Strona główna > Film > Film: Elle

Film: Elle

Holenderski reżyser Paul Verhoeven szczyt swojej popularności miał na przełomie lat 80 i 90. XX wieku. Wówczas to spod jego ręki wyszły takie hity jak RoboCop, Pamięć absolutna czy Nagi instynkt. I w momencie kiedy wydaje się, że ma już ugruntowaną pozycję w Hollywood “popełnia“ Showgirls, które staje się jego filmem klątwą. Co prawda kręci jeszcze interesujących Żołnierzy kosmosu ale jego kariera wyraźnie zatrzymuje się.

Większość jego filmów to produkcje, na pierwszy rzut oka, o charakterze komercyjno-rozrywkowym, ale zawsze też pod powłoką przystępności posiadają jakieś drugie, bardziej interesujące dno. Temat, który jest poważniejszy w swoim wydźwięku niż otoczka w której został przedstawiony.

W ubiegłym roku, po kilku latach przerwy, Verhoeven powrócił chyba z najbardziej europejskim swoim filmem od lat. Jedno pozostaje niezmienne, choć Elle jest dużo bardziej skomplikowana i cięższa gatunkowo niż jego najbardziej znane hollywoodzkie produkcje, to mimo wszystko wciąż się ją dobrze ogląda.

Film zaczyna się od dosyć naturalistycznie nakręconej sceny brutalnego gwałtu, który ma miejsce w domu głównej bohaterki  Michele, kiedy to w środku dnia wtargną do niej w kominiarce i ubrany na czarno intruz. Ten mocny początek może sugerować widzom, że będziemy mieli do czynienia z dramatem związanym z traumą po takim przeżyciu. Szybko jednak okazuje się, że nasza bohaterka przechodzi do tego zdarzenia na porządku dziennym. Dochodzi do siebie bardzo szybko, nie zgłasza całej sprawy na policję, a o całym incydencie informuje swoich najbliższych znajomych przy kolacji w restauracji. Z drugiej strony stara się zwiększyć środki bezpieczeństwa, a także rozpoczyna własną inwestygację w najbliższym otoczeniu.

Michele nie jest bowiem byle kim. To szefowa sporej firmy pracującej nad dosyć brutalną grą wideo, która stoi za jej artystyczną wizją. Branża ta jest dosyć wymagająca i pełna sporego napięcia związanego duża presją czasową. Dodatkowo zdominowana jest przez młodych mężczyzn. Nie wszyscy przepadają za trzymającą zespół twardą ręką szefową, a na dodatek jest ona w konflikcie z młodym, głównym projektantem, który widzi inne problemy w ich nowym produkcie niż te wypunktowywane przez szefową. Krąg podejrzanych szybko się jednak zwiększa, gdyż nasza bohaterka posiada interesujące towarzystwo. Oprócz byłego męża, pisarza i jego nowej kobiety, są to jej kochanek (mąż bliskiej przyjaciółki), dużo młodszy kochanek jej bardzo niezależnej matki. Całe najbliższe otoczenie wydaje się odbiegać od ogólnie przyjętych ram normalności.

Jak by tego było mało, mamy jeszcze jeden wątek z dzieciństwa. Okazuje się, że Elle jest także jedną z bohaterek pewnej makabrycznej historii z przeszłości związanej z jej rodziną. Co sprawia, że jest rozpoznawana i niedarzona zbyt wielką sympatią w społeczeństwie.

Film sprawnie lawiruje między konwencjami: od dramatu, przez thriller kryminalny, po komedię, bo poszczególne pełne napięcia sceny są szybko rozładowywane przez kolejne, które pełne są ironicznego, czarnego humoru.

Od strony technicznej film jest sprawnie nakręcony, a aktorsko nad cała obsadą dominuje Isabelle Huppert (nominacja do Oscara w pełni zasłużona).

Ostatecznie sprawa tajemniczego prześladowcy zostaje rozwiązana ale widz ma poczucie, że nie było to clou całej historii. Nie wszystko zostało w pełni wyjaśnione i po seansie można czuć pewien niedosyt, przede wszystkim zastanawiając się o czym właściwie był to film.

Mnie po projekcji niemal natychmiast przyszły skojarzenia z American Beauty. Ta oscarowa produkcja przedstawiała “dramatyczny” obraz amerykańskiej klasy średniej oraz mit “american dream”. Przedstawieni w niej bohaterowie na pierwszy rzut oka porządni i będący ostoją społeczeństwa, w rzeczywistości mają wiele ukrytych pragnień, a swoje odbiegających od ogólnie przyjętych norm potrzeby, skrzętnie skrywają za fasadą porządności. Elle wydaje się być jego europejską, bardziej hardocorową wersją.

Jedną z częściej pojawiających się interpretacji nowej produkcji Verhoevena jest wątek dominacji silnych kobiet nad słabymi i nieporadnymi mężczyznami. Jednak mnie bardziej interesuje ten dotyczący głównej bohaterki, która wydaje się czerpać ogromną satysfakcję z wpływania (manipulacji?) na innych ludzi… w tym kontekście chyba największą, nierozwiązaną tajemnicą pozostaje ta związana z jej rolą, w makabrycznej historii z przeszłości jej rodziny…

Elle to film, który stawia więcej pytań niż udziela odpowiedzi. Konwencja thrillera ostatecznie nie zostaje w pełni zaspokojona ponieważ reżyser otwiera wiele wątków i nie wszystkie je kończy. Przez co zostajemy wrzuceni niejako w środek pewnej historii, której motywacji i korzeni nie jesteśmy w stanie w pełni zgłębić. Może to stanowić problemem dla niektórych widzów wolących bardziej standardowe ramy opowieści, gdzie twórcy przedstawiają pełny obraz i domykają kompozycję. Tutaj tego nie ma, przez co z jednej strony film pozostaje otwarty do interpretacji, a z drugiej trudno tak naprawdę powiedzieć o czym on tak naprawdę był i jak mamy interpretować zachowania głównej bohaterki.

Elle to kina niepokojące i niejednoznaczne w swoim wydźwięku oraz wyłamujące się z prostych schematów ale przez to stanowiące interesujący punkt wyjścia do wielu dyskusji.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: