American Film Festival 2017: Część II

Druga część relacji z festiwalu filmów amerykańskich to kolejne 3 pozycje. Hipnotyczny i transowy thriller Bliźnięta (Gemini). Dokument o zabójstwie matki przygotowanym przez jej niepełnosprawną córkę (Kochana mamusia nie żyje) oraz naturalistyczny dramat przypominający połączenie Oldboya z Leonem Zawodowcem (Nigdy cię tu nie było).

Bliźnięta / Gemini reż. Aaron Katz USA 2017

Interesujący thriller w którym co prawda nie ma zbyt dużo akcji ale sterowany jest hipnotycznym pulsem audiowizualnym. Transowe kolory oraz muzyka sprawiają, że napięcie budowane jest w nim w specyficzny sposób.

Jill (Lola Kirke) asystentka słynnej gwiazdy filmowej Heather (Zoë Kravitz) ma trudne zadanie. Jej pracodawczyni, a jednocześnie przyjaciółka stwierdziła, że musi odpocząć od aktorstwa i postanowiła zrobić sobie przerwę… niestety trzeba wywinąć się z kilku projektów, w które artystka była zaangażowana i w tym niewdzięcznym zadaniu pomóc jej musi Jill.

Po trudnej rozmowie z jednym ze scenarzystów, a także przypadkowym spotkaniu z psychofanką mające ze sobą dobre relacje dziewczyny postanawiają się zrelaksować w barze karaoke. Zanim tam jednak dotrą odwiedzają dom Jill. Heather znajduje tam broń, którą chce pożyczyć od swojej asystentki, gdyż boi się swojego byłego, narwanego chłopaka, który dzwonił do niej z pogróżkami. Dziewczyny zapraszają jeszcze zaprzyjaźnioną artystkę i jadą na imprezę. Po jej zakończeniu Jill namówiona przez swoją przyjaciółkę pozostaje na noc u niej w domu.

Z samego rana asystentka musi zdążyć na kolejną trudną rozmowę. Gdy wraca okazuje się, że jej pracodawczyni nie żyje, co więcej została zastrzelona z broni Jill. Wszystkie ślady prowadzą do asystentki, a policjant prowadzący śledztwo coraz mocniej naciska na naszą bohaterkę… Kto dopuścił się tej zbrodni? Od tej pory kamera podąża za krokami Jill, która próbuje z jednej strony oczyścić się z zarzutów, a z drugiej znaleźć prawdziwego sprawcę tej zbrodni. Główna kwestia wciąż pozostaje otwarta czy na pewno jest ona niewinna?

Jak na thriller przystało całość ma dosyć skomplikowane zależności i historia nie raz będzie nas zwodzić. Dodatkowo całość kończy się intrygująco pozostawiają na pierwszy rzut oka kilka kwestii niewyjaśnionych… warto się jednak zastanowić się chwilę po seansie i poukładać elementy układanki oraz dobrze poszukać motywów zbrodni.

Dobrze zrealizowany thriller z niespiesznym, transowym tempem, ciekawą muzyką i zdjęciami, a na końcu czeka nas zadanie z gwiazdką wyszukanie ostatecznego rozwiązania, które wymaga samodzielnego dopowiedzenia. Mnie się podobało.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmweb, IMDB

 

Kochana mamusia nie żyje / Mommy Dead and Dearest reż. Erin Lee Carr USA 2017

Punktem wyjściowej tego filmu jest intrygujący temat. Zamordowana zostaje matka opiekująca się niepełnosprawną córką. Wszystko wskazuje na to, że morderstwo zaplanowała… jej córka wspólnie z poznanym przez internet chłopakiem… Wraz z badaniem całej sprawy okazuje się, że córka wcale nie jest aż tak dotkliwie upośledzona (a przynajmniej nie aż tak bardzo jak kreowała to jej matka). Sprawa, która na pierwszy rzut oka wydaje się prosta i sensacyjna nabiera jednak drugiego dna, kiedy to okazuje się, że to córka przez wiele lat mogła być ofiarą zaborczej matki, która szpikowała ją lekami i kontrolowała całe jej życie… Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że matka potrafiła oszukać cały system (lekarzy, opiekę społeczną, policję i społeczeństwo, które pomagało i wspierało jej niepełnosprawne dziecko). W imię rozgłosu i korzyści finansowych była w stanie poświęcić dobro swojego dziecka.

Film został zrealizowany dla telewizji HBO i niestety ma taki telewizyjny sznyt, który sprawia wrażenie jakbyśmy oglądali jakieś “Trudne sprawy” (albo inny program w tym stylu). Dodatkowo dziwnie wyglądają niektórzy z bohaterów filmu, kiedy opowiadając o strasznej historii robią to z rozbrajającym uśmiechem (jedna z dziennikarek czy ojciec). Ostatecznie choć historia jest kontrowersyjna to czuć tu więcej taniej sensacji niż prawdziwego dramatu.

Moja subiektywna ocena: 6-/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

 

Nigdy cię tu nie było / You Were Never Really Here reż. Lynne Ramsay Wielka Brytania, Francja, USA 2017

Joe (Joaquin Phoenix) to były żołnierz i agent FBI, który aktualnie jest do wynajęcia jako freelancer od “zadań specjalnych”. Nasz człowiek od czarnej roboty nieoczekiwanie otrzymuje zlecenie odbicia nastoletniej córki jednego z polityków ze specjalnego burdelu dla nieletnich. Okazuje się jednak, że akcja ta ma swoje dalsze wątki, które sprowadzają problemy nie tylko dla samego bohatera ale również jego najbliższych.

Nigdy cię tu nie było przypomina momentami Leona Zawodowca podanego w bardziej naturalistyczny sposób. Film nakręcony został z mocno artystyczną manierą przez co wiele informacji nie jest podane wprost, a o przeszłości i motywacjach Joego dowiadujemy się głównie z flashy prześladujących go wizji i urojeń z przeszłości. Trauma z dzieciństwa bohatera, a także jego specjalna więź z jedyną osobą, która wypełnia mu pustkę – matką.

Czuć tu echa Leona Zawodowca jak również Oldboya jednak film nakręcony jest w bardziej “artystyczny” (nic nie ujmując wspomnianym wcześniej tytułom – tutaj użyłem tego określenia z przekąsem) sposób przez co nie jest ani tak jednoznaczny (wiele rzeczy trzeba sobie poskładać w trakcie seansu) ani nie ogląda się go tak dobrze, jak wspomniane wcześniej klasyki (film jest bardzo “na serio” bez elementów rozładowujących depresyjną atmosferę).

Niestety dobra realizacja, naturalistyczna rola Phoenixa i ambicje reżysera (Lynne Ramsay) nie przekładają się tu ani na frajdę z seansu ani na szczególne zaangażowanie w historię czy głębsze zainteresowanie postaciami bohaterów (i tutaj wspomniane przez mnie wcześniej tytuły pokazują zdecydowaną wyższość nad tą produkcją).

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy

2 myśli na temat “American Film Festival 2017: Część II

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s