie (w tym jedna z mistrzem kierownicy).

      Co do elektroniki to ja z kolei rozglądałem się za obiektywami… ale wnioski mam podobne do Twoich… jak coś podejrzenie tanie to lepiej nie kupować, a w sprawdzonych źródłach ceny zachodnie.

      O muzyce się nie wypowiem bo nie mieliśmy okazji zbyt często jej słuchać…

      Wrażenia ogólne bardzo pozytywne choć też miałem okazję zobaczyć różne oblicza Chin te bardziej na pokaz jak i te nieco mniej (choć oczywiście wycieczka z przewodnikiem nie daje pełnej swobody – i za pewne całego spektrum biedy nie widziałem).

  1. 8 marca 2015 o 10:50
  2. 19 marca 2017 o 10:20

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: