Strona główna > Film > Film: Sama przeciw wszystkim (Miss Sloane)

Film: Sama przeciw wszystkim (Miss Sloane)

Interesujący, przegadany thriller przypominający filmy w stylu The Social Network. Z jednym z najbardziej zaskakujących zakończeń jakie widziałem w kinie w ciągu ostatnich lat.

Film opowiada historię o ambitnej i bezwzględnej lobbystce, gwieździe branży do której zgłaszają się najwięksi i najbardziej prestiżowi klienci. Stosując wszystkie możliwe, legalne i na wpół legalne, chwyty i metody do osiągnięcia celu, pewnego dnia odmawia wzięcia projektu lobbowania za ułatwieniem dostępu do broni. Szef wpływowego lobby strzeleckiego, urażony tym faktem postanawia zniszczyć naszą bohaterkę.

Ta pokłócona z jej aktualnym pracodawcą dostaje nieoczekiwaną propozycję od niewielkiej agencji. Normalnie nawet by się nią nie zainteresowała ale tym razem postanawia ją przyjąć, by wziąć z góry skazaną na porażkę sprawę. Jest to o tyle interesujące że sprawa obarczona jest ideologicznym podtekstem. Przeciwstawić się związkowi strzeleckiemu posiadającemu niemal nieograniczony budżet, który propaguje ułatwienie dostępu do broni. Skąd nagle taka oznaka sumienia u bezwzględnej i wyrachowanej profesjonalistki?

Produkcja przypomina takie filmy jak The Social Network, kojarzycie, ten film o twórcy Facebooka… Tak więc już wiecie czego można się spodziewać. Potyczki na słowa i błyskotliwe dialogi, bezwzględna walka o osiągnięcie celu… mało akcji, dużo słów, branżowego żargonu, prawników, polityków i korporacji. Bezwzględny świat w którym stykają się ogromne pieniądze, walka o status, prestiż, wpływy i polityka.

Wszystko to w ponad dwugodzinnym filmie, gdzie oprócz obserwowania rywalizacji między dwoma zespołami walczącymi o wygraną po przeciwnych stronach barykady, znalazło się też miejsce na to, aby pokazać koszty jakie ponoszą ludzie pracujący w tej branży. Pustka, brak empatii i uczuć, instrumentalne wykorzystywanie ludzi do uzyskanie swoich celów. Czy w walce o najszczytniejszej cele zawsze wszystkie chwyty są dozwolone?

Aktorsko niby jest w porządku ale nie widzę tutaj jakiś niesamowitych ról godnych największych nagród. Chyba najciekawiej wypada Gugu Mbatha-Raw jako kobieta z przeszłością Esma Manucharian. Jessica Chastain odtwarzająca główną bohaterkę co prawda się stara i jest postacią wielowymiarową ale jak na mój gust brakuje jej wrodzonej charyzmy.

I choć nie jest to film na miarę dzieła Finchera, to jednak trzeba mu oddać, że dostajemy sprawnie nakręcony thriller z wieloma niespodziankami po drodze i zaskakującym zakończeniem (naprawdę zaskakującym). Ostateczną ocenę podwyższyłem właśnie ze względu na końcówkę, bo to scenariusz (cały, nie tylko samo przewrotne zakończenie), za który odpowiada Jonathan Perera jest niewątpliwie jego najmocniejszym elementem.

Wydaje mi się, że film przeszedł jakoś bez większego echa w naszym kraju, a szkoda, bo choć arcydzieło to nie jest to myślę, że warto go zobaczyć.

Moja subiektywna ocena: 8/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: