Strona główna > Foto, Wydarzenia > Wystawa: Andreas Gursky – not abstract (Dusseldorf)

Wystawa: Andreas Gursky – not abstract (Dusseldorf)

16 października 2016 Dodaj komentarz Go to comments

Być może nazwisko Adreasa Gursky’ego nic Wam nie mówi, choć mogliście się na nie natknąć przy okazji wiadomości o najdroższych zdjęciach świata. Pochodzący z Lipska ale pracujący w Dusseldorfie fotograf ma bowiem na swoim koncie kilka fotografii, które swego czasu biły rekordy najwyższych cen na aukcjach i wciąż są w czołówce najdroższych zdjęć świata. Ja tak naprawdę zacząłem go kojarzyć po obejrzeniu ostatniego odcinku serialu BBC Geniusz zaklęty w fotografii. Będąc w Dusseldorfie, przy okazji targów Gamescom, trafiłem na informację o odbywającej się wystawie poświęconej jego twórczości. Nosiła ona tytuł Andreas Gursky – Not abstract i można ją było obejrzeć w galerii K20. Nie mogłem więc przegapić okazji, żeby na żywo zobaczyć prace tego artysty-fotografika.

DSC01947

Pewnie nie tylko mnie intrygowało pytanie: Cóż jest takiego w tych, wydawać by się mogło, niepozornych fotkach, że ktoś chciał zapłacić za nie miliony dolarów?

DSC01921

Rhine II” zdjęcie wykonane w 1999 roku zostało sprzedane na aukcji w 2011 roku za ponad 4,3 mln dolarów. Wówczas było to najdroższe zdjęcie na świecie (w 2014 roku straciło pierwszą pozycję na rzecz zdjęcia „Phantom” autorstwa Petera Lika, które zostało sprzedane za 6,5 mln dolarów)

Czytając swego czasu notki poświęcone najdroższym fotografiom i oglądając na ekranie monitora niewielkie kopie zdjęć, które ilustrowały te nieco sensacyjne newsy, pewnie nie tylko ja zastanawiałem się jak to możliwe, że ktoś chciał wydać miliony dolarów na takie “zwykłe” zdjęcie. Owszem być może kompozycyjnie były one interesujące ale przecież codziennie widzimy dziesiątki nie mnie interesujących fotografii… skąd więc wynika ich cena? Czy to tylko i wyłącznie przejaw snobizmu?

DSC02024

Lager – tak to jest zdjęcie magazynu z obrazami…

Już w samym tytule wystawy można dostrzec odrobinę ironii. Dzieła Gursky’ego choć przedstawiają jak najbardziej namacalne rzeczy, na pierwszy rzut oka przywołują na myśl pewną nierealność i abstrakcyjność. Czyste, geometryczne formy widziane z daleka, z bliska okazują się obiektami codziennymi pełnymi szczegółów i kolorów, układających się w idealne, niemal nierealne kompozycje.

DSC01927

Les Mees – kolejny niby abstrakcyjny pejzaż, przedstawia panele słoneczne rozłożone na wzgórzu…

Dopiero po zobaczeniu takich zdjęć na żywo, w oryginalnych rozmiarach, zacząłem rozumieć co jest w nich takiego niesamowitego.

DSC02073

V&R chyba pierwsze dzieło Gursky’ego, które wykorzystuje spłyconą głębię ostrości, aby podkreślić temat obrazu (modelki, z rozmytą widownią w tle) (inne obrazy charakteryzują się niemalże kliniczną dokładnością w odwzorowaniu nawet najmniejszych szczegółów na całym obszarze).

Na wystawie zdjęcia prezentowane były w formie ogromnych, kilkumetrowych wydruków. Dodając do tego duże, minimalistyczne, jasne pomieszczenia galerii sprawiły, że całość wyglądała po prostu fenomenalnie. Szczególnie, że same fotografie są fantastycznie wykonane pod względem technicznym. Nasycone kolory, ogromna rozdzielczość oraz bardzo szczegółowe detale to wszystko sprawia gigantyczne wrażenie, gdy zobaczy się je na żywo – w dodatku odpowiednio wyeksponowane.

DSC01922

„Amazon” – zdjęcie przedstawiające abstrakcyjną wersje magazynów Amazona. Fotografie Gursky’ego mogą być odczytywane zarówno jako aestetyczne kompozycje jak i studium socjologiczne. Nie są one nigdy tylko piękne wizualnie ale są przede wszystkim inteligentne. To metafory naszych czasów, które po pierwszym zachwycie skłaniają do zastanowienia.

Warto dodać, że kreacja takiego pojedynczego zdjęcia może trwać nawet dwa lata. Prace nad nim nie kończą się bowiem w momencie naciśnięcia spustu migawki w aparacie. Następnie są one pedantycznie obrabiane cyfrowo, aby uzyskać perfekcję techniczną oraz zamierzony przez artystę efekt. (Jeżeli macie wątpliwości czy to nadal zdjęcie, a nie grafika to tak – w ciemni również manipulowano fotografiami, więc proces obróbki jest jednym z etapów tworzenia ostatecznego zdjęcia).

DSC01937

Kamiokande (222 x 357 cm) Kamioka Nucleon Decay Experiment: to ogromny zbiornik wody znajdujący się w Kamioka (Japonii) wyłożony złotymi kulkami zakopanymi głęboko pod ziemią.

 

DSC01938

Tutaj zbliżenie. Został zbudowany w celu wykrycia światła wydzielanego przez rozpad protonów w jądrze wodoru i tlenu wody. Badania w nim prowadzone przyczyniły się do wykrycia, że neutrina rzeczywiście mają niewielką masę (Nobel 2002).

W sklepiku muzealnym znalazłem DVD z filmem Jana Schmidta-GarreLong Shot Close Up”, który pokazuje proces tworzenia takiego obrazu od pierwszego konceptu, przez wykonywanie właściwego zdjęcia, po cyfrową obróbkę prowadzącą do efektu finalnego. Nie mogłem sobie odmówić zakupu tego wydawnictwa, tak więc jak tylko je obejrzę, podzielę się z Wami wrażeniami na temat zarówno samego filmu, jak i całego procesu tworzenia takiej fotografii.

DSC01950

Mediamarkt

Warto dodać, że całą wystawę ogląda się przy akompaniamencie minimalistycznej instalacji dźwiękowej stworzonej przez kanadyjskiego producenta i DJ’a Richie Hawtina. Nosi ona nazwę Concept 1 i została wydana przez tego muzyka w 1996 roku jako seria minimalistycznych ścieżek dźwiękowych, mająca realizować pomysł rytmicznej abstrakcyjności w muzyce. Wydaje się to idealnym tłem do prezentowanych obrazów (tfu… zdjęć).

DSC01936

Tote Hosen II – fotka z koncertu 😉

Niezależnie od tego jaką filozofię dopisze się do prezentowanych zdjęć (na przykład jeden z krytyków opisał Rhein II jako “dramatyczne i głębokie spojrzenie na ludzką egzystencję i nasze relacje z naturą na zakręcie XXI wieku”), nie da się ukryć, że Gursky ma ogromny wkład w traktowanie medium fotografii jako prawdziwej sztuk. Pod koniec lat 80-tych wprowadził on bowiem zdjęcia do galerii i muzeów, dając im równoprawne miejsce obok obrazów mistrzów malarstwa. Recenzenci pisali wówczas:

Skalę, kolor i formę jego fotografii można odczytać jako celowe wyzwanie dla statusu malarstwa jako wyższej formy sztuki.

DSC01941

Trzy obrazy z serii „Bez tytułu” – nazwane tak aby nie narzucać odbiorcy interpretacji. Na pierwszy rzut oka wyglądające jak abstrakcyjne płótna awangardowych malarzy.

DSC01930

Skoncentrujmy się na jednym ze zdjęć…

DSC01933

Okazuje się, że są to pola kwitnących tulipanów widziane z góry, z daleka tworzące abstrakcyjną formę malarską.

Jak widać sposób prezentacji zdjęć ma ogromne znaczenie w ich odbiorze. Oglądanie ich na monitorze nie jest w stanie oddać prawdziwej potęgi tego medium.

DSC02057

Pekiński Stadion Olimpijski (Bird’s Nest) okiem Gursky’ego

A wracając do wystawy i zdjęć Gursky’ego, gdybym miał odpowiednie miejsce oraz fundusze, to sam chętnie sprezentowałbym sobie kilka takich „fotek” na ścianę. Na żywo prezentują się one po prostu obłędnie!

Pełna galeria (41 zdjęć)

Wystawa: Andreas Gursky - not abstract

P.S Wszystkie wpisy poświęcone stolicy Nadrenii oznaczone są tagiem Dusseldorf

P.S Fotorelacje z innych wystaw fotograficznych na Tomiga Blog znajdziesz pod tagiem wystawa fotografii

Reklamy
  1. 18 października 2016 o 04:10

    Ciekawy masz ten blog. Uwielbiam tu wracać bo wszystkie wpisy czytam z ciekawością. Notki czyta się lekko co sprawia że człowiek się nie męczy czytając go. Oby tak dalej.

  2. 28 listopada 2017 o 22:20

    Cześć ciekawy wpis. Tak trzymaj. Jeśli masz czas zapraszam również do odwiedzenia mojej strony http://regalpremium.pl

  1. 6 listopada 2016 o 09:35
  2. 8 stycznia 2017 o 10:09
  3. 2 kwietnia 2017 o 08:53
  4. 23 kwietnia 2017 o 08:53
  5. 7 Maj 2017 o 09:51
  6. 19 lipca 2017 o 19:53
  7. 8 października 2017 o 08:54

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: