Buenos Dias Cuba: Okolice Hawany prowincja Pinar del Rio

Po dwóch dniach spędzonych w Hawanie czas nieco odpocząć od wielkiego miasta i wybrać się w jej okolice, a konkretnie na wycieczkę w północno-zachodnią część wyspy, gdzie znajduje się prowincja i miasto Pinar del Rio. Czekało tam na nas kilka atrakcji, między innymi orchidarium z największą kolekcją storczyków na wyspie, znajdująca się na liście UNESCO dolina Valle de Vinales, zwiedzanie fabryki rumu oraz cygar w Pinar del Rio, a także najsłynniejszy i największy mural na Kubie – Mural de la Prehistoria… na deser usłyszeliśmy też kilka ciekawostek o życiu codziennym Kubańczyków.

DSC01666


Pinar del Río jest prowincją z największą liczbą obszarów chronionych na Kubie. Zawiera dwie rezerwaty biosfery UNESCO – półwysep Guanahacabibes i część pasma górskiego Sierra del Rosario. Znajdująca się na tym terenie Dolina Viñales została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a kilka obszarów naturalnych pełnych jest doskonale zachowanej flory i fauny.

DSC01665

Co więcej, jest to jedno z najlepszych miejsc na świecie do uprawiania tytoniu, stąd można tam zobaczyć krajobrazy płodnych czerwonych plonów, pola zaorane przez woły i domy do suszenia, zwykle nadzorowane przez guajiros (Kubańczycy mieszkający na wsi).

DSC01524

DSC01545

Orquideario de Soroa

Pierwszy przystanek czekał nas w oryginalnym ogrodzie Orchidarium Soroa. Miejsce to położone jest w maleńkiej dolinie obok Manantiales w gminie Candelaria. Znajduje się ono na liście dziedzictwa narodowego i jest częścią rezerwatu biosfery w Sierra del Rosario.

DSC01388

DSC01443

W Orchidarium Soroa znajduje się największa kolekcja storczyków na wyspie w której skład wchodzą 130 gatunki autochtoniczne i prawie 700 sprowadzonych z całego świata. Orchidarium zostało zbudowane w 1943 roku przez prawnika z Wysp Kanaryjskich, który przyjechał na Kubę aby spędzić spokojną emeryturę. Miał on 20-letnią córkę, która dwa lata później zachodzi w ciąże i umiera. Ponieważ lubiła storczyki zrozpaczony ojciec postanowił wybudować na jej cześć ogród pełen tych kwiatów. Przeznaczył na ten cel podobno milion dolarów. Po jego śmierci posiadłość przejęło państwo oraz instytut prowadzący badania nad tymi roślinami.

DSC01398DSC01394

Aktualnie na terenie przekraczającym 35 000 metrów kwadratowych znajduje się ponad 20 000 roślin. Oprócz szklarni możemy również odwiedzić dawne budynki mieszkalne, w której żył właściciel, jego rodzina a także służba.

DSC01440

DSC01438

Pinar del Rio

Po dłuższej podróży dotarliśmy też do Pinar del Rio, miasta plantatorów tytoniu. Niestety plan nie przewidywał zwiedzania samego miasta, a szkoda ponieważ zza szyb autobusu prezentowało się ono nad wyraz interesująco z licznymi kolonialnymi budynkami.

DSC01481
Obrazki z ulic Pinar del Rio (większość niestety z za szyby autobusu)

DSC01478

DSC01473

DSC01464

DSC01461

DSC01450

DSC01449

Jak się okazało naszym celem w Pinar były dwa obiekty. Pierwszym z nich była manufaktura cygar w której pracuje ok. 60 osób. W niezbyt dużym pomieszczeniu w kilkunastu rzędach ustawione są stoły, przy których siedzą lub stoją pracownicy wykonujący różne etapy prac nad kilkoma rodzajami cygar. Na Kubie znajduje się około 40 takich fabryk. Aby móc pracować w takiej manufakturze pracownicy przechodzą 9 miesięczne szkolenie w trakcie którego uczą się wykonywać różne typy cygar.

Najważniejszą częścią cygara jest jego środek. Po jego wykonaniu cygaro idzie do przetestowania czyli sprawdzenia czy posiada odpowiedni ciąg jeżeli nie – musi ono wrócić do poprawki. Dopiero później wykonywana jest warstwa wierzchnia z brązowymi liśćmi.

DSC01496

Niestety w manufakturze obowiązywał zakaz fotografowania stąd nie mogę Wam pokazać zdjęć kobiet skręcających liści na swoich udach 😉

DSC01493

Po odwiedzinach w fabryce nie mogło zabraknąć czasu na zakupy w miejscowym sklepiku, gdzie można było zaopatrzyć się w stosowne prezenty. Wśród wielu typów cygar można było tam zakupić najbardziej prestiżowe Cygara „5”… które upodobał sobie sam Fidel.

DSC01495

DSC01498
Ja zbyt dużo czasu w sklepiku nie spędziłem postanowiłem bowiem wyjść na zewnątrz i zrobić kilka zdjęć okolicy.

DSC01483

Kolejną atrakcją na naszej zakupowej „ścieżce zdrowia” była fabryka rumu… Właściwie to bardziej manufaktura, bo niektórzy mieszkańcy mogą mięć większe w swoich domach. Jest on bowiem bardzo popularny w tej części wyspy i należy do najtańszych w kraju.

DSC01491

DSC01485
Ciekawy na tym zdjęciu jest kontrast między obrazem na ścianie a treścią czerwonej koszulki jednej z pań tam pracujących.

DSC01484

Park Valle de Vinales

Parque Nacional de Viñales (Park Narodowy Viñales, znany również jako Valle de Vinales / Viñales Valley), bez cienia wątpliwości jest jednym z najbardziej spektakularnych, naturalnych krajobrazów na Kubie. W 1999 roku został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest to dolina z wysokimi sosnami i wapiennymi kopcami (mogoty), które są szczególnie kuszące dla miłośników wspinaczki oraz hodowców tytoniu, ze względu na żyzne dna zacienionej doliny, które stwarzają doskonałe warunki do jego uprawy.

DSC01667

Około miliona lat temu, w okresie kredowym, na obszarze tym znajdowały się podziemne rzeki, które erodowały wapienne podłoże, tworząc wielkie jaskinie. Jaskinie w końcu się zawaliły, pozostawiając tylko charakterystyczne, zmasakrowane ściany, które można jeszcze dziś zobaczyć. Jest to najlepszy przykład dolin krasowych na wyspie.

DSC01661

Park jest obszarem chronionym jednak na jego terenie można przebywać w wielu hotelach i prywatnych kwaterach znajdującej się w okolicach.

Cuevo del Indio

Jedną z wielu jaskiń w okolicach Vinales jest Cueva del Indio  (jaskinia Inidan) nazwa pochodzi od tego, że w czasie konkwisty chronili się w niej Indianie z miejscowego plemienia Guanahatabey. Jaskinia została odkryta w 1920 roku przez rolnika o imieniu Juan Díaz.

DSC01615

Wewnątrz jaskini znaleziono również malowidła jaskiniowe oraz znaleziska archeologiczne należące do przedkolumbijskich kultur kubańskich.

DSC01563

Jest to interesująca atrakcja turystyczna ze względu na geologiczne formacje stalaktytów i stalagmitów. Są one dobrze widoczne dzięki elektrycznemu oświetleniu zainstalowanemu w jaskini. Dla zwiedzających otwarty jest tylko jeden kilometr jaskini. Ze względu na płynącą przez nią rzekę, część jaskini można zwiedzać wyłącznie łodzią motorową.

DSC01609

DSC01583

DSC01596
Wypływamy z jaskini…

DSC01602

DSC01613
Oczywiście po opuszczenie jaskini nie mogło zabraknąć „oryginalnych indiańskich” wyrobów.

Po wizycie w jaskini czekał na nas tradycyjny obiad na który składały się owoce w formie przystawki, a także ryż z fasolą oraz mięsem (kurczak + wołowina) oraz deserem.

DSC01617

Mural de la Prehistoria

W okolicach znajduje się też słynny Mural de la Prehistoria uznawany przez wielu za… najbrzydszą atrakcję turystyczną na Kubie. Mural znajduje w dolinie Dos Hermanas Mogote, 4 km na zachód od miasta Viñales.

DSC01626

Mural w założeniach miał przedstawiać 12 etapów procesu ewolucji ludzi i zwierząt w Sierra de los Organs.

Ukazuje on ewolucję życia w naturalnym rozumieniu na Kubie od mięczaków przez gigantyczne zwierzęta, różne gatunki ssaków po Indian Guanahatabeyes. Celem było przedstawienie teorii ewolucji z punktu widzenia artysty, która jednocześnie będzie zrozumiała z perspektywy przeciętnego odbiorcy.

DSC01639

Olbrzymi ślimak, dinozaury, potwory i ludzie na klifie symbolizują teorię ewolucji i są one w zależności od punktu widzenia albo imponująco psychodeliczne, albo przerażająco monumentalne.

DSC01631

Pracę nad prehistorycznym muralem zlecił podobno sam Fidel (Choć sam pomysł przypisuje się Celii Sanchez, aktywistce z czasów rewolucji kubańskiej i małżonce Fidela). Zaprojektował go Leovigildo Gonzáleza Morillo malarz, naukowiec i dyrektor wydziału kartografii Kubańskiej Akademii Nauk 1961 r., podobno inspirował się pracami Diego Rivery (mąż słynnej Fridy Kahlo).

Przed rozpoczęciem prac kamienie był myte i obrabiane w taki sposób, aby uniknąć erozji farby. Na obrazie zebrano wiele gatunków fauny, w tym dinozaury, ślimaki i gigantyczne gady morskie, oddzielone od ludzi.

Mural de la Prehistoria to jeden z największych na świecie murali na wolnym powietrzu mający 120 metrów wysokości i 160 metrów długości. Pracowało nad nim 18 osób przez 4 lata co jest kanwą dla wielu anegdot.

DSC01636
Skalę tego dzieła można zobaczyć na tym zdjęciu… zwróćcie uwagę na te „kolorowe mrówki” u spodu skały… to są ledwo widoczni ludzie…

Jedną z nich jest taka, że rzeczony dyrektor wziął flaszkę tequili i załatwił zgodę na powstanie tego „arcydzieła sztuki socjalistycznej”. Prace podobno trwały tak długo, bo pomocnikami było 18 urodziwych asystentek… a i trunków dla inspiracji artystycznych nie brakowało.

DSC01628

Podobno gdy dzieło zostało ukończone i zobaczył je Fidel kazał postawić w pobliżu bar (bo stwierdził, że na trzeźwo nie da się na to patrzeć).

Bar oczywiście wciąż istnieje i trzeba przyznać, że serwowana w nim pinacolada znajduje wielu miłośników szczególnie, że dolewają do niej tyle rumu ile nam trzeba do zrozumienia ukazującego się przed naszymi oczami malowidła.

DSC01630

Wieść jednak niesie, że rosyjscy turyści nie są już obsługiwani bo niezależnie od tego ile wypiją alkoholu i tak nie są w stanie zrozumieć sztuki 😉

Z kolei o samym autorze tego muralu słuch zaginął (niektórzy twierdzą że być może został zesłany na Syberię).

DSC01640
Oprócz murala oraz baru były dostępne inne rozrywki jak np. możliwość jazdy konnej.

Opowieści o życiu na Kubie

Kilkugodzinna podróż autokarem to dobry moment aby można było posłuchać opowieści naszej lokalnej przewodniczki. Marzena pochodzi z mieszanego małżeństwa polsko-kubańskiego (jej matka była Kubanką) i od 30 lat mieszka na Kubie. Oto kilka ciekawostek, które nam opowiedziała o życiu codziennym mieszkańców wyspy.

DSC01651
Oto nieco obrazków z tego region widzianych w trakcie podróży z za szyby autobusu…

DSC01547

Jedno z pierwszych pytań, które padło od „publiczności” dotyczyło tego czy za “niepoprawne poglądy” idzie się do więzienia. Generalnie podobno trzeba „bardzo chcieć” czyli mocno je manifestować. Na co dzień ludzie podchodzą na luzie do polityki ale Fidela cieszył się ogromną sympatią (w trakcie naszej wycieczki jeszcze żył).

DSC01542

DSC01532

Edukacja szkolna na Kubie zaczyna się od 5 roku życia (a u nas podobno 6-latki to za wcześnie). Szkoła jest darmowa dla wszystkich którzy pracują. Poszczególne etapy szkolne obejmują zerówkę, podstawówkę, gimnazjum, liceum i studia. Studia są bezpłatne ale liczba miejsc jest ograniczona. Uczniowie z najlepszymi wynikami z całego kraju mają priorytet przy wyborze uczelni i kierunku (obowiązuje egzamin państwowy – brak matury). Po zakończeniu studiów przez 2 lata trzeba przepracować w miejscu wskazanym przez władze. Później już można pracować gdzie się chce.

DSC01658

DSC01379

Służba wojskowa jest obowiązkowa i trwa 2 lata gdy się nie idzie na studia lub rok po studiach.

Wbrew intuicji Kubańczycy mogą jeździć gdzie chcą, potrzebne jest tylko wyrobienie paszportu, a to kosztuje (odpowiednik 100 euro – co jest sporym wydatkiem). Innym problemem są wizy do poszczególnych krajów, jednak wielu Kubańczyków posiada paszport hiszpański (czyli paszport unii europejskiej). Jest to możliwe dzięki prawu hiszpańskiemu które umożliwia Kubańczykom uzyskanie takiego paszportu po wskazaniu hiszpańskiego przodka do 4 pokoleń wstecz.

DSC01531

DSC01525

DSC01523

Z ciekawostek warto wiedzieć, że nie można „otrzymać” obywatelstwa kubańskiego.

Kubańczycy za granicę jeżdżą głównie na zakupy elektroniki, którą przemycają do kraju (na własny użytek oraz na sprzedaż).

DSC01521

DSC01518

Jednym z cudów kubańskich jest fakt, że przeciętne wynagrodzenie jest równoważne około 25-30 USD ale Kubańczyk wydaje 5 razy więcej. Jest to możliwe między innymi dla tego, że krewni przebywający w Ameryce zasilają swoich bliskich gotówką z USA (codziennie lata kilka samolotów z Miami, a ostatnio nawet z Nowego Jorku).

DSC01509

DSC01380

Co ciekawa choć Amerykanie mogą przyjeżdżać na wyspę to rząd amerykański przez długi czas (do czasów Obamy) tego zabraniał (aby dostać się na Kubę trzeba było to zrobić z innego kraju np. przez Meksyk – jak zrobił to Ry Cooder podczas nagrywania oryginalnego albumu Buena Vista Social Club) – uznawane było to za niepatriotyczne zachowanie.

DSC01708

Podobnie jak wcześniej wspomniana edukacja, tak i służba zdrowia jest bezpłatna. Standardowo przysługuje pracownikowi 24 dni urlopu. Po wizycie Jana Pawła II Fidel przywrócił Boże Narodzenie jako dzień wolny, a po wizycie Benedykta XVI Wielkanoc… teraz mieszkańcy z utęsknieniem czekają na kolejnego papieża 🙂

Pełna galeria (129 zdjęć)

P.S Wszystkie wpis z wycieczki na Kubę oznaczone są tagiem Buenos Dias Cuba

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s