Film: Searching

Searching na pierwszy rzut oka wydaje się dosyć standardowym kinem gatunkowym (kryminał/thriller). Fabuła jest dosyć prosta i opowiada ona o ojcu samotnie wychowującym nastolatkę, która pewnego wieczoru nie wraca ze wspólnej nauki z koleżankami. Zrozpaczony rodzic oprócz poinformowania odpowiednich władz, postanawia także na własną rękę przeprowadzić dochodzenia i spróbować odkryć co stała się z jego córką tego feralnego dnia. Na poziomie czysto gatunkowym film spokojnie się broni ale jego unikalność i siła leży gdzie indziej i jest to zdecydowanie coś więcej, co sprawia, że nie jest to kolejny zwykły kryminał o takiej tematyce.

Po pierwsze forma. Otóż cały film został oparty na koncepcji oglądania wszystkich wydarzeń poprzez ekran. Po przeczytaniu krótkiego opisu filmu mogło to wzbudzić pewien niepokój o to czy twórcy sobie z tym poradzą i będą w stanie utrzymać uwagę widza przez ponad 100 minut. Na szczęście udało im się nie tylko utrzymać uwagę ale też zachować narzuconą koncepcję przez cały film. Osiągnięto to dzięki wykorzystaniu wszelkich możliwych technologii od ekranu monitora z czatem, serwisami społecznościowymi, telefonu z konwersacjami smsowymi, facetimem, wideo chatów, kamery przemysłowe, relacja w telewizji, scen nagranych smartfonem czy też monitoringu domowego. Zobaczymy tutaj pełny przegląd narzędzi i technologii XXI wieku.

Oprócz przeglądu technologii sprzętowej mamy tutaj również przegląd rozwoju technologii internetowych, a konkretnie różnych form komunikacji włączając w to serwisy społecznościowe oraz usługi online. Wydawać by się mogło, że filmów, które poruszały tematykę social mediów, prywatności i powszechnego dostępu do informacji a także zagrożeń z nimi związanych już trochę było: Facebook (Social Network), Instagram (Ingrid goes to West), Wirtualne światy (Sala samobójców), wideo chaty (Zakoczany Tomasz)… czy takie filmy jak Klip, Bling Ring itd… można by wymieniać i wymieniać… jednak żaden z nich nie podszedł do dzisiejszego świata tak kompleksowo jak Searching, gdzie tak szeroko zaprezentowano trendy, technologie i możliwości XXI. Co ważne przedstawiono je w bardzo neutralny sposób jako narzędzia, które tak jak przysłowiowy nóż, mogą być użyteczne ale i niebezpieczne…

Cały film to właściwie XXI wiek w pigułce. W niemal każdej scenie mamy bowiem nawiązanie do jakichś rzeczywistych problemów, które możemy obserwować na co dzień lub znamy z różnych publikacji. Niektóre są bardziej, inne nieco mniej oczywiste. Nie chce tutaj przytaczał konkretnych przykładów, bo każdy przykład mógłby być drobnym spoilerem. W każdym razie liczba tematów, które udało się twórcom poruszyć jest godna podziwu. Oczywiście nie zgłębiają każdego z nich (i moim zdaniem to  dobrze, bo od tego są inne, dedykowane konkretnemu tematowi produkcje) ale sygnalizują ich obecność i mogą skłonić do refleksji po seansie.

Co ciekawe oglądając i przeglądając kilka recenzji tego filmu zauważyłem, że młodsi recenzenci podchodzi do niego czysto gatunkowo, jakby nie dostrzegając tego jak świetnie ukazuje on rozwój technologii oraz dostępnych narzędzi oraz wynikających z nich korzyści i zagrożeń. Prawdopodobnie wynika to faktu, że są to ludzi wychowania już w tym przesiąkniętym technologiami świecie i są one dla nich nieco transparentne. Zdecydowanie ciekawiej wygląda to osoby, która dobrze pamięta świat “przed internetowy”.

Warto zaznaczyć, że pomimo dosyć statycznej formy film cały czas trzyma w napięciu. Od świetnego, nostalgicznego początku przedstawiającego historię głównych bohaterów za pomocą archiwalnych zdjęć nagrań, które znajdują się w każdym domu, po kolejne zwroty akcji, podsuwanie kolejnych wątków czy rzucanie nowego światła na różne wydarzenia. I choć trzeba przyznać, że nie wszystkie mogą okazać się dla widza zaskakujące  (ale to też dzięki twórcom, którzy zostawiają “okruszki” pomagające w dedukcji niektórych wydarzeń), to nawet gdy film zbliża się do końcówki i wydawać by się mogło, że w końcu twórcom zabrakło pomysłów, pojawia się kolejny twist, który spójnie zamka całą historię dodając do tego interesującą, uniwersalną i nie technologiczną puentę.

Searching to może być największa niespodzianka filmowa tej jesieni. To nie tylko wciągające kino gatunkowe ale też interesujące w formie oraz wielowymiarowe i kompleksowe spojrzenie na XXI wiek z jego najnowszymi technologiami i trendami, uzmysławiające zarówno ogromne możliwości ale i zagrożenia, które one przynoszą. Niezależnie jednak od wszelkich aspektów technologicznych to także film o rodzinie, miłości i determinacji rodziców którzy mogą zrobić wszystko dla swoich dzieci.

Wielkie brawa dla twórców. Gorąco polecam!

Moja subiektywna ocena: 8/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s