Gra: Master of Orion

Od tegorocznej edycji Gamescomu, kiedy to miałem okazję spotkać się z polskim przedstawicielem firmy Wargaming minęło już sporo czasu. Wówczas to dowiedziałem się o planowanym wydaniu odświeżonej wersji, kultowej strategii kosmicznej Master of Orion. Lato i początek jesieni to okres, który ze względu na sprzyjającą pogodę, poświęcam głównie na podróże oraz uczestnictwie w różnych wydarzeniach. Stąd nie miałem wystarczającej ilości czasu aby przysiąść do gry. Przyszła jednak późna jesień, dzień stał się krótszy i w końcu trzeba odpocząć od podróżowania. To dobry czas by w końcu pograć w jakąś grę. Tak więc z zapałem zabrałem się za sprawdzanie nowej produkcji wydanej przez WG Labs szczególnie, że kilka dni temu miała miejsce premiera kolejnego DLC do tego tytułu.

20161124173552_1

Master of Orion to przedstawiciel gier określanych terminem 4X (eXplore, eXpand, eXploit, eXterminate). Najbardziej znaną grą tego typu jest kultowa Cywilizacja. W przeciwieństwie jednak do klasyka Sida Meiera zamiast podbijać Ziemie, Master of Orion przenosi nas w przestrzeń kosmiczną, gdzie stoją przed nami całe galaktyki.

Oryginalny Master of Orion został wydany w 1993 roku przez firmę MicroProse. W tym czasie dzielnie pisałem pierwszą wersję Biznesu Filmowego w BASICu na Commodore 64. Tak więc nie miałem ani PC-ta ani Maca na których ta gry była dostępna. Lata później również nie miałem okazji zetknąć się z tą produkcją (choć w między czasie powstały dwie kolejne części), tak więc moje wrażenia będą opisywał z perspektywy osoby, która po raz pierwszy styka się z tym tytułem.

20161124173508_1

Po uruchomieni MoO i obejrzeniu intra możemy rozpocząć grę w jednym z dwóch głównych typów rozgrywki: grze jedno lub wieloosobowej. Gra wieloosobowa pozwala na rywalizowanie online z innymi graczami (niestety, nie można grać przy jednym komputerze). Mnie na początek oczywiście interesował tryb pojedynczego gracza.

W trakcie prezentacji na Gamscomie przedstawiciel Wargaming szczególnie zachwalał możliwość bezbolesnego wejścia w świat gry nawet osobom takim jak ja, która do tej pory nie miała do czynienia z tą serią. Dlatego też postanowiłem sprawdzić te zapewnienia i swoją pierwszą rozgrywkę rozpocząłem od gry instruktażowej. Tutaj to przez kilka pierwszych tur gra prowadzi gracza za rękę (nie pozwala mu wybierać ze wszystkich dostępnych opcji, których liczba na pierwszy rzut oka nieco przytłacza, tylko krok po kroku pokazuje podstawowe akcje, które możemy wykonać w trakcie każdej z rund). Trzeba przyznać, że działa to wyśmienicie. Już po kilku turach byłem w stanie ogarnąć podstawowe polecenia i swobodnie kontynuować grę samodzielnie. Tak więc jeżeli niepokoicie się, że gra jest dla Was za trudna i nie poradzicie sobie z jej mnóstwem opcji to zapewniam, że nie musicie się tego obawiać.

20161124173739_1
Główna mapa gdzie prowadzimy podboje i kolonizację w zbliżeniu.

Na czym polega rozgrywka? Jak już zapewne się domyśliliście jest to gra turowa. W trakcie każdej z takich tur możemy wydać rozkazy swoim jednostkom (różnym rodzajom pojazdom kosmicznym) bądź zaplanować prace na każdej z opanowanych przez nas planet. Nasze pojazdy kosmiczne, w zależności od typu, mogą przemieszczać się w celu zbadania przestworzy, kolonizować nowe planety, atakować bądź bronić inne statki i planety, a także dokonywać budowy na specjalnych obszarach (planetoidach lub planetach karłowatych).

20161124173824_1
Przykład zarządzania planetą.

Każda z planet posiada swoją charakterystykę. Są nimi: wielkość, biom, zasobność w minerały, rodzaj grawitacji oraz właściwości specjalne (np. złoża minerałów bądź artefakty). Parametry te oczywiście wpływają na dalsze kierunki i możliwości rozwoju jakie będziemy posiadać.

Gdy już skolonizujemy daną planetę jej ludność możemy przydzielić do 3 głównych typów prac. Badań naukowych, wytwarzania żywności bądź produkcji. Wytwarzanie żywności wpływa na zwiększanie się populacji, produkcja umożliwia konstruowanie nowych obiektów (wpływających na cechy danej kolonii lub statków kosmicznych). A badania to oczywiście możliwość rozwoju technologicznego pozwalająca na tworzenie nowych lub udoskonalanie aktualnych konstrukcji.

Elementy, które możemy produkować możemy podzielić na kilka kategorii. Kluczowe z nich to zwiększające możliwości kolonii w jednej z trzech głównych obszarów (produkcja, badania, żywność). Nie należy jednak zapominać o pozostałych jak te wpływające na generowanie kredytów (obowiązującej waluty), zmniejszanie zanieczyszczenia na planecie (nasze aktywności generują toksyny i degradują planetę), poprawiające morale mieszkańców oraz konstrukcje wojskowo obronne (statki kosmiczne, bądź konstrukcje obronne).

20161124174409_1
Wybrane konstrukcje dostępne na dalszym etapie gry.

W trakcie rozgrywki mamy także dostęp do kilku innych elementów. Możemy prowadzić badania naukowe dzięki którym tworzymy nowe technologie modyfikujące parametry istniejących artefaktów, bądź pozwalające na budowę nowych typów konstrukcji, pojazdów lub udoskonalające nasze możliwości kontaktu z innymi cywilizacjami dzięki którym możemy prowadzić zaawansowaną dyplomację czy wymianę handlową. Drzewko technologiczne jest całkiem spore i raczej nie zabraknie nam elementów do odkrycia.

20161124173946_1
To tylko fragment drzewka technologicznego, które ciągnie się na kilkanaście ekranów…

Dzięki dyplomacji jesteśmy w stanie nie tylko zawierać sojusze czy wywoływać wojny ale również zakładać ambasady czy wymieniać się technologiami.

Technologię można też zdobywać przez szpiegostwo (kradzież), które dodatkowo pozwala na destabilizację planety bądź działań przeciwnika.

Oczywiście mamy możliwość również przejrzenia własnej floty, planet, czy schematów maszyn bojowych, które możemy rozbudowywać bądź tworzyć od podstaw własne konstrukcje (na bazie elementów składowych: wyposażenia broni, pancerza i elementów dodatkowych – pozwalających na szybsze przemieszczanie się, regenerację bądź dodatkowy udźwig).

20161124174011_1
Ekran gdzie możemy dokonać modyfikacji schematów statków.

Skoro jesteśmy już przy statkach kosmicznych warto wspomnieć o jedynym zręcznościowym  elemencie w grze – bitwach kosmicznych. Otóż starcia flot można przeprowadzić automatycznie (gdy gra na podstawie siły jednostek symuluje jej wynik) bądź wziąć stery w swoje ręce i samemu poprowadzić naszą flotę do zwycięstwa. Przyznam jednak, że nie zostałem fanem tego typu rozgrywki. Mechanika nie jest zbyt precyzyjna choć przynajmniej w mniejszych potyczkach może przynieść one pozytywne efekty. Trudno mi sobie jednak wyobrazić efektywne sterowania kilkunastoma statkami na raz. W trakcie walki możemy kontrolować (nadawać ogólny kierunek) poruszania się naszym jednostkom, wybierać cel ostrzału, dystans (broń nasza jest skuteczna przy konkretnym zasięgu), prędkość oraz szyki bojowe. Choć w teorii brzmi to sensownie i jest dosyć widowiskowe (na zbliżeniach) to jednak nie sądzę aby ktoś był skłonny prowadzić więcej niż kilka bitew w ten sposób. Ja osobiście po kilku próbach pozostałem przy trybie symulowanym.

20161124182439_1
Fragment walki gdzie ręcznie sterujemy naszą flotą tutaj mała potyczka tylko kilku statków.

Galaktyka żyje własnym życiem o czym informują nas wiadomości w telewizji galaktycznej GNN. Trzeba przyznać, że trochę się dzieje. Mogą być to nieoczekiwane znaleziska na planecie, bądź nagły wzrost populacji. Zdarzają się ataki kosmicznych piratów z innego wymiaru albo odkrycie potwora kosmicznego. Oczywiście po pewnym czasie wydarzenia zaczynają się powtarzać ale te losowo przytrafiające się zdarzenia, potrafią czasami pomieszać nasze szyki lub nieoczekiwanie przynieść pewne korzyści.

20161124181405_1
Prezenterami GNN są roboty – tak w kontekście utraty miejsc pracy ludzi na rzeczy maszyn ;).

