Nowe Horyzonty 2017: Część III

W trzeciej części relacji z festiwalu kilka mocnych filmów. Od psychodelicznego eksperymentu już obwołanego jednym z najobrzydliwszych filmów w dziejach kina (Kuso). Przez wybijającego ze strefy komfortu zdobywcę nagrody Jury w Cannes The Square, po sięgający po gorący i polaryzujący temat imigrantów i zamachów W ułamku sekundy, na dokumencie o fenomenie najsłynniejszej wirtualnej piosenkarce świata The World is Mine.

The World Is Mine reż. Ann Oren (Izrael 2017)

W teorii miał to być film dokumentalny o Hatsune Miku popkulturowej, futurystycznej ikonie j-popu, najsłynniejszej, wirtualnej piosenkarce świata, której głos generowany jest przez vocaloid, a na koncertach występuje hologram jej awatara. Film miał też opowiadać o jej fanach, którzy nie tylko tworzą teksty i muzykę dla Hatsune ale też wielbią ją jak rzeczywistą idolkę. Reżyserka przebywając w Japonii postanowiła przebrać się (cosplay) za słynną postać i wniknąć w środowisko jej fanów badając fenomen tego zjawiska.

Niestety w praktyce otrzymujemy bardziej performance i, jak określa go sama reżyserka, fake-dokument. Nie można tego filmu nazwać dokumentalnym bo ktoś kto nie zna zjawiska, które autorka chciała sportretować raczej niczego się z tego filmu się nie dowie ani o Hatsune, ani o cosplayu, ani nawet o fenomenie japońskich idolek i ich fanach. Przez większość czasu obserwujemy tylko młodą kobietę przebraną za ikoniczną postać spacerującą po obcym dla niej środowisku, która próbuje radzić sobie ze swoją samotnością spotykając się z dwoma fanami…

Film pod każdym względem rozczarowuje szczególnie, że niedawno oglądaliśmy produkcję o podobnej tematyce Idolki z Tokyo, która znacznie szerzej, bardziej systematycznie i kompleksowa opisuje fenomen Idolek i jej fanów ze spojrzeniem na to zjawisko z wielu różnych perspektyw. Jeżeli zainteresował Was ten temat to polecam… Tokyo Idols.

Moja subiektywna ocena: 4/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Kuso reż. Flying Lotus (USA 2017)

Film ten w katalogu festiwalowym był opisany następująco:

“Kuso to istny paradoks: film, którego z czystym sercem polecić nie sposób, a który jednak zobaczyć trzeba.”

Trzeba przyznać, że zdanie to trafnie oddaje odczucia po seansie. Już sam tytuł prowokuje, bo podobno po japońsku oznacza kiczowaty wytwór popkultury. Sam film to kilka niepowiązanych ze sobą w żaden sposób nowelek dziejących się po jakiejś post apokalipsie.
Tak naprawdę trudno Kuso jakoś specjalnie zareklamować, bo jego odpychająca forma przyćmiewa treść (domyślam się, że treść tam jakaś była, natomiast trudno w tym dosłownym szambie przy pierwszym seansie jej odszukać). Otóż całość to psychodeliczna jazda zarówno wizualna jak i dźwiękowa, podczas której twórcy korzystają z całej gamy form rejestracji obrazu i dźwięku. Jego estetyka zaś oparta jest na obrzydliwościach, body horrorze i płynach ustrojowych. Film dorobił się już etykiety jednego z najobrzydliwszych filmów w dziejach kina.

Co ciekawe pomimo swego całego odrażającego settingu produkcja ta raczej nie wywołuje odruchów wymiotnych i całość wbrew pozorom da się obejrzeć. Za projektem stoi kilku znanych w środowisku artystów (reżyser Flying Lotus to raper, DJ i filmowiec, w filmie występują zaś m.in George’a Clintona podobno postać legendarną w świecie psychodelicznego punku, a także komik-surrealista Hannibal Buress).

Za ścieżkę dźwiękową odpowiada Akira Yamaoka znany z muzyki do gier z cyklu Silent Hill, a także awangardowe Aphex Twin. Nie zabrakło też sampli z gier (jeden z bardziej znanych to ścieżka z Mortal Kombat, która tutaj posłużyła do dźwiękowej ilustracji aborcji), a nawet ambientowych modlitw.

Kuso to eksperyment dla ludzi szukających w kinie nowych granic albo mających ochotę na mocno odrażający psychodeliczny trip.

Moja subiektywna ocena: 5/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

 

The Square reż. Ruben Östlund (Dania, Francja, Niemcy, Szwecja 2017)

Pierwszym filmem norweskiego reżysera Rubena Östlunda, który miałem okazję oglądać był pokazywany kilka lat temu Nowych Horyzontach film zatytułowany Gra (Play). Już wówczas reżyser ten zgarnął kilka nagród na festiwalach, jednak mnie swoim dziełem nie przekonał. Kolejny jego film Turysta (Force Majeure) zdobył spory rozgłos dzięki nagrodzie Jury w Cannes. Pamiętny niesławnej Gry odpuściłem sobie jednak ten seans. Przy ostatnim filmie Östlunda postanowiłem dać mu jednak ponownie szansę zachęcony intrygującym trailerem… Tym razem było zdecydowanie lepiej.

Motywem przewodnim The Square jest postać Christiana dyrektora muzeum współczesnego w Sztokholmie, którego postać łączy w pewien sposób dosyć luźne epizody będące ciekawymi scenkami z życia dzisiejszej klasy średniej.
Już pierwsza scena, gdzie dziennikarka przeprowadza wywiad z młodym, elegancko ubranym, wykształconym miłośnikiem Tesli, sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z satyrą na współczesną „cywilizację zachodu”.

Dalej jest tylko bardziej prowokująco. Nasz nowoczesny bohater staje się świadkiem ataku na kobietę w środku dnia, w centrum miasta. Dzielnie staje w jej obronie wraz z przypadkowych przechodniem. Ogromnie usatysfakcjonowany, że w dobie ogólnej znieczulicy jako jeden z nielicznych reaguje na sytuację nagle orientuje się, że został okradziony. Trudno pogodzić mu się ze stratą i postanawia odzyskać skradzione fanty. Decyzja ta jest początkiem kaskady zdarzeń, które wystawią naszego bohatera na wiele prób testujących jego poglądy, etykę, moralności, tolerancję i uprzedzenia.

Tytułowy The Square (Kwadrat) to dzieło sztuki, które będzie wystawiane w galerii prowadzonej przez Christiana. Jego przesłanie jest bardzo szlachetne, a reżyser świetnie konfrontuje jego idealistyczne przesłanie z prawdziwymi sytuacjami życiowymi przed którymi zostaje postawiony dyrektor tej instytucji i gdzie są one weryfikowane w praktyce.

Ostatecznie otrzymujemy zgrabną satyra na klasę średnią, artystów i środowisko artystyczne, sztukę współczesną, poprawność polityczną, podziały w społeczeństwie, wolność słowa, granice tolerancji, rozbieżność między tym co wyznajemy, a co czynimy na co dzień, konflikty klasowe między burżuazją (klasa średnia) a biedotą (imigranci), a także konflikt między ułożona klasą wyższą, a prymitywną siłą… w końcu stawiamy sobie pytanie dotyczące paradoksu państwa opiekuńczego w którym interesy jednostki i społeczeństwa nie zawsze są zbieżne.

Największą siłą tej produkcji jest to, że nie bawi się w moralizatorstwo, a wręcz przeciwnie sprytnie stawia naszego bohatera w sytuacjach życiowych, które choć wywołują śmiech po chwili sprawiają, że widz przestaje się czuć komfortowo… bo czy przypadkiem nie postąpiłby tak samo jak wyśmiewany przed chwilą bohater… Film stawia więcej tematów do przemyśleń niż daje odpowiedzi… i to jest jego największą zaletą.

