Wystawa: Tokio 24 czyli Krzysztof Gonciarz w Manggha (Kraków)

Dosyć dawno nie byliśmy w Krakowie, a kiedy odwiedziliśmy to miasto po raz ostatni (a było to prawie 10 lat temu) nie udało nam się zwiedzić słynnego Centrum Sztuki i Techniki Manggha, która w trakcie naszej wizyty przechodziła remont/zmianę ekspozycji. Stąd pomysł aby powrócić w to miejsce, a pretekstem do tego była wystawa Krzysztofa Gonciarza, jednego z najpopularniejszych polskich youtuberów,  zatytułowana Tokio 24.

DSC08835

Muzeum Sztuki i Techniki japońskiej Manggha to instytucja kultury założona w Krakowie w 1994 roku w celu propagacji wiedzy na temat Japonii i Dalekiego Wschodu. Zostało one powołane do życia z inicjatywy słynnego reżysera Andrzeja Wajdy. Przez pierwsze 10 lat stanowiło oddział Muzeum Narodowego. W roku 2005 otrzymało status państwowej instytucji kultury, a od roku 2007 działa jako placówka muzealna.

DSC08960

Nazwa Manggha wywodzi się bezpośrednio od pseudonimu Feliksa Jasieńskiego, którego kolekcja stanowiła impuls dla powstania muzeum. Pseudonim ten nawiązuje z kolei do zbioru drzeworytów japońskiego artysty Hokusaia pod takim właśnie tytułem (jap. 漫画, we współczesnej transkrypcji: Manga). Obecnie wyraz ten ma poza Japonią nieco inne znaczenie i odnosi się do japońskich komiksów.

A6E03635

Krzysztof Gonciarz ukończył kulturoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest popularnym blogerem i podróżnikiem, mający na swoim koncie również książki oraz produkcje filmowe (prowadzi firmę produkcyjną Tofu Media). Jego kanały na YouTube subskrybuje setki tysięcy użytkowników, a produkcje zostały docenione licznymi nagrodami (Kreatura, Golden Arrow, Grand Video Awards, Traveler – National Geographic).

Pomysł na zorganizowanie wystawy z zaangażowaniem popularnego youtubera zrodził się w 2018 roku, kiedy to dwie kuratorki Joanna Haba i Monika Pawłowska z gotowym konceptem skontaktowały się z Krzysztofem aby pokazać stolicę Kraju Kwitnącej Wiśni z nieco innej, mniej turystycznej strony.

A6E03595

Gonciarz choć na scenie youtubowej działa już od wielu lat chyba najbardziej przebił się do świadomości przeciętnych internautów dzięki cyklowi vlogów poświęconych Japonii, gdzie mieszka od 2014 roku. Stąd wybór kuratorów nie powinien dziwić. Centralną częścią wystawy jest impresja filmowa przedstawiająca 24 godziny z życia największej japońskiej metropolii.

DSC08823Blisko 20-minutowe wideo w teledyskowy sposób prezentuje różne obrazki z życia miasta. Skonstruowana jest na zasadzie filmu podobnego do jednego z projektów, które wykonał z widzami i umieści na swoim kanale – mikrozachwyty. Znajdziemy tam migawki z Tokio przedstawiające ludzi, ulice, architekturę, scenki rodzajowe, a nawet zwierzęta. Autor skupia swoją kamerę często na rzeczach błahych, które umykają ludziom w zabieganej codzienności. Stara się nam pokazać detale i skłonić do chwili zadumy i refleksji, a jednocześnie wczuć się w rytm życia wielomilionowej metropolii.

DSC08950Od strony technicznej produkcja jest na standardowym dla Gonciarza czyli wysokim poziomie. Natomiast to co najbardziej zapada w pamięć to świetna muzyka ją ilustrująca. Jej autorami jest aż pięciu twórców: Marcin Pawłowski znany jako Pawbeats, Maciej Kulesza, Arkadiusz Reikowski, Krakowitz oraz Urbański & Bąk. Jest to o tyle zaskakujące, że muzyka jest tak spójna jakby stworzył ją jedna osoba.

DSC08954Wideo, choć interesujące, nie stanowi jednak jakiegoś novum dla twórczości tego youtubera i osobiście muszę przyznać, że miał chyba w swoim dorobku bardziej zapadające w pamięć produkcje (jak np. Więcej niż JEDNO ŻYCIE). Dlatego mnie bardziej zainteresowała pozostała część wystawy, która dawała możliwość wchodzenia w interakcję i szukania ciekawych fotograficznie kadrów.

DSC08864Oprócz sali projekcyjnej gdzie prezentowany był film, w ramach wystawy zagospodarowano dwa dodatkowe pomieszczenia.

DSC08845

W pierwszym z nich zainstalowano podświetlane napisy (lightboxy) przypominające neony z jakich słynie japońska stolica. W niewielkim, pomieszczeniu o czarnych ścianach mających imitować wąską, tokijską uliczkę, prezentowane były kolorowe napisy i znaki w japońskim alfabecie (kanji).

DSC08840

Najciekawszym pomysłem w tym fragmencie wystawy była jednak podłoga i sufit odbijająca światła “neonów”. Nie była jednak ona lustrzana ale wykonana z materiału, który przypominał blachę stąd odbijający się blask neonów był rozmyty.

DSC08867

Dawało to efekt przypominający refleksy świetlne w kałużach lub na mokrym asfalcie. Ten niepozorny pomysł dawał sporo opcji do zabaw fotograficznych. Wszystko bowiem klimatem przypomina sceny z filmów cyberpunkowych.

DSC08849

DSC08879
Czas na neonowo-cyberpunkowe selfie…

Jeszcze większe pole do popisu dla miłośników fotografii dawała druga, już nieco bardziej obszerna, sala gdzie postawiono kilka pomysłowych konstrukcji na których rzucono obraz z projektorów.

DSC08944

Wśród obiektów które można było tam znaleźć były m.in konstrukcja zbudowana z przezroczystych sześcianów, płytki plexi załamujących światło zwisające z sufitu na różnych wysokościach oraz duże pomieszczenie w kształcie sześcianu pokryte przezroczystym materiałem do którego można było wejść. Wykorzystano tam wideo-mapping oraz lustrzaną podłogę i sufit tworząc coś w rodzaju selfie-boxa (pomieszczenie gdzie można było sobie zrobić selfie).

DSC08942
Sześciany z plexi
A6E03611
Selfie-box

A6E03613

Te kilka niepozornych obiektów, odpowiednio oświetlonych z jednej strony obrazem z projektorów, z drugiej dodatkowym, dynamicznie zmieniającym się oświetleniem dawało naprawdę intrygujące efekty wizualne. Kreatywni miłośnicy fotografii mogli tam spędzić dobre kilkadziesiąt minut próbując uchwycić interesującą grę świateł i kolorów.

DSC08897

A6E03616

DSC08891

DSC08937

Dodatkowy efekt, który udało się Gonciarzowi uzyskać to fakt, że wszystko wygląda dużo lepiej na żywo niż na zdjęciach. To znaczy, że zrobione zdjęcia nie do końca oddają wrażenia, które można doświadczyć osobiście odwiedzając wystawę. Jest to pozytywny efekt dla twórcy gdyż zachęca nie tylko do obejrzenia fotorelacji z takiego eventu ale sprawia, że dopiero osobista obecność pozwala w pełni oddać to doświadczenie.

DSC08902DSC08940DSC08936DSC08943

DSC08949Przyznam, że z pewnym taki niepokojem udawałem się na wystawę nie będąc do końca przekonanym czy popularny youtuber poradzi sobie w ścianach szacownej galerii. Muszę jednak przyznać, że udało mu się to całkiem nieźle i mnie wystawa bardzo się podobała. Szczególnie część interaktywna, okazała się kreatywna i pomimo na pozór prostych pomysłów całość dawała sporo możliwości “zabawy” ze światłem, kolorem i przestrzenią co skłaniało do wchodzenia w interakcję z elementami stanowiącymi elementy ekspozycji.

DSC08900Gonciarz choć należy do czołówki najpopularniejszych polskich youtuberów to, jest postacią bezkonkurencyjną na tej scenie jeżeli chodzi o ambitność jego przedsięwzięć. Swoją debiutancką wystawą po raz kolejny potwierdził, że jest kimś więcej niż jedynie internetowym celebrytą.

Pełna galeria (54 zdjęcia)

Jedna myśl na temat “Wystawa: Tokio 24 czyli Krzysztof Gonciarz w Manggha (Kraków)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s