Domyślnie długość gry ustawiona jest na 500 rund. W tym czasie mamy zdefiniowane cele zwycięstwa. Tymi celami mogą być zwycięstwo przez podbój, zwycięstwo technologiczne, zwycięstwo ekonomiczne, zwycięstwo dyplomatyczne bądź zwycięstwo Antaran (cywilizacja z innego wymiaru która szerzy spustoszenie w naszej galaktyce). Gdy osiągniemy ostatnią z rund pojawia się podsumowanie i możemy włączyć grę rozszerzoną, gdzie nadal możemy kontynuować rozgrywkę już bez wyznaczonych celów zwycięstwa.

Po ukończeniu rozgrywki instruktażowej i opanowaniu, jak mi się zdawało, podstaw gry, postanowiłem rzucić się na głęboką wodę czyli rozpocząć normalną rozgrywkę od początku. W przeciwieństwie do rozgrywki instruktażowej, gdzie kierowaliśmy rasą ludzi tutaj możemy wybrać z całego rodzaju ras, które chcielibyśmy poprowadzić do podbicia uniwersum. Każdy z gatunków różni się nieco szczegółami (niektórzy są bardziej bojowi, inni natomiast mają predyspozycje naukowe i preferują rozwój technologiczny bądź dyplomację) oraz środowiskiem w jakim są w stanie egzystować (preferowany typ planet do osiedlenia). Tutaj miałem się przekonać o kolejnej cesze gry, sławetnym hasłem: Easy to learn, hard to master. Choć gra jest dosyć łatwa do opanowania to jednak nie jest proste doprowadzić swoją cywilizację do zwycięstwa. Moja pierwsza rozgrywka Psilonami (rasie z predyspozycjami do badań naukowych) skończyła się przed czasem ze względu na eksterminację przez cybernoidalnych Meklarów. Z kolei następną, tym razem szybką rozgrywką (gdzie rasa została przydzielona mi losowo), w której kierowałem wojowniczymi Bulrathianami, co prawda udało mi się dotrwać do końca… ale z rozpaczliwie bronioną ostatnią planetą, na którą rzucili się do spółki ponownie Meklarowie wraz z owadopodobnymi Klackonami… Miłośnicy wyzwań na pewno nie będą więc zawiedzeni.

20161124175132_1
Negocjacje nie są proste.

Inna sprawa, że wydaje mi się, że gra pomimo iż w teorii posiada kilka możliwych wariantów zwycięstwa, ostatecznie i tak preferuje wariant siłowy. Dotyczy to zarówno dysproporcji pomiędzy dostępnymi budowlami (większość z nich dotyczy pojazdów bądź infrastruktury bojowej). Kończąc na tym, że w pewnym momencie ciężko jest odeprzeć zmasowany atak przeważającej floty przeciwnika… (a może po prostu jestem za słabym dyplomatą…)

20161124182413_1

Zarówno muzyka, jak i grafika stoją na odpowiednim dla tego rodzaju gier poziomie wyprodukowanym w dzisiejszych czasach. Gra jest po prostu ładna.  Najważniejszy w tego typu grach jest jednak interfejs, a ten tutaj jest intuicyjny i dobrze zaprojektowany. Co najważniejsze nie stwarza jakichś problemów podczas rozgrywki (no może poza ekranem walki).

Granie rozpocząłem już jakiś czas po premierze (więc kilka patchy już się do niej pojawiło) ale nie miałem żadnych problemów ze stabilnością gry, co ostatnio nie jest taką oczywistością.

20161124173727_1
Obraz całej galaktyki kontrolowanej przez różne rasy.

Master of Orion to solidny przedstawiciel swojego gatunku, w którym jest chyba wszystko to, czego od takiej gry oczekujemy… i tylko brakuje jej jakiegoś błysku geniuszu. Gra wydaje się nie posiadać takiej głębi jak wspomniana we wstępie Cywilizacja, przez co nie angażuje aż tak bardzo. Nie oznacza to jednak, że nie stanowi ona wyzwania, bo choć jest łatwa do szybkiego opanowania, to doprowadzenie swojej rasy do zwycięstwa nie jest zadaniem trywialnym.  Nie da się też ukryć, że pomimo wkradającej się monotonii, wciąż posiada syndrom “jeszcze jednej tury”…

20161124173522_1

Gra wydaje się być więc skierowana do ludzi pragnących rozpocząć swoją przygodę z produkcjami typu 4X (“wyjadacze” gatunku mogę nieco kręcić nosem), a zarazem tych, którym nie strach jest stanąć przed wymagającym wyzwaniem.

Pełna galeria (25 zdjęć)

Master of Orion

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s