Film: Kształt wody (The Shape of Water)

Guillermo del Torro kojarzy mi się z dwoma filmami, pamiętnym Labiryntem Fauna oraz Hellboyem II Złota Armia. Najnowszy film meksykańskiego reżysera to ponownie świetnie zrealizowana, od strony formalnej, produkcja. I po raz kolejny sięga on do konwencji baśniowej, bo Kształt wody to bajka dla nieco starszej publiczności. Gdyby podsumować ją w “trzech słowach” to taka Amelia w świecie Bioshocka, z potworem z Czarnej Laguny w rolach głównych.

A bajka, jak to bajka, dzieje się dawno, dawno temu za górami, lasami i wodami… a bardziej konkretnie w latach 60-tych XX wieku w Ameryce. W świecie żywcem przypominającym ten, który wielu graczy kojarzy z grą BioShock. Jako główną bohaterkę mamy Amelię… o przepraszam Elizę (Sally Hawkins) niemą dziewczynę o meksykańskich korzeniach, która przeszła jakąś traumę w dzieciństwie. Teraz, na co dzień, pracuje jako sprzątaczka w instytucie naukowo-wojskowym. Choć Eliza ma przyjaciela w postaci starszego profesora Giles, u którego pełni rolę coś jakby asystentki, oraz przyjaciółkę z pracy Zeldę, to jednak czuje się samotna w swojej inności.

Rutyna codziennych zajęć zostaje przełamana, gdy pewnego dnia do instytutu przyjeżdża tajemniczy obiekt… Tym obiektem okazuje się dziwny, wodny stwór przywieziony przez szefa bezpieczeństwa Richarda Stricklanda z Ameryki Południowej. “Człowiek amfibia” staje się obiektem badań naukowców, a jednocześnie wzbudza zainteresowanie komunistów, którzy bacznie obserwują czy nowa “broń” może dać przewagę którejś ze stron zimnowojennego konfliktu. Źle traktowany „obiekt” wzbudza jednak sympatie u naszej bohaterki, która jako jedyna jest w stanie się z nim porozumieć. Wkrótce ta znajomość przeobraża się w większe uczucie… gdy sytuacja wskazuje, że życie ukochanego jest zagrożone, Eliza postanawia uwolnić swojego oblubieńca…

Od strony formalnej film jest świetnie zrobiony. Mamy scenariusz z wieloma detalami, które mają znaczenie. Klimatyczny świat wykreowany scenografią, zdjęciami, muzyką i subtelnymi efektami. Dodając do tego świetnych aktorów (w szczególności Michael Shannon w roli szefa ochrony) czyżbyśmy więc otrzymali  film wybitny? No niestety nie…

Wszystkim tym elementom czegoś zabrakło, większej oryginalności historii, jakichś prawdziwych emocji w trakcie projekcji, czegoś co by sprawiało, że film ten zostanie z widzem na dłużej. I choć postacie wyglądają na pierwszy rzut oka oryginalnie to tak naprawdę czujemy, że wszystko to już widzieliśmy tylko inaczej opakowane i w historiach, które zapadły nam na znacznie dłużej w pamięci. Niestety tego tutaj brakuje. I owszem jeżeli potrzebujecie kolejnej bajki, którą chcecie obejrzeć pod koniec tygodnia zmęczeni codziennym życie… to Kształt wody powinien zaspokoić Wasze potrzeby. Nie nastawiajcie się jednak na film, który zmienia oblicze kinematografii lub choćby taki, który zostanie w Waszej pamięci na dłużej.

Film otrzymał ocenę 7 (czyli dobry) bo ciężko by mi było dawać ocenę niższą filmowi tak dobrze zrealizowanemu, na tak wielu poziomach. Scenariusz, klimatyczny świat, bardzo dobre role aktorskie, muzyka, zdjęcia to wszystko jest na naprawdę wysokim poziomie. Niestety całość jest jednak dosyć bezpłciowa, bez wielkich dramatów i szczególnych emocji i poza wrażeniami estetycznymi nie wiele po jego seansie zostaje.

Moja subiektywna ocena: 7-/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s