Strona główna > Film > Tydzień Filmu Niemieckiego 2016: Toni Erdmann

Tydzień Filmu Niemieckiego 2016: Toni Erdmann

toni-erdmannZdobywca Nagrody Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej na tegorocznym festiwalu w Cannes, a także zbierający świetne recenzje nie tylko wśród krytyków, ale i publiczności Toni Erdmann był filmem otwarcia Tygodnia Filmu Niemieckiego. Po takich entuzjastycznych  reakcjach płynących z każdej strony przyznam, że moje oczekiwania co do seansu były wysokie… okazało się, że chyba jednak zbyt wysokie.

Winfried Conradi to starszy pan o figlarnym charakterze, skory do żartów i wygłupów przy każdej okazji. Mieszka sam ze swoim wiernym psem. Jego córka robi karierę w międzynarodowej korporacji. Aktualnie przebywa ona na dłuższej delegacji w Rumunii, gdzie to doradza przy “optymalizacji“ dla jednego z koncernów naftowych. Robiąc karierę nie ma czasu nie tylko dla rodziny mieszkającej w Niemczech ale również dla siebie. Wpada tylko na krótko w odwiedziny w okresie swoich urodzin, wówczas również większość czasu „wisząc” na telefonie.

Po śmierci psa, Winfried postanawia wybrać się z niezapowiedzianą wizytą do Bukaresztu. Spotkanie z córką nie jest zbyt owocne, gdyż okazuje się, że po spotkaniu u ambasadora ma ona zabrać na zakupy żonę jednego z szefów koncernu dla którego aktualnie wykonuje projekt. Cały weekend spędza więc w centrum handlowym pozostawiając Winfrieda samemu sobie. Ojciec postanawia więc nie przeszkadzać córce i wrócić do domu… a przynajmniej taką oficjalną wersję podaje, bo nieoczekiwanie pojawia się ponownie w życiu córki i jej korporacyjnych współpracowników jako alter ego Toni Erdmann przedstawiając się jako trener personalny i biznesmen. Choć ojciec pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie córka znając jego figlarny charakter akceptuje grę, którą zaczyna on prowadzić… doprowadza to do wielu zabawnych sytuacji, jednak ostateczne jej konsekwencje mogą być nieprzyjemne…

Choć Toni Erdmann to film głównie o samotności wśród ludzi, to jednak najbardziej dostaje się tutaj korporacjom i stylowi życia do którego dostosowują się ich pracownicy. Mamy więc służbowe spotkania na których ustala się strategie działania, narady biznesowe, prezentacje przed klientami, ale również brunche, lunche, nieformalne spotkania i romanse biurowe. Czasami są to tylko szpileczki, czasami zaś mniej wyrafinowane żarty, ale najczęściej poruszane są poważne tematy związane z tym jak funkcjonują w erze globalizacji międzynarodowe koncerny.

I choć produkcja jest wartościowa, to coś z tym filmem jest jednak nie tak. Scenariusz wydaje się być ok, aktorzy spisują się świetnie… pozostaje więc chyba reżyseria. Przede wszystkim film jest za długi. Nadal wielu reżyserów nie rozumie, że aby robić 160 minutowy film trzeba nie tylko dużo mieć do powiedzenia, ale zrobić to w pasjonujący sposób który utrzyma tempo i dramaturgię podczas tak długiego seansu. Reżyserce filmu Maren Ade chyba nikt tego nie powiedział. Przez to produkcja jest nieco rozwlekła i momentami po prostu się dłuży (choć nie jest to dłużenie się z tych nowohoryzontowych – długich ujęć gdzie nic się nie dzieje). Być może był to zabieg celowy i spójny z przesłaniem filmu ale brakuje mu nieco dynamiki, która przekładałaby się na frajdę z jego oglądania przez tak długi czas.

Trzeba też przyznać, że pomimo ciekawego tematu, który w teorii powinien „dać widzowi do myślenia”, po zakończeniu seansu… raczej nie działa on jak terapia szokowa, która sprawi, że  rzucisz korporacyjny styl życia i na dwa lata wyjedziesz z rodziną do Singapuru… Przekaz, choć zrozumiały, to zbyt słabo działa na emocje…

Mimo wszystko film można zobaczyć bo całkiem dobrze oddaje realia działania międzynarodowych korporacji, a także problem ogólnego zabiegania i rozluźnienia więzi rodzinnych… oraz tych kilku naprawdę wyśmienitych scen, gdzie dosłownie cała sala ryczała ze śmiechu.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: