Archiwum

Posts Tagged ‘dokumentalny’

Film: Marlon Brando o sobie (Listen to Me Marlon)

13 lipca 2016 3 Komentarze

listen to me marlonMarlon Brando, jeden z najsłynniejszych aktorów wszech czasów przez całe życie nagrywał na taśmach magnetofonowych coś w rodzaju pamiętnika. Po jego śmierci pozostały setki godzin takich nagrań. Twórcy tego filmu postanowili je odkurzyć i skonstruować film, którego jedynym narratorem jest sam wielki aktora. Czytaj dalej…

Reklamy

MIASTOmovie: Część II

25 Maj 2016 Dodaj komentarz

miastomovielogoW pierwszej części relacji z czwartej edycji festiwalu MIASTOmovie pisałem o filmie otwarcia Kraina Pałaców (The Land of Many Palaces) opowiadającym o największym chińskim mieście duchów Ordos. Dzisiaj kolejne dwa filmy obejrzane podczas tej imprezy: Bowlingtreff o postmodernistycznej kręgielni powstałej w drugiej połowie lat 80-tych w Lipsku – budynku który nie powinien powstać w ówczesnym systemie, a także Slamsy: Miasta przyszłości o różnych przykładach slamsów powstałych na całym świecie, o ludziach w nich mieszkających i motywach dlaczego tam mieszkają.

Czytaj dalej…

MIASTOmovie: Kraina Pałaców (The Land of Many Palaces)

22 Maj 2016 2 Komentarze

kraina palacowPo raz czwarty we Wrocławiu odbył się festiwal MIASTOmovie w trakcie którego można było obejrzeć kilka filmów dokumentalnych o tematyce urbanistycznej, a także wziąć udział w debatach i spotkaniach dotyczących rozwoju miasta. Tegorocznym tematem było ID miasta (czyli tożsamość miasta). Pierwszy raz w tym wydarzeniu wzięliśmy udział w ubiegłym roku kiedy to obejrzeliśmy dwa filmy. W ramach tegorocznej edycji obejrzeliśmy trzy filmy. Dzisiaj o najciekawszym z nich, filmie otwarcia, opowiadającym o największym chińskim “mieście duchów”.

Kraina Pałaców (The Land of Many Palaces) to film przedstawiający chińskie miasto Ordos położone w regionie autonomicznym Mongolii Wewnętrznej. Nie jest to jednak zwykłe miasto, a pierwsze, testowe miasto stworzone od podstaw, do którego postanowiono przesiedlić zamieszkujących okolice rolników, co miało być planem modernizacyjnym dla biednego, rolniczego regionu.

Budowa rozpoczęła się z wielkim rozmachem na początku XXI wieku. Miasto miało być ekstrawagancką, futurystyczną stolicą prefektury, w której zastosowano najnowocześniejsze zdobycze architektury. Wielopasmowe ulice, idealnie zaprojektowane mieszkania, zielone trawniki, ogromne place i monumentalne pomniki. Inwestycja była kolosalna i pochłonęła miliardy dolarów. Tak oto w ciągu kilku lat, na środku pustyni Gobi, powstało gigantyczne miasto, które w założeniach władz miało być Dubajem wschodnich Chin.

Czytaj dalej…

Nowe Horyzonty 2015: Podsumowanie

28 stycznia 2016 2 Komentarze

nh2015Pora na krótkie acz treściwe podsumowanie pięciu, nieco bardziej szczegółowych, wpisów dotyczących ubiegłorocznych Nowych Horyzontów czyli lista filmów obejrzana w trakcie festiwalu posortowana od tych najwyżej do najniżej ocenionych.

Czytaj dalej…

Kategorie:Film, Wydarzenia Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Nowe Horyzonty 2015: Część V

24 stycznia 2016 3 Komentarze

nh2015Piąta i ostatnia część relacji z ubiegłorocznego festiwalu Nowe Horyzonty. A w niej… pięć filmów. Nowa polsko-francuska produkcja z Andrzejem Chyrą (Znam kogoś, kto cię szuka), dokument o ikonie fotografii społecznej Sebastiao Salgado (Sól Ziemi), niskobudżetowe sci-fi z analogowymi efektami specjalnymi (Adventurados), ciekawy film obyczajowy o współczesnych Chinach (Nawet góry przeminą) i najnowszy film Nanniego Morettiego (Moja matka).

Czytaj dalej…

Film: Sól Ziemi (Le sel de la terre)

1 listopada 2015 4 Komentarze

sol ziemiSól Ziemi to najnowszy film dokumentalny firmowany przez Wima Wendersa, który miałem okazję zobaczyć podczas tegorocznego festiwalu Nowe Horyzonty. I choć według ocena nie powinienem poświęcić mu oddzielnego wpisu, to ze względu na jego niedawną premierę w naszych kinach, postanowiłem jednak nie czekać na część podsumowującą festiwal zawierającą recenzję tego filmu i korzystając z okazji przedstawić ją tutaj.

Dokument poświęcony jest jednej z ikon współczesnej fotografii Sabastiao Salgado. Ten wszechstronny brazylijski artysta zasłynął głównie zdjęciami dokumentującymi największe tragedie ludzkości (klęski głodu, wojny, ludobójstwa, przymusowe migracje) rozgrywające się w ponad 100 państwach na całym globie. Najbardziej znane są jego czarno-białe fotografie poświęcone człowiekowi, cierpieniu i śmierci. Jednak jak dowiemy się z tej produkcji nie tylko tematykę społeczną odnajdziemy w jego pracach.

W trakcie swojej wieloletniej kariery próbował on swoich sił (z fantastycznymi rezultatami) w różnych rodzajach fotografii. W filmie śledzimy jak na przestrzeni lat zmienia się poruszana przez niego tematyka oraz jaki wpływ mają jego doświadczenia na spojrzenie na ludzi, świat i życie na naszej planecie.

Czytaj dalej…

Film: Electric Boogaloo. Niesamowita historia Cannon Films (Electric Boogaloo: The Wild Untold Story of Cannon Films)

25 października 2015 3 Komentarze

electric boogalooCannon Films to kultowa wytwórnia filmowa produkująca charakterystyczne nisko i średnio budżetowe filmy. Powstała ona w 1967 roku, ale swój prawdziwy rozkwit rozpoczęła od 1979 roku dzięki dwóm kuzynom pochodzenia izraelskiego. Po ogromnym sukcesie w swoim kraju kultowej serii filmów erotycznych dla młodzieży zatytułowanej Lody na patyku, postanowili oni podbić Amerykę.

Tak oto Menahem Golan i Yoram Globus za 0,5 mln dolarów przejmują podupadającą wytwórnię Cannon Films. Do połowy lat 80-tych specjalizują się w filmach akcji klasy B. To “dzięki” ich filmom Chuck Norris zdobył sławę wielkiego twardziela i został zaszufladkowany jako gwiazda tego typu filmów. Jednym z największych hitów tamtego okresu był między innymi Zaginiony w akcji, “inspirowany” krążącym po Hollywood scenariuszem James Camerona do Rambo II. A takich “inspiracji” w filmografii tych producentów było zdecydowanie więcej.

Czytaj dalej…

Film: Sugar Man (Searching for Sugar Man)

9 marca 2013 7 Komentarzy

Sugar ManTen, na pierwszy rzut oka, typowo biograficzny film o zapomnianym muzyku, okazuje się zaskakującą, a przy tym wbrew pozorom bardzo optymistyczną historią tak nieprawdopodobną, że niemalże jak z bajki.

To opowieść o Sixto Rodriguezie, na codzień będący pracownikiem na budowach lub robotnikiem w fabrykach, który wieczorami grywał w smętnych barach w Detroit. Pewnego razu usłyszeli go znani producenci muzyczni. Zafascynowani jego muzyką postanowili zaprosić go do studia i nagrać płytę. Płyta choć dobrze przyjęta przez krytyków, pozostała kompletnie anonimowa dla konsumentów. Rok później Rodriguez nagrywa drugą płytę… która również przechodzi kompletnie nie zauważona. Słuch o piosenkarzu zagniął. Legenda niesie, że popełnił samobójstwo w trakcie koncertu. Jedna z wersji mówi, że strzelił sobie w głowę, inna że dokonał samospalenia.

Czytaj dalej…

Film: Baraka

24 lutego 2013 1 komentarz

Kilka wpisów temu miałem okazję opisywać swoje wrażenia z seansu Samsary. Film Rona Fricke zrobił na tyle mi się spodobał, że postanowiliśmy, wraz z żoną, zobaczyć jego poprzedni, nakręcony 20 lat wcześniej, głośny projekt Baraka. Tak się złożyło, że we wrocławskim Kinie Nowe Horyzonty pojawił się on ponownie na ekranach. Skorzystaliśmy więc z okazji zobaczenie go w kinie i wybraliśmy się na seans.

I tutaj mała dygresja. Moją recenzję Samsary rozpocząłem od wstępu dotyczącego seansów z cyklu “kino konesera”, na które nie działały moje vouchery do Heliosa. Okazało się, że podobnie jest w kinie nowohoryzontowym, gdzie sala nr 5 zarezerwowana została na seansy specjalne, na które również nie obowiązują vouchery (nawet te z kinanh). Czujcie się więc ostrzeżeni.

Choć oba filmy Fricke’a są bardzo do siebie podobne, to jednak oceny wystawione przeze mnie bardzo się różnią. Dlaczego tak się stało? Ich podobieństwo jest na tyle duże, że nie dotyczy tylko lokalizacji gdzie kręcone były zdjęcia, ale i bardzo podobnych motywów. Nawet więcej, gdyż kilka ujęć jest wręcz identycznych (oczywiście w Samsarze sfilmowano je na nowo).

Czytaj dalej…

Film: Samsara

31 stycznia 2013 3 Komentarze

Moja ostatnia wizyta w kinie zaczęła się od małego skandalu. Otóż wyobraźcie sobie że musiałem zapłacić za bilet! Nie to żebym zawsze przemykał ukradkiem pomiędzy sprawdzającymi bilety lub przekradał się przez toalety. Niemniej karnety do multipleksów rozdawane (co prawda nie do końca za darmo) u nas w firmie, przyzwyczajają do braku potrzeby uszczuplania swojego budżetu podczas wizyt w kinie.

Tym razem, w moim lokalnym Heliosie, okazało się, że ich nie przyjmą, bo wybieram się na seans z cyklu kino konesera. Jako “koneser” musiałem zapłacić nawet więcej niż przeciętny widz w środę wieczorem, bo 22 PLN (mniej “elitarny” kinoman miałby możliwość obejrzenia najnowszej produkcji hollywodzkiej o złotówkę taniej). Ostatecznie okazało się, że film puszczano chyba w  najmniejszej dostępnej sali, a na dodatek miejsca, które wybraliśmy były lustrzanym odbiciem tego co zamawialiśmy (w systemie rezerwacyjnym był odwrotny układ foteli)…

Wybaczcie tą wylewność ale musiałem się z Wami podzielić tym traumatycznym przeżyciem. Na szczęście, ostatecznie okazało się, że 22 PLN (a właściwie 44 licząc razem z biletem żony) nie były zmarnowanymi pieniędzmi.

Przed seansem otrzymaliśmy 15 minutowe wprowadzenie do filmu, przez (zapewne) krytyka filmowego (niestety nie przypominam sobie żeby się przedstawiał) no i obyło się bez reklam.

Czas na parę słów o samym filmie. Jego tworzenie trwało 5 lat i miało miejsce w 25 krajach. Został on nakręcony na taśmie 70mm (standardowe produkcje kręcone są w 35mm) dzięki czemu wydobyto z obrazu ponadprzeciętną ostrość.

Samsara to film, w który nie pada ani jedno słowo. Całość stanowią różnorodne obrazy z całego świata zilustrowane tylko muzyką. A te są naprawdę fantastyczne.

Oficjalny trailer

Czytaj dalej…

American Film Festival 2010: Piątek

23 października 2010 6 Komentarzy

20. października rozpoczął się pierwszy American Film Festival, kolejny po Erze Nowe Horyzonty, festiwal filmowy we Wrocławiu sygnowany nazwiskiem Romana Gutka. Tym razem ma być nieco bardziej mainstreamowo i nie tak hermetycznie jak na ENH. Ze względu na splot różnych wydarzeń ominęły mnie dwa pierwsze dni festiwalu. Dlatego też relację rozpocznę od piątku. Tego dnia w planach miałem jeden, w porywach, do dwóch filmów (co do drugiego to nie byłem pewny czy chciałem to obejrzeć ;). Zapraszam dalej po szczegóły.

Czytaj dalej…

%d blogerów lubi to: