Film: Ralph Demolka (Wreck-It Ralph)

ralph demolkaTytułowy Ralph to antybohater z gry wideo. Odtwarza swoją postać od 30 lat, niestety, jako czarny charakter nie został zaproszony na obchody jubileuszu swojej gry, który odbył się w domu głównego, dobrego bohatera. Sfrustrowany tym faktem postanawia opuścić swój świat i przejść do innej gry wideo gdzie mógłby zostać uhonorowany za swoje dokonania. Pech chce, że w trakcie przemykania się do innego automatu, przenosi tam pewną „usterkę”. Nowy automat to gra wyścigowa, dziejąca się w cukierkowym uniwersum. Pojawienie się obcych elementów może spowodować nieoczekiwane błędy i glitche ostatecznie prowadzące do odłączenia automatu z grą. W między czasie okazuje się, że jego rodzima gra, bez głównego złego, też nie może istnieć.

Czytaj dalej „Film: Ralph Demolka (Wreck-It Ralph)”

Gry na które czekam 2012

W kalendarzu data 2012 widnieje już od dłuższego czasu, a ja nadal nie opisałem gier na które czekam w tym roku. W przeciwieństwie do podobnego zestawienia ubiegłorocznego tym razem interesujących mnie pozycji jest zdecydowanie mniej. Dosyć długo zwlekałem z publikacją tej notki, licząc na nowe zapowiedzi, które pojawią się w pierwszym kwartale. Niestety nie było ich zbyt wiele, tak więc pora na zestawieni gier na które czekam w 2012.

Czytaj dalej…

2011 gry na które czekam

Do powstania tego wpisu zainspirowali mnie chłopaki z serwisu Kalarepy.pl, tworząc listę gier na które czekają w tym roku. Z całym szacunkiem i sympatią do nich, niestety oczekiwane przez nich produkcje w większości nie grzeszą oryginalnością i nie specjalnie mnie interesują ;). Dlatego też postanowiłem nieco poszperać w różnych zapowiedziach na bieżący rok i wyselekcjonować te tytuły na, które czekam z niecierpliwością oraz te, które z różnych powodów wzbudzają moje szczególne zainteresowanie.

Oto więc lista podzielona na kilka kategorii.

Czytaj dalej…

Film: Scott Pilgrim kontra świat (Scott Pilgrim vs. the World)

Szczerze powiedziawszy kompletnie nie byłem przygotowany do tego seansu. Film powstał na podstawie komiksu, którego kompletnie nie znam, a dodatkowo przed świętami wyszła gra na konsole pod takim samym tytułem, w którą również nie miałem okazji zagrać.  Wybaczcie więc, że wbrew swoim zwyczajom tym razem zdradzę odrobinę fabuły (nie powinno Wam to jednak popsuć zabawy).

Scott to młodzieniec, który gra w zespole punk(?) rockowym, ma współlokatora geja i spotyka się z młodą Chinką ze szkoły katolickiej. Nie martwcie się tym pierwszym zdaniem opisu, gdyż już od początkowych scen, stylistyka sugeruje, że nie będzie to jeszcze jedna zwykła komedia młodzieżowa. W tym małym świecie tytułowego bohatera nieoczekiwanie pojawia się „dziewczyna ze snów”. I tutaj po dosyć obiecującym początku doznałem, w trakcie seansu, małej konsternacji, którą możecie również poczuć, jeśli kompletnie nie mieliście do czynienia z tym uniwersum. Otóż okazuje się, że aby kontynuować nową znajomość główny bohater musi pokonać 7 „byłych” „wyśnionej dziewczyny”.

Już pierwszy ex, który wygląda jak skrzyżowanie Zorga (pamiętacie jeszcze Piąty Element?) z gwiazdą z Bollywood, udowadnia, że cała konwencja będzie jeszcze bardziej dojechana niż mogłoby się wydawać po pierwszych kilkudziesięciu minutach filmu.  Całość bowiem przedstawiona została w stylistyce retro gier komputerowych i komiksów.  Główny bohater wraz z rozwojem fabuły i pokonywaniem kolejnych „eksów” osiąga więc kolejne poziomy,  a z pokonanych przeciwników pozostają tylko monety do zebrania i ekstra punkty. Walki choć dosyć umowne i komiksowe są jednak bardzo dynamiczne i wciągające, zawierają też liczne zwroty akcji, a czasami przyjmują zupełnie nieoczekiwany obrót. Wszystko to w akompaniamencie nieco undergroundowej, głównie punk(?) rockowej muzyki. Aha żebyście nie pomyśleli, że to jest tylko film akcji, to sceny te dzieją się raczej jako przerywniki w fabule opowiadające o związkach i relacjach między młodymi ludźmi.

Od strony technicznej nic filmowi nie można zarzucić, a wręcz przeciwnie, jest ona bardzo sprawnie i widowiskowo zrealizowana. Pojedynki czerpią garściami z takich gier komputerowych jak Soul Calibur czy Tekken. Choreograficznie są naprawdę pomysłowe i efektowne. Przeprowadzony zgodnie z komiksowo-grową konwencją montaż oraz niezłe efekty specjalne dopełniają całości.

O odniesieniach do retro gier, komiksów i ogólnie pop kultury już wspominałem. Znajdziemy tu parodie zarówno kina akcji, Bollywoodu, wampirów ze Zmierzchu, Kill Billa oraz zapożyczeń różnych elementów z mnóstwa gier komputerowych. Jest zabawnie, widowiskowo i zaskakująco, a wszystkie te przygody przeżywamy w dosyć  luźnym klimacie z bardzo oryginalnymi i sympatycznymi bohaterami.

Można powiedzieć, że to postmodernistyczna komedia romantyczna, ale z romantyzmem w czasach komiksów i gier wideo. Biorąc pod uwagę datę tego wpisu trzeba przyznać, że film świetnie nadaję się na walentynki, o ile Twojej drugiej połówce nie obce są te klimaty.

Komu się powinien spodobać:

  • pozycja obowiązkowa dla fanów komiksów i gier wideo
  • oryginalna komedia (można powiedzieć, że nawet romantyczna), ze sporą ilością akcji
  • lekki ale pomysłowy, łatwy i przyjemy ale oryginalny i stylistycznie zakręcony „odstresowywacz”
  • sympatyczni (na wielu poziomach) bohaterowie

Kto powinien unikać:

  • jeżeli nie czujesz postmodernizmu lub obca Ci jest estetyka retro gier wideo i komiksów – to nie jest film dla Ciebie

Moja subiektywna ocena: 8/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie: Scott Pilgrim kontra świat na FilmwebieScott Pilgrim vs. the World na IMDB