Film: Paterson

patersonTydzień z życia kierowcy autobusu w niewielkiej, amerykańskiej miejscowości nie wydaje się szczególnie pasjonującym tematem na film. Jednak najnowsza produkcja Jima Jarmusha ma w sobie coś hipnotyzującego co przykuwa do ekranu, a jednocześnie pozwala dostrzec więcej w otaczającej nas, monotonnej codzienności.

Główny bohater to Paterson, kierowca autobusu żyjący ze swoją kochającą żoną oraz buldogiem angielskim Marvinem w niewielkim domku w miejscowości Paterson. Każdy jego dzień wygląda podobnie. Pobudka 12 minut po 6, czułe pożegnanie ze śpiącą żoną, droga do pracy, napisanie kilku zdań do nowego wiersza w swoim sekretnym notatniku, krótka odprawa przed pierwszym kursem ze swoim hinduskim szefem. Później dzień w pracy słuchając opowieści pasażerów, powrót do domu gdzie czeka żona z obiadem oraz opowieściami o jej planach i marzeniach. Następnie spacer z Marvinem z obowiązkowym odwiedzeniem lokalnego pubu, gdzie można wypić piwo i pogadać z właścicielem i stałymi bywalcami… powrót do domu i pora na spanie… Tak mijają kolejne dni jego życia.

Monotonnie i bez niespodzianek? Każdy dzień poddany rutynie, na pierwszy rzut oka taki sam jak poprzedni, jednak różni się jakimiś drobnymi szczegółami… Szczegóły te mogłyby umknąć zwykłemu człowiekowi, ale nie Patersonowi… Pewnie zwróciliście uwagę na to, że jest on poetą, a przynajmniej kimś kto pisze wiersze. Wiersze inspirowane otaczającą go rzeczywistością… choćby pudełkiem zapałek… Dzięki swojej wrażliwości potrafi dostrzec więcej w każdym, wydawać by się mogło zwyczajnym dniu.

Co do samego filmu to ma on w sobie coś hipnotyzującego. Niewiele się w nim dzieje (ale do tego już przyzwyczaił nas ten reżyser), a jednak drobiazgi i inteligentnie sfilmowane sceny czy ujęcia sprawiają, że film wciąga. Hipnotyzuje dodatkowo świetna ścieżka dźwiękowa, ponownie nie rzucająca się w uszy ale wprowadzająca w swoisty odrealniony, trans.

Po raz pierwszy nie irytuje mnie też Adam Driver (tak, Paterson mieszkający w Paterson oraz kierowca autobusu – Driver, takich dualizmów w filmie jest mnóstwo, choćby przewijające się wszędzie bliźniaczki). To ciekawy aktor ale dotychczasowe postacie, które odgrywał mnie osobiście irytowały. Tutaj po raz pierwszy jego postać wzbudza sympatię. No ale i tak mistrzem drugiego planu jest pies Marvin 🙂

Paterson to film dla uważnych obserwatorów, bez wielkich dramatów czy epickich scen. Głównie pokazujący, że nasze życie składa się z szeregu monotonnych wydarzeń, w których warto jednak doszukiwać czegoś głębszego… bo wszędzie na około można dostrzec coś pięknego.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Jedna myśl na temat “Film: Paterson

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s