Strona główna > Film > Film: Służąca (Ah-ga-ssi)

Film: Służąca (Ah-ga-ssi)

8 listopada 2016 Dodaj komentarz Go to comments

sluzacaChan-wook Park koreański reżyser, który do historii kina przeszedł dzięki fenomenalnemu filmowi o zemście Oldboy prezentuje swoją najnowszą produkcję pod tytułem Służąca. Jest to adaptacje powieści walijskiej pisarki Sary Waters zatytułowanej Złodziejka (Fingersmith). Reżyser przenosi jednak miejsce akcji z wiktoriańskiej Anglii do lat 30. XX wieku w Korei.

Czy zawiłe losy skomplikowanej fabularnie historii kryminalnej stworzonej przez doktora brytyjskiej literatury w zakresie gay and lesbian historical fiction ma szansę stać się produkcją równie kultową co wspomniany wcześniej Oldboy?

Film podzielony został na trzy części. W pierwszej poznajemy zalążek intrygi, gdzie młoda Nam Sook-hee zostaje wysłana jako służąca do domu bogatego miłośnika książek (Kouzuki). Ma tam zajmować się młodą spadkobierczynią majątku wychowywaną przez ekscentrycznego wuja, Hideko. Nam nie jest jednak zwykłą służącą, a wychowaną przez handlarzy ludźmi złodziejką i oszustką. A jej prawdziwym celem jest zdobycie zaufania swojej pani i wepchnięcie jej w ramiona fałszywego hrabi Fujiwara, który jest jej „opiekunem”.

Trudno pisać dalej o fabule bez większych spoilerów dodam więc, że jest to tylko początek historii, która posiada wiele zwrotów akcji, a na dodatek poznajemy ją w sposób achronologiczny z kilku punktów widzenia. Dopiero z biegiem czasu nakreślony zostaje pełny jej obraz. Kolejne części filmu są bowiem przedstawiane z perspektywy innej osoby nadającej nowego kontekstu wcześniej oglądanym sytuacjom.

Wraz z rozwojem akcji zmienia się także środek ciężkości jeżeli chodzi o gatunek filmu. Początek nastawia nas na kryminał, który ma znamiona dramatu. Z czasem jednak film przeradza się w romans zmierzający w stronę erotyku. I niestety to jest główny problem tego filmu. Zapowiadający się intrygująco wątek kryminalny w pewnym momencie schodzi na dalszy plan i stanowi tło dla rodzącego się romansu przekształcającego się w … 50 twarzy Greya* w azjatyckiej otoczce. Być może nie byłoby w tym nic złego (w końcu azjatyckie, młode aktorki są bardzo urodziwe i obserwowanie ich nagich ciał na dużym ekranie to czysta przyjemność ;)), ale wszystko to jest zbyt dosłowne i zamiast napięcia erotycznego otrzymujemy wizualnie urocze akty seksualne. Ostatecznie więc film został spłycony do lekkiego erotyku czerpiącego z japońskich pinku eiga… trochę szkoda, bo potencjał fabularny miał zdecydowanie większy.

Nie można jednak nic zarzucić formalnej stronie filmu. Jest on po prostu świetnie zrealizowany. Począwszy od bogatych dekoracji wnętrz w których dzieje się akcja, przez wysublimowane, cechujących się żywymi kolorami zdjęcia, po lekkie i z dystansem odtworzone kreacje aktorski. Reżyser, choć wchodzi na tereny z którymi nie jest kojarzony, w większości z nich radzi sobie bardzo dobrze (szczególnie w pierwszej części filmu, gdzie jest trochę elementów komediowych oraz pojawia się pierwsze napięcie erotyczne w takiej formie jaka powinna być kontynuowane w dalszej części filmu). Niestety z biegiem czasu część erotyczna przechodzi od aluzji do zbytniej dosłowności przez co przestaje być wciągająca… choć nie da się ukryć, że wizualnie przykuwa uwagę.

Jeżeli przeczytaliście gdzieś, że jest to film o zemście i macie w pamięci Oldboya to raczej jak najszybciej powinniście się pozbyć podobnych oczekiwań po Służącej. O ile można się tam dopatrywać jakiegoś motywu zemsty to jest on marginalny i zepchnięty na 30 plan… i raczej w ogóle nie pasjonujący. Trzeba przyznać, że Służąca to kino interesujące i wizualnie pociągające, które dobrze się ogląda… jednak niepotrzebnie zostaje spłycone przez swą erotyczną dosłowność przez co po seansie pozostawia jednak niedosyt.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

* od razu zaznaczam, że nie widziałem 50 twarzy Greya a termin ten został użyty ironicznie aby oddać “ciężar gatunkowy” tej produkcji

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 22 stycznia 2017 o 09:58

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: