Strona główna > Film, Wydarzenia > Nowe Horyzonty 2016: Część IV

Nowe Horyzonty 2016: Część IV

12 października 2016 Dodaj komentarz Go to comments

Ostatnie trzy filmy obejrzane na nh2016smallNowych Horyzontach. Najnowsza produkcja mistrza obyczajów humanistycznych Hirokazu Kore-edy (Po burzy / Umi yori mo mada fukaku). Film o mieszkaniu w komunie, a właściwie konsekwencjach takiego stanu rzeczy dla ludzi będących w długoletnim związku Komuna / Kollektivet, oraz kolejny obraz przedstawiający sytuację kobiet w społecznościach patriarchalnych Pustynna burza / Sufat Chol tym razem beduinów zamieszkujących południowy Izrael.

Po burzy / Umi yori mo mada fukaku reż. Hirokazu Kore-eda (Japonia 2016)

po-burzyKolejny obyczajowy film w dorobku znanego nowohoryzonotwej publiczności Kore-edy (Nasza młodsza siostra, Jak ojciec i syn). W tej opowieści śledzimy losy mężczyzny Ryota, który rozstał się ze swoją żoną Kyoko i tylko raz w tygodniu spotyka się z synem. Ta od męża hazardzisty oczekuje płacenia alimentów. Tłem do opowieści jest dom matki Ryota, która niedawno straciła męża a teraz gości u siebie zarówno syna jak wnuka, który często wpada z wizytą w towarzystwie ojca. Ryota choć pracuje w agencji detektywistycznej większość pieniędzy traci na hazard i ledwo wiąże koniec z końcem. Jego eksmałżonka próbuje natomiast ułożyć sobie życie z nowym partnerem. Pewna burzowa noc staje się jednak szansą do odzyskania kontaktu z bliskimi i być może naprawy przeszłości.

Tym razem utalentowany japoński reżyser w swojej historii umieszcza nieco więcej niż zwykle ironicznego humoru. Oczywiście nie przeszkadza mu to w ciepły i humanistyczny sposób pokazać zwykłe problemy ludzkie od starzenia się i opieki na rodzicami, po nawiązywanie relacji ojciec-syn, kłopoty w związkach, raczenie sobie z przeszłością czy uzależnieniami. Bez wielkich fabularnych twistów, czy dramatycznych wydarzeń buduje spokojnie i z humorem opowieść o zwykłych ludziach… dając im jednak trochę nadziei na przyszłość.

Moja subiektywna ocena: 7+/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

 

Komuna / Kollektivet  reż. Thomas Vinterberg  (Dania, Szwecja, Holandia 2015)

komunaErik otrzymuje w spadku ogromny dom. Jako pracownik uczelni nie jest w stanie go jednak samodzielnie utrzymać. Jego żona Anna (znana prezenterka telewizyjna) przekonuje go jednak do spełnienia jej odwiecznego marzenia: zamieszkania ze znajomymi w komunie. Z pewnymi oporami Erik przystaje w końcu na pomysł żony. Wraz z córką i ich przyjacielem Olem postanawiają zamieszkać razem oraz znaleźć sobie kolejnych współlokatorów. Po kilku kastingach ostatecznie tworzą 9 osobową bardzo różnorodną komunę.

Zaczynamy obserwować ich wspólne życie, ale to nie interakcja pomiędzy wszystkimi lokatorami jest głównym tematem tego filmu, stanowi ona jedynie barwne tło opowiadanej historii. Życie w komunie nie do końca odpowiada Erikowi, ciężko mu znaleźć chwilę aby porozmawiać na osobności ze swoją żoną, która jest osobą bardzo towarzyską i świetnie się odnajduje w całej sytuacji. Coraz bardziej sfrustrowany Erik poznaje młodą studentkę, bardzo podobną dojego żony z czasów jej młodości, w której się szybko się zakochuje… w końcu podejmuje decyzję, że chce ją sprowadzić do komuny… Po burzliwym głosowaniu tak się staje… Niestety dopiero wówczas Anna uświadamia sobie, upływający czas i fakt, że ciężko się jej podzielić mężem z młodszą konkurentką.

Film nie opowiada o komunie jako takiej, a jest jedynie pretekstem do pokazania rozpadu związku, której stała się ona przyczyną. Choć bohaterów jest sporo to główne tło historii koncentruje się na rodzinie Erika i w zależności od fazy filmu różnie rozkłada nacisk na poszczególnych członków. Nie tylko Erika i Anny ale też ich córki, która po raz pierwszy się zakochuje.

Niektórzy mogę doszukiwać się w filmie również alegorii aktualnego stanu społeczeństwa we współczesnej Europie. Niezależnie jednak od interpretacji film wydaje się nader aktualny.

Moja subiektywna ocena: 7+/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

 

Pustynna burza / Sufat Chol reż. Elite Zexer (Izrael, Francja 2016)

pustynna-burzaKolejny film traktujący o sytuacji kobiet, tym razem wśród beduinów mieszkających na południowym terytorium Izraela.

Suliman bierze ślub z drugą żoną… za przygotowanie ceremonii zgodnie z tradycją odpowiada pierwsza żona. Choć nie jest to najszczęśliwszy dzień w jej życiu z pokorą wypełnia narzuconą jej przez społeczeństwo rolę. Ich córka Layla wydaje się być traktowana przez ojca w bardziej nowoczesny sposób. Ojciec uczy ją jazdy samochodem i pozwala na naukę w szkole średniej w mieście. Sytuacja zmienia się diametralnie w momencie gdy okazuje się, że córka spotyka się tam potajemnie z kolegą. Jej matka kategorycznie żąda zerwania kontaktów z obcym chłopcem. Layla nie daje jednak za wygraną i doprowadza do spotkania kolegi z jej rodziną… nie kończy się to dla niej dobrze… gdyż ojciec natychmiast aranżuje jej ślub z jednym z miejscowych mężczyzn.

Choć o podobnej tematyce powstało wiele produkcji ta wyróżnia się ciekawym podejściem do całej sytuacji. Reżyser pokazuje bowiem, że tak naprawdę to kobiety są bardziej postępowe i odważne w przeciwstawianiu się archaicznym normom społecznym. Mężczyźni, którzy na pierwsi rzut oka wydają się nowocześni tak naprawdę nie mają wystarczających „jaj” aby się postawić konwenansom i tradycji, a przede wszystkim presji lokalnej społeczności.

Moja subiektywna ocena: 6+/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 19 października 2016 o 19:12
  2. 22 stycznia 2017 o 09:58

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: