Film: Joker

Jeden z najgłośniejszych filmów tego roku, który… w przeciwieństwie do innych tego typu produkcji, w końcu spełnia swoje oczekiwania.

O nowym Jokerze w którego miał się wcielić Joaquin Phoenix plotki krążyły już od dłuższego czasu. Choć aktora bardzo cenię to jednak nie czekałem na tę produkcję z jakąś szczególną atencją głównie ze względu na postać reżysera. Choć film zapowiadany był jako odcinający się od standardowych produkcji o superbohaterach i mający być ambitniejszym dramatem, to reżyser, który najbardziej znany był dotychczas z mało wyrafinowanej komedii z serii Kac Vegas nie napawał zbyt wielkim optymizmem.

Moje zainteresowanie nie wzrosło nawet po wielkim triumfie jaki odniósł film na prestiżowym, weneckim festiwalu, gdzie to zdobył główne laury w kategorii najlepszy film. Ostatecznie jednak zachęcony wieloma pozytywnymi recenzjami postanowiłem zaryzykować (niestety w przypadku filmów superbohaterskich duża część wczesnych recenzji jest zaburzona przez fanów danego uniwersum) i sprawdzić jak to wyszło w praktyce.

I do razu przyznam, że wyszło bardzo dobrze, a film spełnił moje, mimo wszystko wysokie, oczekiwania.

Wyjaśnijmy od razu żeby nie było nieporozumień. Rzeczywiście nie jest to produkcja z jaką kojarzą nam się komiksowi bohaterowie. Nie jest to blockbuster przepełniony akcją i efektami specjalnymi, a rasowy, mroczny, dramat psychologiczny w którym za głównego bohatera obrano Arthura Fleck – zanim został słynnym Jokerem.

Arthur pracuje jako klaun do wynajęcia. W swoim kostiumie bierze udział w pokazach, wydarzeniach reklamowych i imprezach dla dzieci. Jego marzeniem jest zostanie komikiem, a jego idolem jest Murray Franklin (Robert De Niro), którego show ogląda w telewizji razem ze swoją schorowaną matką, którą na co dzień się opiekuje.

Arthur ma jednak problemy zdrowotne, a bardziej konkretnie psychiczne. Jakiś czas spędził w szpitalu psychiatrycznym. Co tydzień odwiedza pomoc społeczną gdzie ma pogadankę z pracownikiem o tym czy leki, które bierze mu pomagają. Niestety cięcia budżetowe sprawiają, że nawet ten drobny przejaw zainteresowania społeczeństwa osobami pokrzywdzonymi przez los zostaje anulowany.

Obok problemów głównego bohatera w tle widzimy też obraz degeneracji wielkomiejskiej. Problemy społeczne które nękają Gotham City, zaczynają się pogłębiać i wzbudzać coraz większy opór mieszkańców. I choć dowiadujemy się o tym jedynie z nielicznych przebitek z TV lub relacji drugoplanowych bohaterów wątek podupadającego mentalnie Arthura splata się z sytuacją społeczną miasta.

Wraz rozwojem akcji widzimy jak stopniowo Arthur popada w obłęd. Nie udaje mu się znaleźć miłości i akceptacji, a o jego stopniowym upadku przesądzają drobne zdarzenia, kiedy jego ciemna strona przejmuje kontrolę nad jego czynami. Wszystko to obserwujemy poprzez drobne sceny, które ukazują stoponiowe przekraczanie kolejnych granicy… pchających go dalej w odmęty szaleństwa, granic z za którymi nie ma już powrotu…

Z nieśmiałego, wycofanego człowieka Arthur zmienia się w osobę, która staje się inspiracją dla mas…  wyrazem buntu, desperacji i szaleństwa… a film przedstawia nam ten proces dosyć dokładnie… studium popadania w obłęd wydaje się jak najbardziej trafnym określeniem. Warto dodać, że postać Jokera jest wielowymiarowa i budzi skrajne uczucia. To nie jest postać oczywista i czarno biała. Pomimo ambiwalentnych uczuć u widza, wzbudza on zrozumienia oraz… sympatię.

A wszystko to za sprawą odtwórcy głównej roli czyli Joaquin Phoenix ale opisanie tego jak fenomenalnie wcielił się on w swoją postać i tak nie odda tego co widzicie na ekranie. Dlatego powiem tylko tyle… musicie to zobaczyć. Dla samej kreacji Jokera stworzonej przez Phoenixa warto zobaczyć ten film.

Całość dobrze uzupełniają nasycone zdjęcia Lawrence’a Sher oraz niepokojąca muzyka Hildur Guðnadóttir (odpowiedzialnej m.in za soundtrack Sicario 2: Soldado).

To co mi się bardzo podobało to również nawiązania do komiksowej mitologii. Film w wielu miejscach puszcza oczko i nawiązuje do miejsc, wydarzeń oraz bohaterów z komiksowych zeszytów jednak często robi to przewrotnie, nadając nowego wymiaru i perspektywy pewnym wydarzeniom oraz, jak mogło by się wydawać, dobrze znanym postaciom. Uważam to za wielki plus filmu.

W dyskusji jaka ostatnio zrobiła się głośna w kontekście wypowiedzi słynnych reżyserów o filmach superbohaterskich wydawać by się mogło, że miłośnicy filmów bazujących na komiksach będą od teraz mieli mocny argument. Tak, filmy superbohaterskie to też może być dobre kino… patrzcie na Jokera… problem jest taki, że jak przyznają sami twórcy oryginalny scenariusz nie miał nic wspólnego z uniwersum DC. A dopiero później ktoś wpadł na pomysł aby głównego bohatera uczynić znaną postać z komiksów. I trzeba przyznać był to świetny pomysł z marketingowego punktu widzenia, bo pewnie mało kto by się zainteresował niszowym dramatem psychologicznym o popadaniu w obłęd nikomu nieznanej jednostki… ale jeżeli jest to Joker… sprawa jest już zdecydowanie bardziej interesująca… o czym świadczą rewelacyjne wyniki finansowe tej produkcji.

Cała ta sytuacja wydaje się tylko potwierdzać niepopularną wypowiedź słynnego reżysera, bo za kanwę scenariusza i historii za nim stojącej zostały obrane, nomen omen, dwa filmy Scorses’a (“Król komedii” oraz “Taksówkarz”). Cóż po Jokerze wygląda jakby miał rację, bo aby zrobić naprawdę dobry film o superbohaterach trzeba było sięgnąć po zupełnie inny materiał źródłowy…

Moja subiektywna ocena: 8/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej o filmie na: Filmwebie, IMDB

2 myśli na temat “Film: Joker

  1. Film wywarł na mnie ogromne wrażenie, jest tak smutny; pokazuje upadek człowieka. Złożoność głównego bohatera, kreacja aktorska zachwycająca! Kto nie widział, koniecznie musi zobaczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s