Strona główna > Film > Film: John Wick

Film: John Wick

john wickTytułowy film to jak dla mnie duże zaskoczenie ubiegłego roku. W każdej recenzji podkreślano, że jest to kino klasy B, ale takie, jakiego dawno nie widzieliśmy, sięgające bowiem do korzeni filmów sensacyjne z lat 80-tych i 90-tych. Ostatnio jakby mniej  jest takich produkcji, a na pewno nie przebijają się one do masowej świadomości. Być może John Wick przywróci modę na, w założeniach, proste ale świetnie zrealizowane, sycące i relaksujące kino sensacyjne.

Fabuła nie jest zbyt skomplikowana i opiera się na motywie zemsty. Nie będę jej tu zdradzał nie tyle dlatego, że nie jest specjalnie istotna ale raczej dlatego, że nawet do tego ogranego schematu twórcy podeszli ze sporym dystansem (jak i do całego gatunku, zachowując jednak należyty mu szacunek).

Nie ma tutaj wielkich wybuchów, 3D, spektakularnych efektów komputerowych czy zagrożenia dla całej ludzkości. Są za to staro-szkolne, ale świetnie zrealizowane, sceny walk i strzelanin, które nie rażą nieprawdopodobieństwami, a charakteryzują się pomysłem, dynamiką i perfekcyjną choreografią. Dodatkowo są dokładnie i pedantycznie sfilmowane bez uciekania się do teledyskowego montażu i cięć co pół sekundy, tak charakterystycznych dla współczesnych produkcji sensacyjnych.

Walki, głównie z użyciem rewolwerów, odbywają się na niewielkiej przestrzeni przez co musiały zostać precyzyjnie zaplanowane… przypominają nieco kata z pistoletami, które widzieliśmy w Equilibrium. Co warte podkreślenia nasz bohater co chwila wymienia magazynki… SZACUN.

Filmów sensacyjnych klasy B nakręcono w latach 80-tych i 90-tych pewnie dziesiątki tysięcy, mimo wszystko tych, które przeszyły do klasyki kina i przetrwały próbę czasu jest stosunkowo niewiele. Wbrew pozorom nie jest więc łatwo nakręcić film tego typu, który trzyma w napięciu lub po prostu dobrze się go ogląda. Twórcom Johny Wicka to drugie zdecydowanie się udało.

Po seansie postanowiłem więc bliżej przyjrzeć się reżyserom tej produkcji, bo widać było, że nie stworzył jej ktoś przypadkowy. Jak się okazuje w filmografii reżyserów, John Wick widnieje jako ich pierwszy film… ale nie są to bynajmniej żółtodzioby w branży. David Leitch i Chad Stahelski to bowiem doświadczeni kaskaderzy, którzy brali udział przy produkcji mnóstwa hollywodzkich megahitów… (dublowali między innymi Keanu Reevsa w Matrixie i Brada Pitta w Podziemnym kręgu czy Troi) to zapewne tłumaczy szczegółowość i drobiazgowość w planowaniu poszczególnych scen i sekwencji akcji.

Cieszę się, że nadal można zrobić wciągające i widowiskowe kino akcji nieoparte wyłącznie na nieprawdopodobnych sekwencjach komputerowych, ratowaniu świata, a nawet bez przekombinowanej fabuły, czy zbyt dużej liczby dialogów (choć trzeba przyznać, że kilka one-linearów jest całkiem zabawnych).

Pewnie nie będę Johna Wicka zbyt długo pamiętał w szczegółach… ale zdecydowanie ten tytuł będzie mi się kojarzył z mile spędzonym czasem. To film, który nie udaje, że jest czymś więcej niż kinem klasy B… nie udaje, bo nie musi. Po prostu jest bardzo dobry w tym czym miał być.

Ze swej strony dodam, że po seansie czułem więcej satysfakcji niż po ostatnich Bondach, Szybkich i Wściekłych czy innych Avengersach – stąd aż tak wysoka ocena końcowa.

Moja subiektywna ocena: 8/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. 8 Maj 2015 o 19:27

    Oj to prawda. Świetny film i zdecydowanie pamiętam z niego więcej niż ze wszystkich Avengersów razem wziętych. Kurde… Fajnie, że Reeves wziął w tym udział. Zasługiwał na taki powrót do łask widzów. Czekam na kontynuację. A Stachelski to nawet dublował Reeves’a w „Na fali”

    • 8 Maj 2015 o 20:45

      Też się cieszę, że Reeves nie powiedział ostatniego słowa (bo ostatnio o nim trochę cicho było – właściwie o jego filmach) a lubię go. Z kontyunacją to tak trochę się boję czy będzie w stanie zaskoczyć jak John Wick (na szczęście nie oglądałem trailera przed seansem i nie popsułem sobie odbioru filmu – parę rzeczy mnie mimo wszystko zaskoczyło)

      A co do reżyserów-kaskaderów to podałem tylko te najsłynniejsze przykłady bo ich filmografia w tej działce jest bardzo bogata…

  1. 27 grudnia 2015 o 09:00
  2. 30 stycznia 2016 o 19:08
  3. 8 marca 2017 o 18:06

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: