Strona główna > Film, Wydarzenia > Film: Dusza i ciało (Teströl és lélekröl)

Film: Dusza i ciało (Teströl és lélekröl)

13 września 2017 Dodaj komentarz Go to comments

Jeżeli ktoś stracił już wiarę w romanse i w zalewie tandetnych, hollywoodzkich i rodzimych produkcji spisał ten gatunek na straty to powinien dać szansę temu węgierskiego filmowi za którego reżyserię odpowiada utytułowana, choć u nas mało znana, reżyserka Ildikó Enyedi. Film jest węgierskim kandydatem do Oskara.

Film zaczyna się od dosyć długiej sceny przedstawiającego jelenia i łanię w naturalnej zimowej scenerii. Wbrew pozorom nie będzie to film dokumentalny choć kadr ten okaż się być kluczowy dla dalszego rozwoju tej historii.

A historia jest oryginalna, bo z sielankowego choć mroźnego klimatu przenosimy się do równie chłodnej ale zdecydowanie mniej romantycznej scenerii rzeźni, która stanie się tłem akcji dla miłosnej (sic!) historii. Tam to do pracy zostaje przyjęta nowa, młoda kontrolerka jakości Maria (Alexandra Borbély). Drugim bohaterem tej opowieści jest kierownik w średnim wieku Endre (Géza Morcsányi). Każde z nich to typ wrażliwego samotnika, które jak strachliwe jelenie stronią od ludzi i zamykają się w swoich małych światach. On zmęczony i doświadczony przez życie z niesprawną jedną ręką, ona pedantyczna i nieomylna jak maszyna, w pewnym momencie orientują się, że mają ze sobą coś wspólnego. Niestety ich obopólna nieufność w stosunku do drugiego człowieka (mająca różne korzenie) sprawia, że trudno jest im nawiązać kontakt, a gdy już to następuje, wcale nie zmierzamy do pomyślnego happy endu.

Ta historia opowiedziana na granicy surrealizmu posiada słodko-gorzki posmak kina skandynawskiego. Uśmiech na ustach wywołany zabawną sytuacją szybko na nim zastyga, gdy przychodzi chwila refleksji. Co więcej reżyserka pokazuje swoich bohaterów z jednej strony w sposób liryczny, a z drugiej bardzo precyzyjny, przez co bardzo wiarygodny… nie stroniąc też od groteski, która przejawia się w wielu scenach, gdzie bohaterowie zostają umieszczenie w nieoczekiwanych kontrastach.

Sam film lawiruje też sprawnie między gatunkami. Oprócz romansu i komedii, znajdzie się tam miejsce na wątek kryminalny… a nawet kilka naturalistycznych, dosyć drastycznych scen z realiów rzeźni… Dodając do tego bardzo dobre aktorstwo, a także wzmacniające klimat technikalia (zdjęcia i muzyka)… otrzymujemy film, który zasłużenie zdobył na festiwalu w Berlinie cztery nagrody za najlepszy film (najlepszy film w konkursie – nagroda Jury Ekumenicznego, nagroda krytyków (FIPRESCI), nagroda czytelników “Berliner Morgenpost” i w końcu Złoty Niedźwiedź) .

„Dusza i ciało” to świetne, z jednej strony liryczne z drugiej zabawne, wielowymiarowe kino, bardzo zręcznie i z wyczuciem poprowadzone… i niech nie odstrasza Was to, że w sumie to tylko love story… bo to jednak dosyć nieszablonowa i wielowymiarowa wersja tego gatunku. Warto dodać, że to najlepszy film, który obejrzałem w trakcie Nowych Horyzontów 2017.

Moja subiektywna ocena: 8/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. 20 września 2017 o 20:25

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: