Strona główna > Film > Film: Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie (Rogue One: A Star Wars Story)

Film: Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie (Rogue One: A Star Wars Story)

łotr1.jpgPo Przebudzeniu Mocy, który był dla mnie sporym rozczarowaniem, stwierdziłem, że nie wybiorę się już na kolejną odsłonę Gwiezdnych Wojen do kina, bo zrobił się z tego produkt, który ze sztuką filmową nie ma za wiele wspólnego… Jak postanowiłem tak zrobiłem, premierę Łotra 1 skrzętnie pominąłem w repertuarze i jakoś nie czułem specjalnej potrzeby aby go obejrzeć. Ostatnio jednak w serwisie chili.tv (o którym pisałem Wam przy okazji tekstu Jeśli nie Netflix to jaki VOD? ) pojawił się ten film w promocji do wypożyczenia za… 3,9 PLN. Stwierdziłem, że gałkę lodów można poświęcić aby mieć możliwość wypowiadania się o tej produkcji.

W sieci przebąkiwano, że Łotr jest nieco mroczniejszy i bardziej “dorosły” od pozostałych części sagi miałem więc nadzieję na coś w klimacie Logana. Niestety na ambitnych zapowiedziach się skończyło. Owszem bohaterowie mają być niby bardziej niejednoznaczni ale na nic w dłuższej perspektywie się to nie przekłada, szczególnie kiedy fabuła za chwilę wraca do ogólnie ogranych motywów znanych z poprzednich filmów z tego uniwersum. Co więcej o ile sam pomysł na przedstawienia uzupełnionej historii znanej z oryginalne sagi jest ok, to już to, co się dzieje na ekranie w skali mikro, po chwili zastanowienie jakoś trudno zaakceptować (już zachowania niektórych bohaterów w pierwszej scenie trudno sensownie wytłumaczyć… a późniejsze zwroty akcji wcale nie wypadają lepiej).

Ostatecznie więc trudno choć trudno mi w to uwierzyć ale Łotr 1 jest jeszcze słabszy niż Przebudzenia Mocy, które dużo traciły przez fakt bycia tak naprawdę remakiem. Gdyby na początku twórcy jasno postawili sprawę, że na taki typ produkcji należy się przygotować, film można było bez większego bólu obejrzeć. I choć Łotra również można obejrzeć… to nic a nic nie stanie się jak się jednak ten seans pominie… po prostu pół godziny po zakończeniu projekcji o filmie się kompletnie zapomina…. Nie ma on ŻADNYCH elementów, które chcą zapaść w pamięć… i gdyby film nie nawiązywał do kultowej serii to przemknął by zapewne bez echa wśród kinomanów. Być może film ten sprawdził by się jako odcinek serialu ale jak pełnometrażowa produkcja kinowa nie ma on racji bytu.

Choć od strony aktorskiej film prezentuje się solidnie, to jedyną zapadającą na dłużej w pamięci postacią pozostaje robot K-2SO. I to tyle jeżeli chodzi o moje wrażenia… jak widać recenzja jest wybitnie krótka, bo tak naprawdę dwa dni po seansie już nic z niego nie pamiętam…

Co ciekawe wersja na chili.tv zawierała materiały dodatkowe z DVD/Blu-raya. Choć trwały one godzinę obejrzeliśmy je do końca… bo oglądało się je lepiej niż sam film… Co potwierdza tylko, że jest to produkcja jedynie dla największy fanów uniwersum.

Na zakończenie mogę tylko dodać, że jeżeli chcecie obejrzeć nieco poważniejszy film w znanym uniwersum to Logan: Wolverine jest zdecydowanie ciekawszym wyborem.

Moja subiektywna ocena: 5/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: