Archiwum

Posts Tagged ‘gra’

Gra: Fahrenheit (Indigo Prophecy)

21 sierpnia 2016 1 komentarz

Fahrenheit (w Ameryce wydany jako Indigo Prophecy) leżał na dysku mojego PC-ta już od dłuższego czasu. Gra Quantic Dream, który był protoplastą Heavy Raina i Beyond Two Souls miała mieszane recenzje, ale odwołania do niej pojawiają się często nie tylko w kontekście nowszych produkcji Davida Cage’a. Moja wersja to ta oryginalna z 2006 roku (ostatnio pojawił się jej remaster podbijający nieco grafikę oraz usprawniający nieco sterowanie), tak więc przed rozpoczęciem gry nastawiałem się na nieco archaizmów i grafikę trącącą myszką. Słyszałem również narzekania na poziom historii, która z biegiem rozgrywki przybiera coraz bardziej nieprawdopodobny przebieg. Nie zrażony tymi elementami, jako fan gier, gdzie decyzje gracza istotnie wpływają na dalsze losy rozgrywki (Life is Strange, The Walking Dead), postanowiłem w końcu zapoznać się z tą pozycją.

fahrenheit_screen

Czytaj dalej…

Reklamy

Gra: The Walking Dead (PS3)

17 lipca 2016 3 Komentarze

Trochę to trwało ale w końcu udało mi się przysiąść i ukończyć The Walking Dead. The Walking Dead to gra studia Telltale Games, która kilka lat temu zgarnęła mnóstwo nagród za najlepszą produkcję roku. Bazuje ona na uniwersum z komiksu pod tym samym tytułem, gdzie Amerykę ogarnia plaga żywych trupów a ludzie starają się za wszelką cenę przeżyć w nowym środowisku. Nie jest to gra polegająca na eksterminacji zombiaków, ale taka, która stawia na emocje i trudne moralne wybory, czyli to co w grach cenię najbardziej. I cóż… wbrew powszechnym zachwytom po jej ukończeniu czuję lekki niedosyt… ale po kolei.

the-walking-dead-game

Czytaj dalej…

Gra: Life is Strange

5 czerwca 2016 4 Komentarze

Pierwszy trailer Life is Strange pojawił się gdzieś w okolicach 2015 roku i już wówczas sprawił, że gra mnie zaintrygowała. Zresztą gier w stylu Heavy Raina czy Beyond: Dwie Dusze, gdzie liczy się przede wszystkim opowieść, a wybory gracza mają istotny wpływ na jej dalszy rozwój, wciąż nie powstaje zbyt wiele. Co prawda w premierowym zwiastunie niepokoił mnie fakt pojawienia się w tle jakieś katastrofy, sugerującej występowanie zjawisk paranormalnych (dlaczego tak mało gier rozgrywa się w znanej nam rzeczywistości bez fantastycznych wstawek?), byłem jednak optymistycznie nastawiony do całości.

life-is-strange

Niestety gra była wydawana w modnej ostatnio konwencji serialowej. Co dwa miesiące pojawiał się kolejny epizod przedstawiający dalsze losy bohaterów. Przyznam, że nie do końca podoba mi się ten patent wydawniczy. Nawet przy tradycyjnych serialach wolę oglądać je w całości, a nie czekać np. tydzień do następnego odcinka (zresztą chyba nie tylko ja mam takie upodobania, bo Netflix wypuszczając w tym samym momencie całe sezony też jest tego świadomy), a co dopiero przy grze wideo, w której trzeba nie dość, że się zaangażować, to jeszcze opanować jej mechanikę.

Ostatecznie na pierwszy sezon Life is Strange złożyło się 5 epizodów. Dopiero po 1,5 roku od premiery pierwszego z nich, weszły one w moje posiadanie i udało mi się je ukończyć. Warto było jednak czekać.

Czytaj dalej…

Gra: Beyond: Dwie Dusze (Beyond: Two Souls)

18 października 2013 14 Komentarzy

Heavy Rain to jedna z moich ulubionych gier. Więcej, to gra dla której byłbym w stanie kupić PlayStation 3 gdybym jej nie miał, co wcześniej (kupowanie konsoli dla jednej, konkretnej gry) wydawało mi się czymś niewyobrażalnie nieuzasadnionym.

Nic więc dziwnego, że na nową produkcję studia Quantic Dream czekałem z niecierpliwością. Gdy jeszcze okazało się, że z ich rewolucyjnej technologi performance capture, która oprócz przeniesienia ruchów aktorów zapewnia także odczyt emocji na ich twarzach, tym razem będą korzystać prawdziwe hollywodzkie gwiazdy jak Willem Dafoe, a przede wszystkim Ellen Page, zakup edycji specjalnej w okolicach premiery był dla mnie kwestią bezdyskusyjną.

Podobnie jak w przypadku Heavy Raina, w trakcie rozgrywki, w charakterze widza, towarzyszyła mi żona. Do zobaczenia napisów końcowych potrzebne było około 10-12 godzin. Czy da się je w dwóch słowach podsumować? Nie, co najwyżej mogę stwierdzić, że słowo „gra”, w przeciwieństwie do HR, nie jest tutaj odpowiednie, a zdecydowanie lepiej pasuje określenie – interaktywny film… Pozostaje pytanie czy eksperyment się powiódł?


Czytaj dalej…

Nowe Horyzonty 2012: Podsumowanie część II

12 sierpnia 2012 3 Komentarze

Po krótkich recenzjach pierwszych sześciu filmów z tegorocznej edycji Nowych Horyzontów pora na następne siedem.

Czytaj dalej…

Gra: Uncharted 3: Oszustwo Drake’a (Uncharted 3 Drake’s Deception)

24 czerwca 2012 Dodaj komentarz

Druga część Uncharted, w moim prywatnym rankingu, otrzymała idealną notę 10/10. Oczekiwania dotyczące kolejnej części, choć wysokie, były nieco… tłamszone przez sprzeczne opinie i recenzje dotyczące ostatniej odsłony tej, już kultowej, gry.

Trzecia część przygód Nathana Drake’a była na absolutnym szczycie moich oczekiwań dotyczących gier mających premierą w ubiegłym roku. Fakt, że ostatnio nadrabiałem inne zaległości spowodował, że zagrałem w nią dopiero teraz.

Jeszcze przed przystąpieniem do jej ogrywania, postanowiłem przypomnieć sobie jej poprzedniczkę (Uncharted 2), tym razem na wymagającym stopniu trudności. Ponieważ poszło dosyć gładko, to trzecią część również zacząłem na tym samym poziomie trudności (szczególnie, że słyszałem opinię, że jest ona prostsza od dwójki).

Czytaj dalej…

Gra: Deus Ex: Bunt Ludzkości (Deus Ex: Human Revolution)

23 września 2011 3 Komentarze

Tydzień temu skończyłem nowego Deus Exa i choć do tej pory recenzji gier na mym blogu nie było (głównie dlatego, że można ich znaleźć w sieci mnóstwo) to tym razem, kilka osób pytało mnie o wrażenia z rozgrywki. Postanowiłem więc, że jednak napiszę parę słów od siebie. Ostrzegam, że wpis nie będzie zbyt oryginalny i jeżeli śledziliście teksty o tym tytule w innych mediach, to moja ocena jest zgodna z większością opinii. W skrócie: To jedna z najlepszy gier tej generacji, w którą miałem okazję zagrać (tak, grałem na PS3).

Przejście całości zajęło mi dosyć długo, bo na oko ponad 50 godzin, na poziomie normalnym, z jedną bonusową misją, która otrzymałem za złożenie zamówienia przedpremierowego. Co prawda tak długi czas rozgrywki, po części, jest zasługą mojego braku doświadczenia, w tego typu produkcjach (skradankach) i uczenia się reguł w nich obowiązujących. To jednak gra wykorzystała moją wrodzona ciekawości do odkrywania wirtualnych światów, a jest w niej mnóstwo miejsc, gdzie można zajrzeć czy coś odkryć. Nie spieszyłem się więc zbytnio i rozkoszowałem się tym klimatycznym cyberpunkowym uniwersum.

Ukończyłem większość misji pobocznych (choć nie wszystkie) i zhakowałem mnóstwo komputerów. Co prawda czytałem, że niektórym ukończenie nowego Deusa zajęło 15 godzin… to nawet jeżeli jest to możliwe, zdecydowanie nie polecam takiej formuły, bo to nie jest gra typu „byle jak najszybciej do przodu”… ten tytuł jest zbyt dobry i zbyt ambitny, aby go tak potraktować.

Czytaj dalej…

%d blogerów lubi to: