Strona główna > Foto, Podróże > Buenos Dias Cuba: Hawana dzień II (La Habana)

Buenos Dias Cuba: Hawana dzień II (La Habana)

Drugi dzień naszego pobytu na Kubie to ciąg dalszy zwiedzania stolicy. Rozpoczęliśmy go od obowiązkowej wizyty na Placu Rewolucji, gdzie Fidel wygłaszał swoje wielogodzinne przemowy. Kolejnym emblematycznym elementem związanym z Karaibami jest rum i muzeum jemu poświęcone. Po pożywce dla ciała czas na pożywkę dla ducha, a konkretnie artystyczny zakątek Callejon de Hamel pełny sztuki ulicznej poświęconej kulturze afro-kubańskiej. Dalej udajemy się do twierdzy El Morro gdzie nieoczekiwanie jesteśmy świadkami historycznego wydarzenia. Czas na małe zakupy w Almacenes San Jose czyli lokalnym rynku artystyczno-rzemieślniczym, gdzie można kupić wiele oryginalnych pamiątek z Kuby. Na koniec czeka nas jeszcze spacer w okolicach słynnego El Capitolio.

DSC02491

Plac rewolucji (Plaza de la Revolución)

Każde miasto na Kubie ma Plac Rewolucji. Ten w Hawanie to jeden z największych placów miejskich na świecie. Obejmujący 72 000 metrów kwadratowych został zaprojektowany przez francuskiego urbanistę Jean Claude Frostiera i zbudowany na wzgórzu Loma de los Catalanes w latach 20. XX w. (czasy urzędowania prezydenta Batisty) w stylu paryskiego Place de l’Étoile.

Do 1959 r. funkcjonował on pod nazwą Plaza Civica, ale po rewolucji kubańskiej został on przemianowany przez Fidela Castro. Podczas rewolucji był on sceną kilku ważnych wydarzeń z nią związanych.

DSC02204

W swojej porewolucyjnej historii był on miejscem wielu politycznych wystąpień i wieców. Fidel Castro kilka razy przemawiał do ponad miliona Kubańczyków zgromadzonych na placu. A w styczniu 1998 r. milion ludzi (prawie jedna dziesiąta kubańskiej populacji) wtargnęło na plac, by usłyszeć, jak Papież Jan Paweł II odprawia Mszę świętą.

Dzisiejszy plac jest administracyjnym punktem centralnym Kuby jego otoczenie stanowią budynki administracyjne i rządowe. Fasady dwóch z tych budynków mają gigantyczne stalowe twarze dwóch najważniejszych zmarłych bohaterów Rewolucji Kubańskiej – Che Guevary i Camilo Cienfuegosa.

Na fasadzie kubańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych stoi ogromna, stalowa twarz Che Guevary, jednego z najważniejszych zmarłych bohaterów Rewolucji Kubańskiej. Mural ten jest kopią ikonicznego zdjęcia zrobionego przez Alberto Kordę w 1960 roku. Tuż pod obrazem Che znajduje się jego słynne zdanie Hasta la Victoria Siempre  („Zawsze w kierunku zwycięstwa!”)

DSC02197

W 2009 roku do sąsiedniego budynku kubańskiego Ministerstwa Komunikacji został dodany podobny mural na cześć innego heroicznego kubańskiego guerrillero, Camilo Cienfuegos. Podobnie jak Che Guevara, Camilo jest jednym z najbardziej ukochanych zmarłych bohaterów kubańskiej rewolucji. Mural Camillo podpisany jest : Vas Bien Fidel.

DSC02192

Tłumaczenie cytatu obok Cienfuegos można odczytać jako „Dobrze prawisz, Fidel”. Te legendarne słowa Camilo wypowiedział gdy w trakcie wielogodzinnego przemówienia Fidela, ten to w pewnym momencie zwrócił się do Camilo z pytaniem czy ma rację.

W centrum placu znajduje się 358-stopowa wieża w kształcie gwiazdy poświęcona Jose Martiemu. Na jej szczycie znajduje się jego 59-metrowy posąg otoczony sześcioma kolumnami i ogrodami. Wieża jest najwyższym punktem Hawany.

DSC02196

Zaraz za pomnikiem znajdują się budynki rządowe, m.in silnie strzeżony Komitet Centralny Kubańskiej Partii Komunistycznej. Podróż na Kubę byłaby niepełna bez odwiedzenia tego placu.

Muzeum Rumu Legendario

Plac Rewolucji nie jest na szczęście jedynym symbolem Kuby. Nieco innym, zdecydowanie mniej politycznym jest… rum, trunek produkowany na Kubie od ponad 4 wieków. W planie wycieczki nie mogło więc zabraknąć muzeum Rumu.

DSC02233

Rum jest jednym z najpopularniejszych napojów w południowej części kontynentu amerykańskiego, a także w Hiszpanii. Zawsze był to napój kojarzony z ludźmi, imprezami i najlepszymi chwilami spędzonymi z przyjaciółmi.

DSC02223

Rum to po kubańsku Ron. Samo pochodzenie nazwy napoju kojarzy się z przyjęciem i koncentracją ludzi. Chociaż istnieją różne opowieści o jego pochodzeniu, uważa się, że słowo ron (angielski rum), może pochodzić z rumbullionu, co oznacza tumult. Istniejące dowody potwierdzają używanie tej nazwy w rejonie Jamajki od XVII w. stamtąd rozpowszechniła się ona po całych Karaibach.

DSC02226

Rum nie jest oryginalnym napojem karaibskim. Już od czasów starożytnych człowiek używał trzciny cukrowej do produkcji sfermentowanych trunków. Jednak to na Karaibach osiągnął on status legendy związanej z historiami piratów, którzy pływali po tutejszych morzach.

DSC02242

Dodatkową atrakcją przyciągających zwiedzających był bardzo efektowny sposób przygotowywania kawy z rumem w lokalnym baryku… Kelner w widowiskowy sposób nalewał rum do kawy w postaci płonącego strumienia.

Zapewne na Kubie jest kilka takich przybytków, my jednak trafiliśmy do Museo del Ron w dawnej fabryce Bocoy, otwartego w 2000 roku przez klub Fondacion Havana, w tym przekształconym pałacu znajduje się kilka artefaktów używanych w historycznej produkcji rumu.

DSC02246

Oczywiście muzeum to tylko przykrywka do tego aby turyści mogli nabyć (a wcześniej zdegustować) słynnego lokalnego trunku, a miejscowi mogli nieco zarobić na przyjezdnych. Ja korzystając z chwili postanowiłem wyjrzeć przed muzeum gdzie jak zwykle można było popodziwiać kolonialną zabudowę Hawany.

DSC02268

DSC02280

DSC02281

Callejon de Hamel

Dodatkową atrakcję, która bardzo chciała nam pokazać nasza przewodniczka był Callejon de Hamel znany też m.in jako „zaułek graficiarzy”. Zaułek ten położony jest w dzielnicy Cayo Hueso, w Centro Habana, i jest to tak naprawdę niewielka ulica o długości zaledwie 200 metrów, będąca jednym z głównych centrów kultury afro-kubańskiej w Hawanie.

DSC05535

DSC02294

DSC02298

Historia tego miejsca sięga roku 1989, wówczas to jeden z sąsiadów poprosił mieszkającego na Callejón de Hamel Salvadora Gonzáleza Escalona o pomalowanie fasady jego domu. Escalon to artysta-samouk, malarz i muralista. Po spełnieniu prośby sąsiada ze smutkiem zauważył on, że pozostałe domy w okolicy również są w złym stanie. Zaczął się wiec zastanawiać jak mógłby ożywić ulicę tak aby powstała przestrzeń, w której sztuka i sąsiedzi mogliby wchodzić w interakcje. Postanowił więc opracować serię murali, w których łączył elementy religijne i kulturowe. W tych malowidłach artysta pokazuje z surrealistycznego i abstrakcyjnego punktu widzenia mityczną i magiczną istotę kultury afro-kubańskiej, a także pragnienia i ambicje ludzi żyjących w tym miejscu.

DSC02292

DSC02300

DSC02304

Salvador używał do swoich malowideł i rzeźb, materiałów pochodzących z recyklingu. Kreatywność artysty osiąga maksymalny wyraz, gdy na nowo dekoruje ścianę wannami i kolumnami i przekształca ją w dzieło sztuki.

DSC02311

Nie wszystkim te pomysły  od razu się spodobały. Było wielu przeciwników dzieł artysty, którzy nie rozumieli zbyt dobrze sztuki, którą tworzył. Na szczęście znaleźli się też tacy, którzy zachęcali go do dalszej pracy, głównie ludzie, którzy odczuwali tęsknotę za przeszłością i potrzebę potwierdzenia, wyrażenia i zobaczenia swoich afro-kubańskich korzeni.

DSC02299

DSC02315

DSC02317

Tak oto z biegiem lat ten ukryty zakątek Hawany zaczął nabierać kształtu projektu społecznego-kulturalnego, który przeistoczył się w rodzaj galerii plenerowej.

DSC02319

DSC02322

Wejście do zaułka jest pełne symboliki. Reprezentuje ono kulturową świątynię wykonaną z kamienia. Kamień jest związany z niezniszczalnym Bogiem i jest siedliskiem energii orishów, afrykańskich bogów.

DSC02293

Gdy przejdziemy przez te drzwi, ujrzymy kolorowe ściany, z rysunkami prezentującymi różnych bogów i oriszów, symbole duchowe i zwierzęce,  a także wiersze wypisane na ścianach z legendami o życiu, miłości, godności itp.

DSC05531

Wzdłuż ulicy znajdują się też rzeźby wykonane z wszelkiego rodzaju przedmiotów: rowerów, wanien, manekinów… Jest nawet rzeźbiarska reprezentacja sanktuarium afrykańskiej religii Palo Monte.

DSC05537

DSC05538

Religia, santeria, rzeźba, malarstwo, muzyka, poezja … wszystko to jest skoncentrowana na tej niewielkiej uliczce w centrum Hawany, ulicy będącej centrum kultury afro-kubańskiej miasta nie pozostawiają nikogo obojętnym.

DSC05543

A skąd pochodzi nazwa Hamel? Jednym z pierwszych mieszkańców alei był Fernando Belleau Hamel, obywatel USA pochodzenia francusko-niemieckiego, który kupił ziemię w dzielnicy Cayo Hueso na początku XX wieku. Tam założył fabrykę zajmującą się surowcami i odlewnictwem i dał pracę dużej liczbie czarnej i chińskiej ludności. Był hojny dla pracowników i budował dla nich nawet domy. Fakt ten spowodował, że miejsce o nazwie Alley of Hamel zostało zapamiętane.

DSC05539

DSC05551

Do zakątka podobno najlepiej jest trafić w niedzielę kiedy to odbywają się tam różne imprezy, a na ulicy rozbrzmiewają afro-kubańskie rytmy. Weekendy są pełne ludzi, zarówno Kubańczyków, jak i turystów, a miejsce to staje się sceną plenerową, w której wszystko zalewają rumba, son (tradycyjna muzyka kubańska) i perkusja.

DSC02306

Na przeciw zaułka znajduje się szkoła.. jak widać też pełna murali.

El Morro i Zamek Morro – (Castillo de los Tres Santos Reyes del Morro)

Z zaułka zostaliśmy przetransportowani do fortyfikacji obronnych Hawany. Castillo de los Tres Santos Reyes del Morro (Zamek Morro) został wzniesiony w latach 1589-1630, aby chronić port Hawany przed piratami i najeźdźcami. Twierdza stoi na skalistym cyplu znanym jako El Morro, nad Atlantykiem przez co jest świetnym punktem widokowym na hawańską zatokę.

DSC02334

Budowę zamku zarządził król Hiszpanii. Pierwotnie planowano, że zamek ma mieć nieregularny, wielokątny kształt, z trzymetrowymi ścianami i głębokimi fosami.

DSC02339

Już sam fort byłby ciekawym miejscem widokowym ale nam przytrafiła się jeszcze dodatkowa atrakcja. Na miejscu zastaliśmy bowiem telewizję kubańską. W pierwszy momencie myślałem, że kręcą tam coś w stylu telewizji śniadaniowej (w sumie była to już bardziej pora obiadowa). W pewnym momencie fotograf wchodzący w skład ekipy poprosił mnie o zrobienie zdjęcia. Nie mówił po angielsku więc nie do końca wiedziałem co chce uwiecznić. Zrobiłem standardową fotkę z portem w Hawanie w tle. Prezenter staranie obejrzał na wyświetlaczu efekt końcowy… Dopiero później okazało się, że byliśmy świadkami historycznego wydarzenia. Otóż w tym właśnie momencie po raz pierwszy od wielu lat do zatoki Hawańskiej wpłynął pierwszy yacht pod amerykańską banderą.

DSC02335

Było to wydarzenie bez precedensu. Po raz pierwszy od wielu lat amerykańskie łodzie rejsowe dotarły na Kubę – legalnie! Wszystko to za sprawą klubu jachtowego, organizujące coroczne regaty Bone Island Regatta. W 2015 roku kilka jachtów wyruszyło z Key West (port turystyczny nad Cieśniną Florydzką) do Hawany.

DSC02347

Charakterystyczny jacht z czerwonym żaglami to ten z banderą zarówno kubańską jak i amerykańską.

Klub jachtowy próbował przez kilka lat uzyskać zgodę na urządzenie regat na Kubę, ale na przeszkodzie stawał Urzęd ds. Kontroli Aktywów Zagranicznych przy Urzędzie Skarbowym USA. Dopiero po 17 grudnia 2014 roku nastąpiła lekka odwilż w relacjach USA – Kuba, a jednym z jej symptomów było zatwierdzenie przez amerykańskie władze tej imprezy. Ostatecznie po dwuletnich przygotowania 15 maja amerykańscy śmiałkowie uzyskali zgodę kubańskich służb granicznych na wpłynięcie do portu. Historyczne wydarzenie miało natomiast miejsce 21 maja 2015 r. w środku południa… a my byliśmy jego częścią 🙂

DSC02350

Wieczorem będąc już w hotelu trafiliśmy na relację w kubańskiej telewizji 🙂

Almacenes San Jose

W najstarszym depozycie w starej Hawanie znajduje się tętniące życiem centrum kolorowych wyrobów rzemieślniczych i muzyki miejsce to nazywa się Almacenes San Jose. Pochodzący z 1885 roku, magazyny służyły niegdyś do przechowywania cukru, ryżu, pończoch, kawy, cegieł, silników parowych, bawełny, tytoniu i wielu innych produktów.

DSC02363

To akurat widok z nadbrzeża na stare budowle magazynów.

DSC02367

DSC02368

Dzisiaj odnowiony magazyn przekształcono w bazar rzemieślniczy. Mieści teraz wszystko, od malarstwa i ceramiki, po zabawki i akcesoria tytoniowe. Ten wielobarwny labirynt stał się centrum kulturalnym, które wspiera również lokalnych artystów wykorzystujących przestrzeń zarówno dla muzycznych występów jak i innych działań artystycznych.

DSC02369

DSC02370

My po zrobieniu rundki wokół stoisk postanowiliśmy nieco „pochłonąć klimatu” i zapuścić się w okoliczne uliczki. Choć zapewne pojawi się oddzielny wpis poświęcony fotografii ulicznej z Hawany, tutaj mały przedsmak w postaci kilku kadrów z okolicznych uliczek.

DSC02387

DSC02389

DSC02390

DSC02403

DSC02405

DSC02410

Capitol (El Capitolio Nacional)

Po krótkim rekonesansie w okolicach Almacenes San Jose wróciliśmy do centrum Hawany. A konkretnie w okolice Kapitolu. El Capitolio Nacional jest jednym z najbardziej emblematycznych budynków w Hawanie. Ta majestatyczna konstrukcja, zlokalizowana w Centro Habana, jest podobna do tej w Waszyngtonie, ale o metr wyższa, o metr szersza i o metr dłuższa, a także o wiele bardziej bogata w detale. Choć budynek jest podobny do waszyngtońskiego odpowiednika to faktycznie wzorowany jest na paryskim Panthéonie,

DSC02437

Jego budowę rozpoczął Gerarda Machado w 1926 roku. W konstrukcji wykorzystano jedynie światowej klasy materiały, a większość dekoracji na ścianach, sufitach, drzwiach i lampach została stworzone we Francji. Do dokończenia budowy potrzebne było ponad 5000 pracowników, 3 lata, 3 miesiące i 20 dni; a także około 17 milionów dolarów amerykańskich. Ukończony w 1929 roku, był to najwyższy budynek w Hawanie do lat 50. XX wieku, a w jego wnętrzu znajdowała się trzecią co do wielkości statua na świecie.

El Capitol dawniej służył jako siedziba Kongresu Kubańskiego. Od 1959 r. gościł Kubańską Akademię Nauk oraz Bibliotekę Narodową Nauki i Technologii.

DSC02432

National Capitol został wykonany w białym wapieniu Capellanía i granicie. Jego elegancka 62 metrowa kopuła w kamieniu zwieńczona jest kopią z brązu posągu Giamboliny z XVI wieku, stojącego na horyzoncie miasta. Na górnym piętrze, tuż nad środkiem podłogi, znajduje się diament o masie 25 karatów. Ciekawostką jest to, że odległości drogowe między Hawaną, a jakąkolwiek inną częścią wyspy jest obliczana od tego punktu.

DSC02427

W pobliżu Capitolu parkują także Oldtimery, które można wynająć na przejażdżkę. Trzeba jedna bardzo uważać podczas robienia im zdjęć. Podobno nagminną praktyką jest, że turyści robiący zdjęcia bez pozwolenia są proszeni o wniesienie opłaty… która może wynosić nawet równoważność 60 euro/dolarów.

Wejście otwiera się na Salón de los Pasos Perdidos (Pokój Zagubionych Schodów, nazwany tak ze względu na swoją niezwykłą akustykę), w centrum którego znajduje się posąg republiki, ogromna kobieta z brązu stojąca na wysokości 11 metrów i symbolizująca mityczny Strażnik cnoty i pracy.

W budynku mieszczą się również inne interesujące sale, takie jak Baire Hall, które były salami konferencyjnymi i protokolarnymi dla Izby Reprezentantów; Sala Bolívara, zachowująca oryginalne meble z lustrami z Wenecji i otoczona wytworną atmosferą Francji Napoleona; Sala Baraguá w stylu neoklasycznym i wykorzystywana jako miejsce pracy przez sekretarzy Izby Reprezentantów; i Martí Hall, z ładną kolorystyką i włoskim stylem renesansu, będącym holem wejściowym biblioteki. Niestety nie mieliśmy okazji zwiedzać budynku od środka.

DSC02439

Budynki w pobliżu Kapitolu też są w opłakanym stanie…

Kapitol Kuby został uznany za Pomnik Narodowy w listopadzie 2010 roku, a obecnie jest odnawiany.

Plan miasta Hawany, zwłaszcza w dzielnicach Starej Hawany i Centralnej Hawany, został całkowicie ukształtowany wokół budynku Capitolio jako punktu centralnego. W tej części miasta wszystkie najbardziej popularne ulice znajdują się w pobliżu tego budynku. My tym razem nie mieliśmy aż tyle czasu aby zapuszczać się we wszystkie ciekawe ulice w okolicy… stąd też tylko kilka fotek z najbliższego sąsiedztwa…

DSC02449

DSC02451

DSC02460

DSC02466

DSC02470

DSC02481

Szwendając się w okolicach Capitolu natrafiliśmy na jeszcze jedną zaskakującą rzecz… a znajduje się ona na zdjęciu poniżej…

DSC02443

Zwykłe graffiti? Niby tak ale nie takie jakiego spodziewalibyśmy się na Kubie.

Być może nie widzicie w tym fragmencie ściany z napisem nic interesującego ale dla nas ten tajemniczy napis był jak najbardziej rozpoznawalny… i bynajmniej zupełnie nieoczekiwany w tym miejscu. Otóż jest to tag (ten po lewej) jednej z najsłynniejszej berlińskiej grupy graficiarskiej 1UP, o której więcej dowiedzieliśmy się podczas warsztatów street artowych w Berlinie (jeżeli jeszcze nie czytaliście to zachęcam do lektury tego wpisu). Ekipa ze sprayem dotarła nawet tutaj i nie zapomnieli zostawić swojej wizytówki…

DSC02490

DSC02493

DSC02500

DSC02502

Niedaleko Kapitolu znajduje się też chińska dzielnica (Barrio Chino). Pierwsi Chińczycy przybyli na Kubę w połowie XIX wieku do prac przy budowie linii kolejowych. Początkowo chińscy imigranci pozostawali wierni swym zwyczajom, żeniąc się jedynie z członkami swojej społeczności, ale ponieważ wielu zaczęło imigrować do innych krajów, ci, którzy zostali, zaczęli poślubiać Kubańczyków oraz ludzi z rasy kaukaskiej. Obecnie większość chińsko-kubańskich jest mieszanką ich chińskich przodków z potomkami z Hiszpanii i Afryki.

DSC02503

DSC02504

DSC02489

To jeszcze nie wszystkie atrakcje z drugiego dnia wizyty w Hawanie… Wieczorem czekała nas bowiem kubańska Rewia Parisien… ale o tym już w kolejnym wpisie.

Pełna galeria (153 zdjęć)

P.S. Wszystkie wpisy poświęcone wycieczce na Kubę opatrzone są tagiem Buenos Dias Cuba

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: