Film: Midsommar. W biały dzień (Midsommar)

Za horrorami szczególnie nie przepadam i raczej unikam filmów z tego gatunku, chyba że są to absolutne klasyki (jak Dziecko Rosemary, które swoją drogą jest takim typem horroru jakim moim zdaniem powinna być ta kategoria filmowa). Do Midsommar przekonał mnie intrygujący trailer oraz pozytywne opinie o poprzednim filmie tego reżysera, Heredity (którego, nie widziałem ale pewnie kiedyś nadrobię).

Na szczęście dla mnie (miłośnicy horrorów mogą mieć nieco inne zdanie) Midsommar nie okazał się klasycznym horrorem dla nastolatków, bo scen dosłownie przerażających praktycznie tutaj brak. Jest natomiast to co porządny film z tego gatunku mieć powinien czyli klimat i wiszące w powietrzu napięcie.

Historia zaczyna się gdy poznajemy Dani (Florence Pugh) oraz jej skomplikowane relacje z chłopakiem Christianem (Jack Reynor). Wszystko wskazuje na to, że para powinna się rozstać, jednak z różnych względów tak się nie dzieje. Dani jest osobą potrzebującą wsparcia i zrozumienia szczególnie, że ma w rodzinie przypadki osób dwubiegunowych, których zachowania trudno przewidzieć. Jej chłopak nie wygląda na wystarczająco zmotywowanego do tego aby jej te wsparcie zapewnić, a z drugiej strony nie chce ranić dziewczyny zrywając z nią. Być może ich związek by się rozpadł gdyby nie tragiczne wydarzenie w życiu Dani, które przedłuża tę agonalną relację.

Kilka miesięcy po tym wydarzeniu Dani dosyć przypadkowo dowiaduje się o tym, że Christian wybiera się z grupą kolegów na wakacje do Szwecji. A konkretnie do wzięcia udziału w święcie środka lata, które jest specjalnym wydarzeniem w społeczności z której pochodzi jeden z jego kolegów. Jak się domyślacie specyficzne zwyczaje i rytuały ludowe nordyckiego plemienia znacznie odbiegają od standardów do których są przyzwyczajeni nasi bohaterowie.

Choć Midsommar wychodzi od klisz, które znamy z liczny horrorów młodzieżowych, jak grupka młodych bohaterów z kilkoma archetypowymi postaciami oraz skomplikowane relacje między nimi. Tutaj stanowią one tło dla postaci głównej bohaterki i jej chłopaka, które sportretowane są bardzo na serio. To nie pastisz horroru ale autentyczny dramat pokazany w formie gatunkowej. Ciężar gatunkowy udało się utrzymać dzięki sprytnemu wybrnięciu z klasycznego problemu horrorów klasy B w stylu „po co ona się tam pcha” lub „dlaczego oni stamtąd nie uciekają”. Każda z postaci ma bowiem motywacje do tego aby jednak zostać w tej specyficznej społeczności pomimo tego, że rzeczy, które dzieją się dookoła są coraz bardziej przerażające z punktu widzenia ludzi wychowanych w „zachodniej cywilizacji”.

Film od strony technicznej jest bardzo dobrze zrobiony. W większości dziejące się w “biały dzień”, miłe dla oka zdjęcia (których autorem jest Polak – Paweł Pogorzelski)  kontrastują z budującą napięcie muzyką o korzeniach ludowych (The Haxan Cloak). Całość pomimo, że dzieje się w niecodziennej, dla horrorów stylistyce, szczególnie w pierwszej połowie filmu, dobrze buduje zagrożenie i wzbudza ciekawość nieznanymi rytuałami.

O grze aktorskiej zbyt dużo nie ma co pisać. Na pewno wybija się główna bohaterka grana przez Florence Pugh. Reszta obsady bez szału ale też bez żenady.

O ile pierwsze ¾ filmu wzbudziły mój entuzjazm to im bliżej końca tym napięcie spadało i zamiast przejmować się losami bohaterów zacząłem przyglądać się całości z punkty widzenie chłodnego oka antropologa. I choć cały zamysł reżysera da się obronić, to końcowa część filmu przestaje już emocjonować, a dodając do tego długość seansu (140 minut) wydaje się, że można by ostatecznie film nieco skrócić.

Pomimo tych drobnych problemów Midsommar polecam jako film, który zdecydowanie wyróżnia się na tle masowo powstających horrorów o nastolatkach i tajemniczych społecznościach / sektach. Produkcja na pewno należy do tych oryginalniejszych, klimatycznie zrobionych i z ciekawym tłem psychologicznym postaci, a reżyserowi, którym jest Ari Aster, na pewno warto się przyglądać.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

3 myśli na temat “Film: Midsommar. W biały dzień (Midsommar)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s