Moja subiektywna ocena: 7+/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

W ułamku sekundy / In The Fade / Aus dem Nichts reż. Fatih Akin (Niemcy, Francja 2017)

Film rozpoczyna się od sceny nakręconej kamerą wideo, które przedstawia ceremonię ślubną odbywającą się w więzieniu. Pan młody to odsiadujący wyrok pochodzący z Turcji Nuri (Numan Acar), a jego wybranką jest piękna, blond włosa i niebieskooka Katja (Diane Kruger). Kolejna scena dzieje się już kilka lat później, gdy nasza para wiedzie spokojne życie wraz ze swoim synem. Dzień jak każdy, Katja żegna się ze swoimi facetami, którzy zostają w biurze u Nuriego, by wrócić po nich wieczorem. Niestety, gdy wraca zastaje kordon policji i tłum gapiów… okazuje się, że w pobliżu firmy eksplodowała bomba… jej najbliżsi giną.

Dalej film podzielony jest na kilka aktów. Najpierw obserwujemy przejmującą traumę naszej bohaterki, która musi poradzić sobie z sytuacją. Pierwsze dni po wybuchu są najgorsze. Policja próbuje powiązać wybuch z porachunkami w świecie przestępczym (jej mąż był skazany za handel narkotykami), albo został przypadkową ofiarą islamskich terrorystów… Katja nie chce jednak przyjąć tych teorii do wiadomości i dopiero po jakimś czasie okazuje się, że w zamach zaangażowana jest para neo-nazistów, a cel ataku nie był przypadkowy, gdyż miał podtekst rasowy. Podejrzani zostają zidentyfikowani, jednak udowodnienie i wyegzekwowanie kary wcale nie będzie formalnością.

W tym momencie film przeistacza się w dramat sądowy, w trakcie którego obserwujemy psychologiczną konfrontację przestępców i naszej bohaterki, a pierwsze skrzypce odgrywają tu prawnicy. Obrońca, to finansowany przez organizację neonazistowską prawnik z dużym doświadczeniem w takich sprawach, prokurator to zaś znajomy prawnik rodziny pochodzenia tureckiego. Oprócz stresogennego procesu Katja musi zmierzyć się z życiem codziennym… m.in. z teściami którzy chcą zabrać zwłoki syna i wnuczka i pochować go w rodzimej Turcji. Pełny zwrotów akcji proces nie kończy się sukcesem dla naszej bohaterki…
I tutaj przechodzimy do ostatniego aktu, kiedy nasza bohaterka szuka zemsty na własną rękę. Aby jej dokonać udaje się do Grecji, gdzie ukrywa się neonazistowska para. Jak się skończy ta historia… czy Katja będzie miała wystarczająco determinacji aby wymierzyć sama sprawiedliwość…?

Dzięki różnym konwencjom w jakich poszczególne części filmu zostały nakręcone (psychodrama, dramat sądowy, thriller) całość intryguje od początku do końca. Świetnie wypada Diane Kruger, na której aktorstwie opiera się cała produkcja.

Pomimo sprawnego warsztatu, całość jest moim zdaniem za bardzo wystylizowany i pod tezę (odwrócenie ról zamachowców i ofiar, nacjonalizm i niechęć do obcych). Reżyser od początku bierze widza pod włos i od razu ustawia go w kontrze do aktualnej sytuacji w Europie. Brakuje jednak nieco większej niejednoznaczności i szarości wprowadzonej do tej historii. Ostatecznie jednak ogląda się go nieźle i być może da niektórym do myślenia. Choć myślę, że całość mogłaby być bardziej porażająca.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

P.S. Pozostałe części relacji z festiwalu Nowe Horyzonty 2017 znajdziecie pod tagiem nh2017

2 myśli na temat “Nowe Horyzonty 2017: Część III

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s