Strona główna > Film > Film: Człowiek z Ziemi (The Man from Earth)

Film: Człowiek z Ziemi (The Man from Earth)

16 kwietnia 2017 Dodaj komentarz Go to comments

Ten niepozorny, niskobudżetowy film wbrew pozorom nie jest produkcją sci-fi, a bardziej dziełem filozoficznym o historii ludzkości. Gorąco zachęcam do zapoznania się z recenzją i oczywiście samym filmem.

John to wykładowca koledżu, który bez zbędnego rozgłosu, nieoczekiwanie postanawia opuścić swoje aktualne miejsce zamieszkania. A jest to niewielki domek z malowniczym widokiem położony na odludziu w górach blisko natury. Jego wyjazd wiąże się z porzuceniem swojej dotychczasowej pracy na uczelni. O jego planach dowiadują się jednak najbliżsi współpracownicy, którzy postanawiają zrobić mu imprezę niespodziankę. Odwiedzają go podczas pakowania się do wyjazdu. Nie mogli przecież pozwolić by ich przyjaciel opuścił ich bez pożegnania.

John zaprasza ich do domu raczej z grzeczności. Wie bowiem, że w trakcie spotkania nie da się uniknąć pytań o powody jego decyzji, a także dalsze plany. John na początku nie jest skłonny do wyjaśnień, jednak w końcu, coraz mocniej naciskany przez znajomych, postanawia wyjawić prawdę… która okazuje się, delikatnie rzecz ujmując, nieprawdopodobna. John twierdzi bowiem, że urodził się ponad 14 tys lat temu… a powodem jego przeprowadzki jest fakt, że nie starzeje się, a po 10 latach przebywania w jednym miejscu zaczyna wzbudzać niezdrowe podejrzenia i emocje.

Oczywiście ta sensacyjna wiadomość w pierwszej chwili została przyjęta jako żart… ale uczestnicy spotkania postanowili potraktować to jako swoistą grę. Jako, że wszyscy to naukowcy i eksperci z różnych dziedzin, postanowili zweryfikować na ile prawdziwe są jego twierdzenia. Zaczęli więc zgłębiać różne tematy zadając mu pytania z przeróżnych dyscyplin. Rozpoczęło się od geologii (jak wyglądała ziemia w prehistorii, jak dokonywały się zmiany kontynentów i klimatu). Następnie przeszło na biologię i możliwości ciała człowieka (jak to możliwe, że tak długo żyje, dlaczego się nie starzeje, jak przeżył różne plagi chorób), historii (pytania o wydarzenia z historii świata, w jakich jego zakątkach przebywał w jakim okresie, tego co pamięta, jakie ma artefakty z danych okresów, etc)… Na wszystkie te zagadnienia John odpowiadał spokojnie, logicznie i satysfakcjonująco, rozwiewając wszelkie dodatkowe wątpliwości, które pojawiały się w kolejnych, podchwytliwych wątkach.

W końcu pojawił się temat wierzeń i religii… działki wykraczającej poza zwykłe naukowe doświadczenia. Opowieści Johna z tego obszaru okazały się jednak nie do zaakceptowania dla ukształtowanego światopoglądu sporej części uczestników spotkania… W końcu jeden z jego kolegów potajemnie postanowił zadzwonić po kolegę psychiatrę, gdyż stwierdził, że John po prostu zwariował… nie jest to jednak koniec tej historii ale nie chcę zdradzać Wam zbyt wielu szczegółów… odsyłam po resztę do samego filmu…

Człowiek z Ziemi to produkcja niskobudżetowa i choć film powstał w 2007 roku na pierwszy rzut oka wygląda jakby pochodził z lat 80-tych XX wieku. Pod względem realizatorskim można mu sporo zarzucić. Od taniej, new age’owej ścieżki dźwiękowej (kojarzonej z serialami TV z lat 80-tych), po skromną scenografię (praktycznie jeden niewielki domek i jego podwórko),  nienajlepszą reżyserię (reżyser zadebiutował filmem Playboy: Playmates in Paradise ;), po nierówne aktorstwo (właściwie oprócz głównego bohatera bronią się jeszcze ze 2 role).

Pomimo tak wielu niedoskonałości technicznych jest to film, który warto obejrzeć, bo to jedna z najmądrzejszych produkcji jakie miałem okazję oglądać, a wszystko to zasługa ostatniego scenariusza napisanego przez Jerome Bixby u schyłku swojego życia.

To dzieło niemal filozoficzne traktujące o dziejach ludzkości i pojedynczego człowieka na przestrzeni tysiącleci… jak ewoluował nasz gatunek, jak zdobywał wiedzę i doświadczenia, jak budowała się historia, mity, legendy i wierzenia religijne.

Człowiek z Ziemi to film, który zostawia po sobie wiele pytań i tematów do przemyślenia dla każdego z nas, być może dla niektórych okaże się nawet przełomowym momentem w życiu… Polecam obejrzeć obowiązkowo.

Moja subiektywna ocena: 8/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. 17 kwietnia 2017 o 17:30

    Ale jak ten film jest świetnie prowadzony! Świetnie „wkręcająca” się historia. Niezwykle inteligentnie zrealizowana opowieść. Znalazł się w mojej 30 najlepszych w XXI wieku 🙂

    • 18 kwietnia 2017 o 21:44

      To raczej zasługa scenariusza… niż reżyserii czy aktorów… myślę że gdyby zrobili go lepsi twórcy (np. Linklater i spółka) to film miałby zdecydowanie wyższą ocenę

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: