Buenos Dias Cuba: Śladami Hemingwaya na Kubie

Ernest Hemingway amerykański pisarz i dziennikarz, laureat literackiej nagrody Nobla oraz nagrody Pulitzera, postać barwna i skandaliczna, znany z zamiłowania do różnych trunków, udziału w wojnach i mieszania się do polityki. Niespokojny duch, podróżnik i wielki miłośnik polowań i łowów, przeżył ostatnie 20 lat swojego życia na Kubie.

W trakcie naszej wycieczki na tą karaibską wyspę postanowiliśmy skorzystać z wycieczki fakultatywnej prowadzącej przez najbardziej charakterystyczne miejsca związane z pisarzem… Dzisiaj więc o tym gdzie Hemingway mieszkał, tworzył i pił podczas pobytu na Kubie.

DSC02556

Hemingway po raz pierwszy odwiedził Kubę w 1928 roku, podczas podróży do Hiszpanii. Z Key West (wyspa uznawana za najbardziej wysunięty na południe punkt kontynentalnych Stanów Zjednoczonych) gdzie mieszkał w owym czasie, wyruszył wraz ze swoją ówczesną żoną Pauliną, jej siostrą oraz dwójką synów. W Hawanie zatrzymali się na 3 dni w hotelu Ambos Mundos czekając na statek „Reina de la Pacifica” mający ich zabrać w dalszą podróż.

DSC01103

Kolejna wizyta Hemingway na wyspę miała miejsce latem 1932 roku. Tym razem zabrał ze sobą dwóch przyjaciół: Joe Russella i Joe Lowea aby wraz z wynajętym Kubańczykiem udać się statkiem “Anita” na połów. W trakcie tej eskapady udało się złowić dorodnego Marlina.

Rok później, w 1933 r., Ernest Hemingway zaczął pisać dla nowego męskiego magazynu Esquire Magazine, a wędkarskie doświadczenia wykorzystywał w swoich artykułach. Łowił z kumplami, których wynajął między innymi Carlosem Gutierrezem. Carlos nauczył go, jak ustawiać przynęty na marliny na różnych głębokościach, co było nowym pomysłem Hemingwaya. Pierwszy z artykułów, który powstał w tym czasie nosił tytuł „Marlin off the Morro: a Cuban Letter„.

DSC02566

W następnym roku, podczas pobytu w Key West, Hemingway wykorzystał zaliczkę, którą otrzymał z Esquire, by kupić nową łódź rybacką o nazwie „Pilar” – był to pseudonim jego żony Pauliny. Oprócz Carlosa Gutierreza, na pokład zaprosił także 2 ludzi z Ameryki, Charlesa Cadwaladera, który był dyrektorem Filadelfijskiej Akademii Historii Naturalnej i Henrego Fowlera, który był Głównym Ichtiologiem Akademii. Powodem podróży na Kubę tych dwóch ostatnich była próba uporządkowania taksonomii gatunków marlin. Była to ważna podróż naukowa, a po miesiącu naukowcy mieli dość informacji, aby przeklasyfikować wszystkie gatunki marlinów występujących na północnym Atlantyku.

Hotel Ambos Mundos

W trakcie swoich wizyt na Kubie między 1932 a 1939 rokiem Hemingway przebywał w hotelu Ambos Mundos. Powstały tam pierwsze rozdziały powieści „Komu bije dzwon”. Pisarz zatrzymał się w pokoju 511 na piątym piętrze. Dzisiaj jest to małe muzeum gdzie znajdziemy jego maszynę do pisania, okulary, pisma, ołówki do rysowania oraz inne pamiątki.

DSC01090

Hotel w stylu kolonialnym w łososiowym kolorze przyciąga gości 52 pokojami z wystrojem w stylu Art Deco, piano-barem na pierwszym piętrze i uroczym barem-restauracją na dachu. Pokój Hemingwaya, z jego wyjątkowymi widokami na Hawanę i port, gdzie łowił, można zwiedzać za około 1,26 funta czyli cenę, którą Hemingway zapłacił za noc (goście hotelowi mogą go odwiedzić za darmo). Obecnie wynajęcie normalnego pokoju w od 70 GBP za noc.

 

DSC01102

W trakcie naszej krótkiej wizyty nie udało nam się zwiedzić samego pokoju (był zamknięty) ale udało się zrelaksować na tarasie hotelu przy Mojito. (O Ambos Mundos pisałem również w relacji z pierwszego dnia w Hawania)

Mi mojito en La Bodeguita (La Bodeguita del Medio)

W pobliżu hotelu Ambos Mundos znajduje się jedna z bardziej charakterystycznych knajp hawańskich – przez wielu uważana jest za miejsce narodzin koktajlu Mojito, kubańskiego drinka z białego rumu, cukru, soku z limonki i mięty – La Bodeguita del Medio.

DSC01233

La Bodeguita del Medio ma atmosferę prawdziwego lokalnego baru serwującego tradycyjne kubańskie potrawy. Czuć tam atmosferę lat 50. XX w. z taboretami, rustykalnymi stołami i ścianami pokrytymi podpisami gości i cytatami, a także zdjęciami najbardziej znanych ludzi, którzy wpadali tutaj na słynnego drinka.

DSC01236

Do 1942 roku miejsce to nazywało się La Complaciente wówczas to kupił je Ángel Martínez i przemianował na Casa Martínez. Sprzedawano tam typowe produkty i serwowano lokalne posiłki. W krótkim czasie miejsce to stało się popularne wśród artystów i hawańskiej bohemy. Ponieważ handel znajdował się na samym środku ulicy, lokalni nazywali go „B del M”, co po hiszpańsku można tłumaczy się jako „pub na środku ulicy”. W 1950 roku oficjalnie knajpę przemianowano na La Bodeguita del Medio.

Chyba najbardziej charakterystyczną cechą tego miejsca jest fakt, że niemal każdy dostępny cal przestrzeni na ścianach jest tam pokryty fotografiami i podpisami osób, które odwiedziły to miejsce. Są to zarówno zwykli turyści jak i wiele słynnych postaci jak Gabriela Mistral, Agustín Lara, Pablo Neruda, Nicolás Guillén, Errol Flynn, Salvador Allende, Carlos Mastronardi

Najsłynniejszy napis przypisywany jest Ernestowi Hemingway i brzmi:

„Mi mojito en La Bodeguita, Mi daiquiri en El Floridita.”

co oznacza „Moje mojito w La Bodeguita, moje daiquiri w El Floridita”. Hemingway miał napisać to w odniesieniu do miejsc gdzie pił swoje ulubione drinki.

DSC01232

Czy jest to jednak historia prawdziwa? Zgodnie z mitem, jednym ulubionych drinków Ernesta Hemingwaya było Mojito, który podobno często pił w tym miejscu. Jednak oprócz odręcznego cytatu na ścianie w La Bodeguita, nie ma dowodów na to, że Hemingway kiedykolwiek pił Mojito, lub że kiedykolwiek postawił stopę w tym barze.

Jeśli chodzi o sam napis, to rzeczywiście przypomina on pismo Hemingwaya i wyraźnie mówi: „Moje mojito w La Bodeguita, móje daiquiri w El Floridita”. Czy jest to jednak wystarczający dowód?

Jak twierdzi Philip Greene w swojej książce To Have and Have Another—A Hemingway Cocktail Companion nie jest to cytat Hemingwaya. Według jego śledztwa prawdziwa historia tego zdania jest następująca. W późnych latach pięćdziesiątych właściciele knajpy, państwo Martinez, przeprowadzali burzę mózgów z kubańskim dziennikarzem (i przyjacielem Hemingwaya), Fernando Campoamor, o tym, jak rozwinąć swój biznes. Według Campoamora: „Próbowaliśmy dowiedzieć się, jak pomóc ich interesom, a ktoś powiedział: „Mi mojito en La Bodeguita, mi daiquirí en El Floridita„.

Dziennikarz miał w swoich prywatnych zbiorach odręczne pisma Hemingwaya, właściciele zatrudnili więc artystę, który naśladował charakter pisma pisarza. Początkowo miał to być prywatny żart wśród przyjaciół, ale ten mały dowcip przerodził się w wielkie kłamstwo.

Jako kolejny dowód no to, że jest to fałszywka, Greene przytacza, że nigdzie w twórczości Hemingwaya, ani w jego licznych listach, ani różnych biografiach, nie znajdziesz wzmianek ani o La Bodeguita, ani o Mojito.

Hemingway miał tendencję do pisania o tym, co i gdzie pił. Harry’s Bar w Wenecji? Znajdziesz go w powieści „Za rzekę, w cień drzew”. Daiquiri i Floridita są w niezliczonych listach, jak również w jego powieści „Wyspy na Golfsztromie”. Gin z tonikiem w Museo Chicote w Madrycie? Sprawdźcie jedno z jego opowiadań z czasów hiszpańskiej wojny domowej „The Denunciation„.

Jeśli wypił jakiś interesujący drink, gdzieś zazwyczaj o tym napisał. O Mojito wzmianki nie ma jednak nigdzie. Autor książki twierdzi, że nie spotkał jeszcze ani jednego odniesienia do tego drinka czy Bodeguity w żadnym ze swoich badań, przeprowadzanych przez 20 lat.

A właściwie to znalazł jeden. Jose Andres Garate, bliski przyjaciel Hemingwaya w latach 40. i 50., powiedział, że „pił z Papą w Floridita wiele razy i jadł z nim ostrygi w hotelu Ambos Mundos w Hawanie.” Zapytany o historię Mojito odpowiedział: „Nigdy nie słyszałem o La Bodequita (sic) del Medio.”

Ale Hemingway lubił pić drink podobny do Mojito na swojej ukochanej łodzi Pilar. Podczas złej pogody kapitan jego łodzi Gregorio Fuentesa, serwował mu drinki. Wielu wierzy, że Fuentes i inny kapitan Hemingwaya, Carlos Gutierrez, byli pierwowzorami  postaci starego rybaka Santiago w „Starym człowieku i morzu”.

Cojimar

Z Hawany ruszyliśmy w 20 minutową przejażdżkę na wschód do znajdującej się w nadmorskim miasteczku Cojimar restauracji La Terraza. Tutaj podobno na tarasie powstawał „Stary człowiek i morze”.  La Terraza to dawny bar rybacki, gdzie pisarz często jadał z kapitanem swojej łodzi.

DSC02584

DSC02588

Ściany La Terraza podobno zdobią oprawione czarno-białe zdjęcia najsłynniejszego z gości, w tym obraz olejny Hemingway’a, który jest fototapetą dla fanów pisarza. Atmosfera tego miejsca jest taka, że tylko czekamy jak Papa (tak przez Kubańczyków jest nazywany Hemingway) przyjdzie do baru ze swymi rybackimi przyjaciółmi. Ten dawny port rybacki uważany za jedno z ulubionych miejsc Hemingwaya, został odrestaurowany w 1991 roku i obecnie słynie z wystawnych dań ze świeżych owoców morza.

DSC02585

Niestety nam do knajpy nie udało się wejść, bo była jakaś ważna inspekcja… co nasza przewodniczka skwitowała tylko powiedzeniem “es Cuba…” (nie stresujcie się to tylko Kuba).

DSC02589

Z La Terraza ruszyliśmy w kierunku “centrum” tej miejscowości, gdzie to znajduje się pomnik Hemingwaya.  Popiersie pisarza wpatruje się w morze nad zatoką Cojimar, skąd Papa rozpoczął swoje wyprawy wędkarskie i wyprawy łodzią. Scenerię tą uważa się za inspiracją dla „Starego człowieka i morze”.

DSC02590

DSC02594

Podobno kręcąc się wystarczająco długo po okolicy, można jeszcze spotkać kogoś, kto osobiście znał i pamięta Ernesta Hemingwaya.

DSC02592

Finca la vigia

Kilkanaście kilometrów na wschód od Hawany w małym, robotniczym mieście San Francisco de Paula znajduje się dom Hemingwaya – Finca la Vigia, co można przetłumaczyć jako „dom widokowy”.

DSC02534

Dzięki czystej linii, niskiej sylwetce i dużym oknom dom wygląda nowocześnie, został on jednak zbudowany w 1886 roku przez katalońskiego architekta Miguela Pascuala y Baguera. Następnie wszedł on w posiadanie obywatela Francji, który sprzedał go Hemingwayowi około 1940 roku. Hemingway kupił go, ponieważ jego ówczesna żona, Pauline, nie chciała dłużej przebywać w pokoju hotelowym w Hawanie.

DSC02522

Wkrótce jednak małżonkowie rozeszli się, a w 1940 r. Hemingway poślubił Marthę Gellhorn. To małżeństwo również było krótkie, gdyż w 1945 roku pisarz poślubił swoją ostatnią żonę, Mary Welsh.

DSC02526

DSC02531

DSC02535

DSC02540
Hemingway znany był z zamiłowania do polowań, podobno nawet sam Mussolini chciał odkupić od niego jedno trofeum. Wysłał więc mu pusty czek na którym pisarz miał wypisać dowolna kwotę jako chciał otrzymać za to trofeum. Hemingway podobno odpisał „a złap sobie sam”.

DSC02549

Finca Vigia był ich zimową rezydencją przez następne piętnaście lat. To tam Hemingway napisał wiele swoich najlepszych dzieł, w tym: „Komu bije dzwon”, „Za rzekę, w cień drzew”, „Stary człowiek i morze”, „A Moveable Feast„, „Wyspy na Golfsztormie” oraz liczne opowiadania i artykuły.

DSC02544

DSC02548

Tuż po zakupie Hemingway wybudował wieżę widokową w której miał pisać. Ostatecznie jednak nie pisał tam, bo nie miał tam natchnienia. Jego ulubionym miejscem do pisania stała się mała sypialnia sąsiadująca z salonem na parterze.

DSC02572

DSC02551
Widok z wieży miał dać natchnienie pisarzowi…

DSC02555

Rano miał stać w skórzanych mokasynach i pracować w spokojnej samotności aż do południa. Pisał na maszynie do pisania na stojąco tylko 800 znaków dziennie (na stojąco ze względu na ranę nogi z pierwszej wojny światowej).

DSC02542

DSC02543
Jedna z maszyn do pisania na której powstawały najsłynniejsze utwory Hemingwaya.

Na terenie posiadłości znajduje się basen oraz inne budynki gospodarcze. Wychodząc tuż za patio przy domku obok basenu, znajdziemy kuter rybacki Hemingwaya, Pilar.

DSC02573DSC02533

DSC02560

DSC02562
Pilar

DSC02568

Obok łodzi siedzi ochroniarz, który większość czasu spędza na krześle, z zamkniętymi oczami. Hemingway miał 4 żony oraz… 4 psy, których groby znajdują się w ogrodzie. Dodatkowo na terenie posiadłości pochowanych jest ponad 40 kotów nie mają one jednak grobów.

DSC02563

DSC02564

Hemingway ostatecznie opuścił Kubę w 1960 roku, wkrótce po rewolucji Fidela Castro. Około rok później, latem 1961 r., Laureat Nagrody Nobla popełnił samobójstwo w Ketchum w Idaho.

DSC02570

Według rządu kubańskiego rodzina Hemingway z wdzięcznością przekazała dom i jego wyposażenie Kubie. Według Mary Welsh Hemingway, po śmierci męża, rząd kubański poinformował rodzinę, że konfiskuje własność i wszystko należy teraz do narodu kubańskiego. Mary zadzwoniła wówczas do swojej przyjaciółki Jackie Kennedy, która pomogła zorganizować awaryjną misję odzyskiwania rękopisów Hemingwaya, które znajdują się obecnie w Bibliotece Kennedy’ego w Bostonie.

DSC02569

Nie wszystko udało się jednak odzyskać. Wszystkie osobiste rzeczy – ubrania, fotografie, małe przedmioty życia intymnego – wciąż są w Finca Vigia. Kiedy Hemingwayowie wyjeżdżali, nie wiedzieli, że nigdy tam nie wrócą.

DSC02541
Jedna z anegdot mówi że Hemingway posiadał stempel „nie odpowiadam na listy”.

DSC02538

Rząd kubański przejął kontrolę nad domem i zamienił go w muzeum.

Mi daiquirí en El Floridita (La Floridita)

Ostatnim przystankiem naszej wycieczki była znajdująca się w Hawanie katedrą daiquiri czyli bar w którym serwowano słynny drink, który pisarz codziennie odwiedzał w Hawanie. Musieliśmy sprawdzić czy serwowany tam koktajl wciąż po tylu latach zasługuję na swoją sławę.

DSC02597

Daiquiri na pierwszy rzut oka nie wydaje się niczym skomplikowanym: biały rum, sok z cytryny, cukier i pokruszony lód. Trudno jednak dzisiaj znaleźć porządne daiquiri, nawet na Kubie. Playa Daiquirí, gdzie napój został wymyślony, należy teraz do kubańskiego wojska, a większość barów w Hawanie serwuje potworne „slurpe-slushees” – koktajle, wytwarzane z przetworzonych substancji słodzących.

DSC02599

Jak głosi historia, Hemingway do El Floridita trafił przypadkowo. Idąc przez Calle de Obispo, jedną z najbardziej ruchliwych obszarów Hawany w 1934 roku, musiał skorzystać z łazienki i losowo wszedł do El Floridity. Po wyjściu z toalety zauważył bar i poprosił Constante, barmana i założyciela tego przybytku, aby podał mu to co pili wszyscy.

DSC02595
Calle de Obispo

Po wypiciu Hemingway poprosił o następnego mówiąc: „Chcę tego bez cukru i z podwójnym rumem”. Constante, który starał się przypodobać swoim klientom – szczególnie, jeśli byli to gringos – wręczając mu powiedział „Ahí está, papa„. Dając narodziny słynnej odmianie daiquiri „Papa Double” zwany też Papa Hemingway.

Ribalaigua, bo tak nosił na nazwisko barman powszechnie znany jako Constatne wymyślił napój po Hemingwayu – a reszta to historia, gdzie literatura spotyka libację. Papa pochodzi od Hemingwaya – tak go określali Kubańczycy – kojarząc go z siwiejącej brody i ojcowskiej pewności siebie. Doble – oznaczało po prostu dwa. Dwa razy więcej alkoholu.

DSC02604

Phillip Greene, autor wspominanej już wcześniej książki „To Have and Have Another: Hemingway Cocktail Companion„, mówi, że Hemingway dumnie chwalił się, że w ciągu jednego popołudnia w 1942 r. wypił 17 daiquir. Jak słusznie zauważa Greene w swojej książce, „to piekielnie dużo daiquiri”.

DSC02607
Występy muzyczne mają być dodatkową atrakcją dla turystów.

W 1954 r. kiedy Hemingway otrzymał Literacką Nagrodę Nobla, kolejny właściciele El Floridity (Ribalaigue zmarł w 1952) umieścił naturalnej wielkości figurę pisarza z brązu autorstwa kubańskiego rzeźbiarza Jose Villa Soberona w rogu baru, gdzie zwykł on przesiadywać. Do dziś miejsce to jest nadal zarezerwowane dla Hemingwaya.

W lokalu znajduje się też jedyne zdjęcie Hemingwaya z Fiedelm. Spotkali się oni podobno raz na zawodach w łowieniu ryb… Rozmowa nie była zbyt długa skończyło się na grzecznościowym przywitaniu.

DSC02601
Nieco po lewej posąg Hemingwaya z brązu a obok słynne zdjęcie z Fidelem.

W 1953 roku magazyn Esquire uznał La Floridite za jeden z siedmiu najbardziej znanych barów na świecie, a w 1992 roku został nagrodzony Best of the Best Star Diamond Award Five przez amerykańską Akademię Nauk Gastronomicznych jako króla Daiquiri i najbardziej reprezentatywnej restauracji specjalizuje się w owocach morza.

DSC02598

Dzisiejszy przydomek baru brzmi: „Katedra Daiquiri i miejsce narodzenia Daiquiri”, choć obecnie bardziej przypomina lokal pod turystów, który ich karmi swoją czarującą przeszłość. Wciąż robi się tam zabójczo dobre daiquiri i warto je odwiedzić. Podobno w pobliżu jest jeszcze inny bar (który pozostanie bezimienny), gdzie daiquiri jest równie dobre i dużo tańsze. Jak twierdzą koneserzy oba lokale mają najsmaczniejszego daiquiri na Kubie, ale w El Floridita musisz dodatkowo zapłacić za cenę sławy.

DSC02605

Wracając do samego trunku daiquiri nie został wynaleziony przez Ribalaigua, ale on je udoskonalił. Był pierwszym, który dodał okruchy lodu (nieco bardziej przypominającą wersję frappe dzisiejszego, zamrożonego daiquiri). W swoim lokal serwował cztery jej różne wersje. Do Papa Doble do dwóch lampionów lekkiego rumu i soku ze świeżej limonki dodał sok grejpfrutowy i kilka kropel likieru maraschino.

DSC02609

Od momentu kiedy pisarz posmakował tego trunku przyjął nową rutynę: każdego ranka przed połowem wysyłał swojego szofera do El Floridity, aby napełnić termos Papa Hemingwayem, aby wystarczył na cały dzień na morzu. W weekendy od samego otwarcia siadał przy barze, jakby to był jego osobisty gabinet i spotykał się ze swoimi przyjaciółmi i znajomymi. Wśród nich byli m.in Duke of Windsor, Gene Tunney, Jean-Paul Sartre, Gary Cooper, Luis Miguel Dominguín, Ava Gardner, Tennessee Williams i Spencer Tracy.

Pełna galeria (74 zdjęć)

P.S Wszystkie wpisy poświęcone wycieczce na kubie oznaczone są tagiem Buenos Dias Cuba.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s