Strona główna > Film, Wydarzenia > Nowe Horyzonty 2016: Część I

Nowe Horyzonty 2016: Część I

nh2016smallW pierwszej części relacji z festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 cztery filmy. Historia ostatniej kobiety skazanej na karę śmierci w Czechosłowacji (Ja, Olga Hepnarová). Posttarantinowski western o przewrotnym tytule Bandyci i aniołki. Mroczna, psychologiczna baśń osadzona w post-apokaliptycznym świecie Psychonauci, zapomniane dzieci, a na koniec dramat psychologiczny o praktykancie, który zostaje asystentem kata w singapurskim więzieniu (Praktykant).

Ja, Olga Hepnarová/ Já, Olga Hepnarová reż. Petr Kazda, Tomáš Weinreb (Czechy, Polska, Słowacja, Francja 2016)

ja olga hepnerowa10 lipca 1973 roku o 13.45 22-letnia Olga Hepnarova wjeżdża ciężarówką w ludzi stojących na przystanku tramwajowym w czeskiej Pradze. Trzy osoby zginęło na miejscu, pięć zmarło w wyniku obrażeń a 12 kolejnych zostało rannych… Gdy podszedł do niej milicjant z pytaniem czy zasłabła lub miała problem z hamulcami stwierdziła, że… zrobiła to z pełną premedytacją.

Olga Hepnarova była ostatnią kobietą w Czechosłowacji, skazaną na karę śmierci.

Ta wstrząsająca historia wydaje się być świetnym materiałem na pasjonujący film… Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że można mu przypisać wiele pozytywnych przymiotników tylko nie „pasjonujący”.

Autorzy chcieli przedstawić proces, który doprowadził młodą kobietę do podjęcia decyzji o odwecie na społeczeństwie. Odwecie za to, w jaki sposób ją traktowało – przez całe życie czuła się poniżana i dyskryminowana. Twórcy w szczególności chcieli podkreślić jej samotności i niedostosowanie do życia w społeczeństwie.

Pomimo wystylizowanych czarno-białych kadrów (za który odpowiada Adam Sikora) i dobrej gry aktorskiej, film praktycznie przez cały seans nie wywołuje żadnych emocji… co gorsza nie skłania też do jakichś głębszych przemyśleń. Przez dwie trzecie filmu wygląda on jak połączenie wysmakowanych, acz odrębnych scen, niespecjalnie chcących się połączyć w jakąś pasjonującą całość. A gdy wydaje się, że zabieg ten ma sprawić by widzowie dokładnie obserwowali każdą scenę, by wyłapać z niej drobiazgi mające wpływ na to co się stało… (vide Białą Wstążka) twórcy, w pewnym momencie, jak kawę na ławę, głosem bohaterki, artykułują wszystkie motywy jej postępowania.

Szkoda, bo temat wręcz sam się opowiada… Jeżeli zaintrygowała Was sama historia i chcielibyście dowiedzieć się o niej nieco więcej, zamiast obejrzenia filmu, poleca ten artykuł.

Moja subiektywna ocena: 5/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Bandyci i aniołki / Outlaws and Angels reż. JT Mollner (USA 2016)

outlaws and angelsMiejsce akcji Dziki Zachód. Grupa przestępców napada na bank w niewielkim miasteczku. Ich śladem rusza łowca nagród. Podążając ku granicy meksykańskiej, bandyci szukając schronienia i uzupełnienia zapasów, trafiają na odludną farmę zamieszkaną przez pastora, jego żonę i dwie córki. Ta wyglądająca na bogobojną rodzina… w swoich czterech ścianach skrywa jednak własne tajemnice. Kto tutaj jest naprawdę bandytą, a kto aniołkiem…

Już pierwsza scena sugeruje, że nie będzie to klasyczny western. Film czerpie bowiem z różnych inspiracji od spaghetti westernów, po krwawego Tarantino. Co chwila twórcy igrają ze stereotypami i oczekiwaniami widzów dotyczącymi zachowań poszczególnych bohaterów. Stwierdzenie, że nie są oni czarno-biali jest tutaj zbyt oczywiste. Debiutujący w pełnym metrażu reżyser (TJ Mollner) w pewnych momentach jest jak Taranatino na sterydach. Krew, brutalność, niewybredny język, a także lekko perwersyjna erotyka miesza się tutaj z pełnymi napięcia dialogami godnymi mistrza Tarantino i wyrazistymi, momentami aż karykaturalnymi postaciami, a wszystko to okraszone czarnym humorem.

Całość choć nie tak równa jak u Quentina na pewno ma momenty nie mniej angażujące, a pomysły na rozwój historii, choć utrzymane w schemacie konwencji, wciąż oryginalne i zaskakujące. Film świetnie definiujący pojęcia: nocne szaleństwo oraz nowe horyzonty.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Psychonauci, zapomniane dzieci / Psiconautas, los niños olvidados reż. Alberto Vásquez, Pedro Rivero (Hiszpania 2015)

psychonauciSurrealistyczna animacja, której akcja dzieje się w post-apokaliptycznym świecie. Na małej wyspie otoczonej toksycznym morzem żyje spokojnie garstka ocalałych stworzeń (bohaterowie są antropomorficzni). Grupka młodych przyjaciół próbuje uciec z wyspy, w tym celu udają się do dawnej strefy industrialnej aby zdobyć łódź… Opisywanie fabuły Psychonautów nie bardzo ma sens bowiem spora liczba dosyć surrealistycznych postaci oraz ich historii sprowadza się do walki z ich własnymi lękami i demonami.

O ile na poziome artystyczno-wizualnym produkcja jest ciekawa, to jako całość historia wydaje się mało klarowna, szczególnie gdy próbuje się zbiór tych niby spójnych epizodów zebrać i zinterpretować jako całość. Ja przynajmniej mam z tym problem.

Ta psychologiczna, mroczna baśń pozostawiła u mnie więc nieco niedosytu wynikającego z braku zrozumienia intencji twórców co do clue całej historii.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Praktykant / Apprentice reż. Boo Junfeng (Singapur, Niemcy, Francja, Hongkong, Katar 2016)

praktykantAiman po ukończeniu służby wojskowej zatrudnia się jako strażnik więzienny. Jego nienaganna postawa zwraca uwagę kata z wieloletnim doświadczeniem Rahima. Zaintrygowany sumiennym Aimanem proponuje mu praktykę w swoim wydziale. Nie wie jednak o tym, że chłopak dążył do jego poznania, gdyż ma swoją tajemnicę. Jego ojciec został stracony przez Rahima.

Film jest produkcji singapurskiej i jak się dowiedzieliśmy po seansie od jego producenta, powstał aby wywołać debatę w tym kraju na temat kary śmierci. W latach 90-tych w Singapurze wykonywano najwięcej wyroków śmierci w przeliczeniu na liczbę mieszkańców na świecie. Część przestępstw (jak np. posiadanie pewnej ilości narkotyków ponad dopuszczalną normę automatycznie oznacza skazanie na śmierć – sędziowie w takim przypadku nie mogą wiele zrobić). Prawo to popiera 70% społeczeństwa. Film nie tylko chciał pokazać społeczny wymiar pracy kata ale również zwrócić uwagę na ostracyzm z jakim spotykają się potomkowie skazańców.

Ciekawy dramat z wiszącą zagadką kryminalną w tle oraz refleksją nad moralnością.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

 

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 19 października 2016 o 19:12
  2. 22 stycznia 2017 o 09:57

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: